Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘mama’

Zabrałem się za nową powieść Dana Browna. Co prawda mamie najbardziej, czy nawet głównie, podobał się pierwszy tom przygód Roberta Langdona, ale konsekwentnie przy nadarzających się okazjach obdarowuję ją kolejnymi powieściami z cyklu. „Początek” kupiłem na tegoroczną gwiazdkę i wyjątkowo sam też myślę ją przeczytać.

Reklamy

Read Full Post »

Mama przywiozła słoik opieńków od Pawła. I kupiła kawał babki ziemniaczanej, oraz (przez pomyłkę) sałatkę ziemniaczaną zamiast surówki. A później jeszcze nasmażyła kopiasty talerz naleśników.
Ogólnie żarcia jest tyle, że nie wiadomo kiedy i kto ma to zjeść.

Read Full Post »

Dosypiam do dwunastej. Na obiad mam gar zupy paprykowej ugotowanej w środę przez mamę. Babka je z apetytem, ale i tak zostaje nadliczbowa porcja. Zamrożona będzie na niedzielę. Wieczór spędzam na forum PS przeglądając stare tematy.

Read Full Post »

Uprzedzam mamę, że za tydzień będzie nie tylko Pszczółek i cudARTeńka, ale jeszcze dwie dodatkowe panie.
– Cały babiniec – podsumowuje mama i zaczyna się rozglądać po kuchni.
– Żyrandol trzeba będzie koniecznie umyć – dorzuca po chwili.

Read Full Post »

Od rana mama z wizytą.
Oraz pranie.
I stresująca wizyta u fryzjera.
I brat ze śliwkami.
Kupno farby do okien i grzejników.
Szorowanie kaloryfera w kuchni.
Gotowanie dżemu.
I jeszcze konto (założone) na forum fanów Pana Samochodzika.
A na koniec dnia jeszcze babka dała mi do wiwatu.

Read Full Post »

Rano lekka mobilizacja sił – odkurzam dywan i chowam do pudeł zalegającą od kilku tygodni na podłodze stertę komiksów. Przed jedenastą zjawia się mama. Z siatką pomidorów i pakietem książek, o których odszukanie, odłożenie i przywiezienie poprosiłem przy okazji remontu u rodziców i porządków w regałach. Obiad jest pod gust babki – naleśniki z twarogiem, tradycyjnie nasmażone z zapasem na kilka dni. Po piętnastej babka robi się niespokojna (eufemizm), więc nie mogę odprowadzić mamy na dworzec. W sumie nawet mi to na rękę. Słońce ciut za mocno dogrzewa jak na mój gust i wolę nie wychodzić z cienia. Osom wystawiam szklankę z mocno posłodzonym sokiem na parapecie balkonu, topią się masowo, zamiast pchać do mieszkania i mam z nimi spokój. Wieczór spędzam nad książką. Komputer włączam dopiero w okolicach dwudziestej drugiej.

Read Full Post »

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Mama z cukinią (błeee), pomidorami oraz papryką z przydomowego ogródka. Miała nocować, ale ojciec po remoncie nie czuje się najlepiej i wymógł, by zrezygnowała z tego pomysłu. Po południu myjemy babce głowę, a wracając przed szesnastą z dworca zachodzę do fryzjerki z zakładu pod blokiem i załatwiam babce strzyżenie.

Read Full Post »

Older Posts »