Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘mama’

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Mama z cukinią (błeee), pomidorami oraz papryką z przydomowego ogródka. Miała nocować, ale ojciec po remoncie nie czuje się najlepiej i wymógł, by zrezygnowała z tego pomysłu. Po południu myjemy babce głowę, a wracając przed szesnastą z dworca zachodzę do fryzjerki z zakładu pod blokiem i załatwiam babce strzyżenie.

Read Full Post »

Mama z torbą ogórków i fasolki szparagowej.
– Nie wiem, jak kiedyś dźwigałam po dwie siatki zakupów. Teraz i pięć kilo to już dla mnie za dużo – narzeka na dzień dobry. – Dobrze, że Barbara jechała akurat rowerem do sklepu i zawiozła mi torbę na przystanek.
Ogórki przerabiamy na korniszony. Fasolka jest na obiad, a nawet dwa, bo sporo zostało.

Read Full Post »

Mama z trochę krótszą wizytą. Pierwsze czterdzieści minut po przyjeździe spędza z ojcem w jednym ze składów budowlanych na wybieraniu farb. Ojciec się wreszcie ugiął i odmaluje mieszkanie. Tylko duży pokój zostaje w spokoju, bo tapety nadal prezentują się dość dobrze.
Po czternastej pojawia się też Barbara, która załatwiała coś tam w związku z nowym telefonem. Częstuję bratową obiadem – kupnymi gołąbkami. Mama nasmażyła talerz naleśników, ale te zostawiam tylko dla babki.

Read Full Post »

Mama znów przełożyła wizytę. Tym razem wystraszyła ją informacja, że Barbara też wybiera się do miasta.
– Gniewasz się na mnie? – spytała rano przy telefonicznej rozmowie.
– Nie, no skąd! – zaprzeczyłem.
Ale silnie zawiedziony czułem się już od momentu, gdy to ona, a nie ojciec podniósł słuchawkę. Liczyłem, że o tej porze siedzi już w autobusie, że jest w drodze do Ketrzyna.
A z Barbarą wyszło jak z upałem i burzami, których się mama wystraszyła po obejrzeniu prognozy pogody. Też jej nie było, przynajmniej u mnie.

Read Full Post »

Na dworze umiarkowanie ciepło, ale już bez deszczu i po południu nawet ze słońcem.
Śpimy do dziesiątej, a od śniadania mamy mamę. Przez pięć godzin (10:40-15:50). Owocem wizyty dwa kopiaste talerze naleśników (samej mąki poszedł kilogram) – większa sterta z twarogiem, mniejsza z marmoladą jabłkową.

Read Full Post »

Dzień pochmurny, ponury. W okolicy pada, u nas tylko się zanosi.
Na obiad nadal schabowe. Mama ostro przesadziła z tymi kotletami. Szczęściem dziś odgrzewam dwa ostatnie. Na jutro kupiłem sporego kalafiora.
Z babką bez zmian. Rankiem (5:30-10) i wieczorem (19-22) przejawia męczącą nadaktywność, wzmożoną potrzebę czucia obecności drugiego człowieka.

Read Full Post »

Dzień # 1193.

00:15 Wyłączam komputer. Babka jest niespokojna, a ja zbyt zmęczony na netowanie.
„Nie będzie zapalonej lampki przy biurku, to może szybciej zaśnie”.
Sam padam ledwo przyłożywszy głowę do poduszki.
04:30 Słyszę, że mama już wstaje i zamyka się w kuchni.
07:30 Domowe hałasy stają się zbyt liczne, by myśleć o dalszej drzemce.
08:50 Zjawia się Dorian, jemy lekkie śniadanie.
09:30 Zamek. Zwiedzanie muzeum, sesja zdjęciowa na dziedzińcu, skwer z fontanną.
10:45 Bezławki i malownicze wzgórze z kościołem, który chciałem kiedyś pokazać Sojuzowi.
11:10 Święta Lipka. Spacer krużgankami, koncert organowy (11:30, cztery kawałki grane przez zakonnicę-organistkę, kwadrans muzyki i podziwiania prospektu organowego z ruszającymi się figurami), zwiedzanie świątyni. Na koniec pijemy gorącą czekoladę z bitą śmietaną w kafejce przed bazyliką.
12:20 Reszel. Zamek z zejściem do lochów (nie wiem dlaczego nie wspominam nawet słowem o Barbarze Zdunk) i wejściem na basztę. Później most gotycki i spacer po starym mieście. W kościele Piotra i Pawła trwa właśnie pogrzeb, więc ten punkt zwiedzania nam odpada. Na wieżę świątyni (40 metrów?) i tak byśmy chyba nie włazili. Mamy dość wtorkowych wspinaczek.
13:20 Kawiarnia na starym mieście – odpoczynek nad kawą, szarlotką i sernikiem (kieliszek wiśniowej nalewki gratis). Jestem prawie pewien, że swego czasu z Abramasią i Stephen siedzieliśmy w tym samym lokalu nad lodami.
14:15 Powrót do Kętrzyna. Dorian coś tam tankuje na stacji paliw.
14:30 Obiad. Mama jednak postawiła na swoim i podała schabowe.
15:30 Pożegnalny buziak. Dorian odwozi moją mamę na wieś i rusza prosto do Lidzbarka Warmińskiego (następny planowy nocleg).

Read Full Post »

Older Posts »