Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘mama’

Wizyta mamy. Poza tym nic dobrego.

Reklamy

Read Full Post »


Słońce praży. Wieczorem w mieszkaniu temperatura dochodzi do 27 °C. Babka trochę marudzi, ciężko jej zasnąć. W dzień była mama. Zajęła się obiadem, pomogła przy sadzeniu pelargonii. Planowane wyjście na zakupy (potrzebuję przynajmniej kilku nowych koszulek na lato) przekładamy na jakąś chłodniejszą porę.

Read Full Post »

Babka w dzień i w nocy, na jawie i we śnie. Robię co trzeba i kiedy trzeba, i przy niczym (nikim) więcej nie chce mi się nawet spróbować postarać.

Środa

Coś tam pokazuje mamie na Facebooku, zdjęcia rodziny, jednej kuzynki, drugiej…
– Zupełnie tego nie rozumiem – mama kręci głową z dezaprobatą. – Czy to trzeba od razu wrzucać wszystko do internetu? Zero jakiejkolwiek prywatności. Moich zdjęć proszę nigdzie nie pokazywać!
Myślę (jestem pewien), że tego blogowania też by nie pochwalała.

Czartek

Na obiad naleśniki. Więcej nie pamiętam.

Piątek

Po południu jest w mieście Barbara z Kunegundą. Po szybkich zakupach bratowa coś tam załatwia u lekarza, a młoda siedzi u mnie i usiłuje zająć mnie konwersacją.

Sobota

Do trzynastej czekanie na księdza. Babka nie jest w formie. Po śniadaniu nie chce siedzieć w fotelu, a później zasypia i przy wizycie wikarego (nie do końca obudzona? A może już wtedy skoczyło jej ciśnienie?) w ogóle nie otwiera ust. Przed czternastą usiłuję zrobić zakupy w Nemezji, ale jak raz mają jakąś awarię kas i tylko dwa razy wędruję po sklepie, za pierwszym razem wkładając towary do koszyka, za drugim odstawiając je na półki.

Read Full Post »


W dzień mama. Wieczór na forum. I jeszcze przed snem odcinek (2×01) psychodelicznego „Legionu”, bo zauważyłem, że serial wrócił w nowej odsłonie.

Read Full Post »

Od rana wiosna, słoneczna i ciepła. Wreszcie mogę schować do szafy zimową kurtkę, szalik, czapkę.
Przed ósmą przyjeżdża mama i od razu po zakupach bierze się za smażenie naleśników. Babka niestety znów przesypia prawie cała jej wizytę. Jest minimalnie aktywna do śniadania, a później budzi się dopiero po siedemnastej, by zjeść obiad i trochę pomarudzić, poprzeszkadzać mi w wieczornym netowaniu.

Read Full Post »

Od rana mama z cotygodniową wizytą. Zanim zdążyłem wygrzebać się z pościeli, umyła okno w kuchni i zmieniła tamtejsze firanki (stare wyprała, nowo wieszane wyprasowała). Dla równowagi obiadu zrobiła tyle, co na jeden raz.
Późne popołudnie (od szesnastej) spędzam przed telewizorem, przy kolejnych odcinkach „Gwiezdnych wrót”, przysypiając lekko w trakcie przerw reklamowych. O dwudziestej muszę się już normalnie położyć, gdy do trudnej do opanowania senności dochodzi jakiś odciśnieniowy ból głowy. Na szczęście dwie godziny drzemki, gorący prysznic i kawa stawiają mnie po dwudziestej drugiej na nogi.

Read Full Post »

Mama przywiozła dwadzieścia jajek i dwie garści łupin cebuli. Można uznać, że jestem już gotowy na wielkanocne święta.

Read Full Post »

Older Posts »