Feeds:
Wpisy
Komentarze

Gówniana sobota, od wczesnoporannych targów z babką o każdą godzinę snu, po wieczór z lekkim bólem głowy. Zmianę pościeli odkładam na przyszły tydzień. Zakupy w Biedronce też.

Reklamy

Drugi dzień ostrych mrozów, wieczorem spadł śnieg. A w środę ptaki w pobliskich zaroślach śpiewały, jak na początek wiosny, a mama opowiadała, że już przebiśniegi jej zakwitły.

Zakupy, pranie, wylepki. Brak sygnału z kablówki w porze moich seriali wykorzystuję na przejrzenie nowego numeru „Książek. Magazynu do czytania”. Zadziwiające, że w tak marnej czytelniczej sytuacji, jaką mamy w Polsce, wydawca zdecydował się na publikacje czasopisma w cyklu dwumiesięcznym, zamiast dotychczasowego kwartalnego. Jest takie zapotrzebowanie na książkową reklamę?

Korzystając z wizyty mamy wyskoczyłem się ostrzyc. Fryzjerka, rozgadana przy podcinanej klientce i dziadku, który zajął fotel po niej („Tak mi się z panią dobrze rozmawiało, że chyba zacznę tutaj przychodzić nie tylko na strzyżenie. Mógłbym?” „Ależ proszę bardzo”), nie milknie, gdy i moja głowa trafia pod maszynkę.
– To chyba normalne, że u fryzjera się sporo rozmawia – zauważam, kwitując jakąś jej uwagę.
– Tak, ale muszę ocenić, czy klient ma ochotę na pogawędkę, czy woli w fotelu milczeć, ograniczając się do komunikatów w kwestii fryzury.
To ja chyba wysyłam strasznie fałszywe komunikaty.

Było tylko cichutkie fajt, zero rumoru, czy jakichś krzyków, więc w sumie nawet nie wiem, co mnie obudziło po piątej. Wstałem półprzytomny, podniosłem babkę z podłogi, położyłem do łóżka, przykryłem i chyba nawet nie zrzędziłem za bardzo (w ogóle?). Dopiero przy śniadaniu miałem okazję podsumować straty (zorientować się w obrażeniach). Babka zafundowała sobie obszarpany nos, podbite oko, mały siniak na łokciu i ogromny na dłoni. Nadal nie wiem, jakim cudem, bo leżąc nie miała prawa tak się poobijać o nocny stolik.

Snuję się z kąta w kąt, od kawy do kawy. A babkę zmogło obniżone ciśnienie i hałasuje tylko trochę pod wieczór.

* * *

2018.02.22: W uzupełnieniu niedoceniona winieta, o której (poniekąd) dyskusja w komentarzach poniżej.

Przed śniadaniem dłuższa chwila z książką. Po obiedzie nic, tylko się pociąć.