Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Się ogląda’ Category

Przed śniadaniem wizyta na poczcie. Na obiad smażę w jajku pół bochenka chleba, który został z piątku. Po odcinku powieści Dołęgi-Mostowicza („Ostatnia brygada” w dwójkowej Książce do słuchania) trochę mi się przysnęło. Od dwudziestej pierwszej siedzę przy komputerze. Coś tam czytam, coś tam piszę, a na koniec oglądam kolejne odcinki „Gwiezdnych wrót: Atlantydy”.

Reklamy

Read Full Post »

Babka ma niskie ciśnienie, przez cały dzień głównie drzemie. Pierwszy posiłek zjadła dopiero po piętnastej, leków nie łyka.
Rano zajmuję się korespondencją okolicznościową, później klikam trochę z Pinokiem. Po obiedzie mobilizuję siły i piszę (wreszcie!) zaległy list do rodziny w Wilnie. O osiemnastej mam krótki spacer (podlewam pelargonie na cmentarzu). Później przez godzinę czytam. Resztę wieczoru dzielę między telewizję (odcinek „Magików” na SciFi) a internet (FB, forum, blogi).

Read Full Post »

Od rana z bólem głowy. Po dziewiętnastej spacer na cmentarz. Później kąpiel i odcinek „Magików”. Powieści Wojdowskiego nie dałem rady doczytać. Na poniedziałek (termin zwrotu książek do biblioteki) został mi ostatni rozdział.

Read Full Post »

Obiad (pulpety) podaję dopiero po siedemnastej. Zanim nakarmię babkę, zanim sam zjem, już mi się całkiem odechciewa wychodzić na spacer. Za późno. I nie wiadomo, jak się ubrać. Wieczór, po odcinku „Magików” (21:00) spędzam przy komputerze. Babka trochę marudzi, nie może zasnąć. Albo już jej zbyt ciepło pod kołdrą (centralne nadal grzeje), albo to wpływ pełni, albo jedno i drugie na raz.

Read Full Post »

Trochę lepiej. Trochę bardziej uciążliwie.
Na dole jakiś ruch. Może wreszcie ktoś się wprowadzi do mieszkania po Józku?
Na obiad gotuję tylko makaron i smażę trzy ostatnie jajka.
Poza tym dzielę sobotę między komputer (forum), radio (PR2; Josela Rakowera rozmowa z Bogiem) i telewizję (większe fragmenty „I Love You Phillip Morris”, „Zwierzogrodu”, „Rzymskiej wiosny pani Stone” z Helen Mirren).

Read Full Post »

Na dworze ciepło i słonecznie. Mieszkanie rozgrzane. Przed dwunastą dzwoni mama, odrobinę zaniepokojona. Chciałaby wyjść do ogrodu (ojciec sadzi ziemniaki?), ale nie może, bo czeka na telefon z Kętrzyna. A my śpimy. Po rozmowie kładę się jeszcze na pół godziny. Później wychodzę po chleb do Mistrza Jana (litewski dla babki jeszcze jest, z razowych został już tylko zwykły i z soją) i około trzynastej budzę babkę do śniadania. W sumie niepotrzebnie. Ma niskie ciśnienie, nie chce siedzieć, ledwo ją namawiam na zjedzenie ćwiartki kanapki. Tyle dobrego, że wypija kubek kawy. Około czternastej odpalam komputer i siadam do swojego śniadania. Przez godzinę przeglądam blogi, forum, sprawdzam Facebooka. Przed odcinkiem SGA udaje mi się jeszcze namówić babkę na dojedzenie kanapki ze śniadania. Po siedemnastej odgrzewam obiad – pulpety (nieudana partia z niedostatecznie przestudzonego ryżu) w gęstym sosie pomidorowym (niezrealizowane leczo). Babki tym razem nie trzeba zachęcać do zjedzenia niewielkiej porcji. Później coś tam oglądam w tv (urywkami odcinki widzianych już kiedyś seriali), słucham radia (kolejny fragment „Cudzoziemki”), przez chwilę czytam (nie wiem, czy dam radę w miesiąc powieści Wojdowskiego). Po krótkiej drzemce w okolicach dwudziestej wracam na chwilę przed telewizor (TVP2, „O mnie się nie martw”, odc. 8X07), a po kolacji zalegam na resztę wieczoru przy komputerze.

Read Full Post »

Po południu dzwonią z gazowni, że zapomniałem opłacić kwietniowy rachunek. Dooglądam odcinek „Gwiezdnych wrót” i sunę do pawilonu (Nemezja) uiścić zaległości. Przy okazji robię zakupy.

Read Full Post »

Older Posts »