Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘obiad’

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Babka wczesnym rankiem jest nadaktywna (rozgadana), ale w porze śniadania uspokaja się, sama zasypia i mnie daje dospać do dwunastej. Na obiad mam jeszcze leczo z cukinii (sobie robię miskę mizerii). O gównianym wieczorze nie ma co wspominać. Przed snem włączam odcinek „Brzyduli Bettty” (Ugly Betty). Mignął mi na Facebooku Michael Urie (w informacji, że zagra w „Torch Song Trilogy” Harveya Fiersteina) i jakoś nabrałem chęci, by wrócić do serialu o Betty Suarez.

Read Full Post »

Rano wstaję wcześniej, bo znajomy pszczelarz ma przywieść lipcowy miód. Na obiad podaję ryż z jabłkami. Babka, trochę przegłodzona, zjada całą swoją porcję. Po „Teleexpressie” przez chwilę czytam, a później kładę się na krótką drzemkę… z której wstaję dopiero przed dwudziestą drugą. Pewnie gdybym miał pościelone łózko, spałbym do rana.

Read Full Post »

Dzień spokojny. Temperatura zjechała do znośnych wysokości. Trochę pada.
Babce wrócił apetyt. Na obiad kupuję kawałek babki ziemniaczanej.
Poza tym znów upadam i zamawiam w Arosie oba tomy zagadek kryminalnych panny Fisher. Co było w sumie łatwe do przewidzenia.

Read Full Post »

Mama z torbą ogórków i fasolki szparagowej.
– Nie wiem, jak kiedyś dźwigałam po dwie siatki zakupów. Teraz i pięć kilo to już dla mnie za dużo – narzeka na dzień dobry. – Dobrze, że Barbara jechała akurat rowerem do sklepu i zawiozła mi torbę na przystanek.
Ogórki przerabiamy na korniszony. Fasolka jest na obiad, a nawet dwa, bo sporo zostało.

Read Full Post »

Do południa ciężko, parno, później pada. Na obiad podaję makaron z sosem – babce na słodko, sam dojadam pomidorowy (pikantny) otworzony dla Barbary. U rodziców remont w pełni. Wczoraj mama przez cztery godziny wynosiła książki – dziś ojciec maluje mniejszy pokój.

Read Full Post »

Po południu rozpadało się i już nie mam najmniejszego powodu, by wychodzić z domu. Do obiadu (kalafior) trochę netuję, trochę słucham radia. Później monotematycznie – czytam drugi tom opowiadań z przygodami Sidneya Chambersa i oglądam kolejny odcinek trzeciego sezonu „Grantchester”.

Read Full Post »

Ciepło, spokojnie, sennie.
Przed obiadem wychodzę pod zamek, rozejrzeć się po straganach Jarmarku na Św. Jakuba. W tym roku jest chyba więcej stoisk z żywnością, także egzotyczną, w postaci jakichś wschodnich słodkości. Korzystając z okazji kupuję kawałek babki ziemniaczanej dla babki. Dla siebie mam kalafiora, ale że w trakcie gotowania obżarłem się wafelkami, cały kwiat zostaje na niedzielę.

Read Full Post »

Older Posts »