Feeds:
Posty
Komentarze

The Sound of Music (Austria) Odrobina wytchnienia.
Lekka gorączka zastąpiła katar. Babka kaszle bardzo brzydko, ale jest tak słaba (niziutkie ciśnienie), że przesypia cały dzień. Jeden problem, że nie chce łykać żadnych tabletek. Nawet do wypicia syropu muszę ją długo namawiać.
A pralka trup. Majster przy trzeciej wizycie się poddał i poradził kupić coś innego, bo wymiana samego programatora to wydatek rzędu połowy ceny nowej pralki.
Pride Week Poznań

Jestem chorszy.
I babkę coś dopadło. Chrypi niepokojąco i narzeka na ból gardła.

Przeziębiłem się. Najpewniej podłapałem jakiegoś wirusa od brata, którego przez niedzielę tak rozłożyło, że darował sobie przyjazd do pracy.
Gardło na razie za bardzo mnie nie boli, ale z nosa wprost mi cieknie.
Popołudnie przesypiam, a wieczorem faszeruję się czosnkiem i zapijam mlekiem z miodem.

Dzień słoneczny, w miarę ciepły, ale noce już zimne i w mieszkaniu zrobiło się chłodno. Wieczorem kładę się pod kocem, włączam radio na transmisję koncertu 12 Festiwalu Skrzyżowanie Kultur… i przesypiam do dwudziestej pierwszej.

Pod wieczór idę na cmentarz zapalić znicz u dziadka z racji rocznicy (siedemnastej) śmierci. Poza tym korzystam z faktu, że babka jest ciut spokojniejsza, a brat pojechał do domu – nie ględzę, nie sprzątam, odpoczywam.

Na obiad kopytka i po talerzu wczorajszej buraczkowej.
Wieczorem kończę drugą serię „Małej Brytanii”. Albo sezon był zabawniejszy, albo im więcej mam obejrzane, tym serial bardziej bawi.

Dziś pralka odwirowała pranie jak trzeba, ale zapomniała wcześniej je wypłukać!
Na poniedziałek umówiłem się z majstrem z pobliskiego zakładu naprawy sprzętu AGD, że wpadnie zobaczyć, co jest grane.