Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘widokówka’

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Wydaje się, że sąsiedzi z parteru zaczęli ignorować moje powitalne „Dzień dobry”.
Za pierwszym razem oboje pędzili gdzieś szybko. „Pewnie się spieszą do kościoła – pomyślałem – i nie usłyszeli z tego pośpiechu”.
Za drugim razem zostałem niezauważony przez męża. Mroczyło się, mżyło, facet znów się spieszył. „Pewnie za cicho się odezwałem, nie ukłoniłem dość głęboko” – uznałem.
Dziś wracając po szesnastej z zakupów zetknąłem się oko w oko z sąsiadka. I znów nic, cisza., brak reakcji.
Ale byłem bez okularów, to może nie zauważyłem, że skinęła głową na powitanie?
Bo myślę i myślę, i nie mogę wymyślić żadnej przyczyny, żadnego powodu do powzięcia odrazy względem mojej osoby przez to stadło nauczycielki i urzędnika.

Reklamy

Read Full Post »

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Noc ciężka, ranek męczący, wieczorem horror. Jeden ze spokojniejszych momentów dnia wykorzystuję na wizytę w bibliotece. Pod koniec października ma być w zamku Andrzej Pilipiuk, wypożyczam więc dwie jego książki, żeby sobie przypomnieć, dlaczego przestałem czytać opowiadania o Wędrowyczu i czy mimo wszystko nie wybrać się na spotkanie autorskie. Chociaż to ostatnie i tak zależy przede wszystkim od babki.

Read Full Post »

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ I kolejna pozycja do listy strat: prodiż. Padł w trakcie pieczenia ryżu z jabłkami, więc przy okazji zostałem też pozbawiony obiadu.
I zmarnowałem cały arkusz brystolu na jedno niewielkie leporello. Bo najpierw krzywo złożyłem harmonijkę, a później źle wymierzyłem szerokość stron i wyszła za duża.
Aż strach, co przyniosą kolejne dni tygodnia.

Read Full Post »

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Trochę się przejaśnia, jednak ogólnie pogoda nie zachęca do wstawania z łóżka, czy wychodzenia z domu. Miałem kupić farbę do okien i grzejników, ale dalej niż do zieleniaka nie chciało mi się zapuszczać.
Z braku pomysłu na obiad i zapału do stania przy garach smażę placki z jabłkami.
Forum nadal nie działa, wieczorem doczytuję więc spokojnie „Pana Samochodzika i skarb Atanaryka”, powieść tak słabą, że aż fascynującą. Rozumiem, każda matka swoje dzieci chwali, ale żeby autor aż tak bezkrytycznie podchodził do własnej twórczości, że zechciał coś podobnego uratować od zapomnienia? Niepojęte! Gdybym chciał mieć pewność, że ktoś nie przeczyta cyklu przygód Pana Samochodzika, bym mu polecił zacząć od lektury tej powieści.

Read Full Post »


A się zastanawiałem, po co Puchatek kilka dni temu zaprosił mnie do znajomych na FB.

Read Full Post »

Read Full Post »


Zacząłem sprzątanie.

Read Full Post »

Older Posts »