Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘pogoda’

Poniedziałek
Dzień tysiąc czterysta pierwszy. Wieje, mrozi. Wieczorem spacer do paczkomatu i sporo tv.

Wtorek
Dzień tysiąc czterysta drugi. Wpadła Barbara, szczęśliwie tylko na kwadrans. Po zmroku zaczyna śnieżyć.

Środa
Dzień tysiąc czterysta trzeci. Wreszcie biała zima. W nocy zakupy, w okolicach południa przesyłka od Lidki. W obu przypadkach podobna przyjemność i równy brak umiaru.

Czwartek

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Dzień tysiąc czterysta czwarty. Wizyta mamy. Pocztówka z Zamościa. Kończę powtórkę ostatniego (10) sezonu „Gwiezdnych wrót”.

Piątek
Dzień tysiąc czterysta piaty. Dosypiam do południa. Na obiad naleśniki. Zaczynam powtórkę pierwszego sezonu „Gwiezdnych wrót”.

Reklamy

Read Full Post »

Zabrałem się za pranie.
Na dworze trochę mrozi.
Ludzie zaczynają już wynosić na śmietnik choinki.

Read Full Post »

Dzień # 1381.

Od rana dzień słoneczny i od razu świat wygląda lepiej, przyjemniej. Zwłaszcza, że tylko przez okno. Babka do śniadania rozgadana. Później ciśnienie jej spadło i już tylko drzemie. Po zmroku wybieram się na spacer. Trasa tradycyjna – cmentarz, jeziorko, powrót przez centrum. Iluminacji świątecznych jakby mniej, niż w minionych latach, ale z gustem, przeważnie w barwach miasta (biały i niebieski). Główna choinka przed ratuszem sztuczna. Może to i lepiej, taniej wyjdzie.

Read Full Post »

Dzień # 1380.

Babka albo śpi, albo ględzi, ewentualnie marudzi. Wyjadamy co jest z lodówki. Deszcz pada.

Read Full Post »

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Pada, wieje, ale jest tak ciepło, że muszę zakręcić grzejnik w pokoju. Choinka przez pół dnia obcieka i wysycha w łazience. Wieczorem tylko ustawiam drzewko w donicy przy balkonowych drzwiach i rozwieszam lampki. Z resztą ozdób poczekam do niedzielnego poranka. Ciśnienie u babki znów skacze – przed śniadaniem jest zbyt wysokie, po południu za niskie. Babka wyjątkowo marudzi i przy jednym, i przy drugim. Sałatki z tuńczykiem zrobiłem wielki gar, więc na ewentualną wigilię dokupiłem tylko śledzi po kaszubsku.

Read Full Post »

Rano babkę męczy wysokie ciśnienie, a wieczorem jest marudna z powodu zbyt niskiego. Pogodę mam równie nieciekawą, momentami pada marznący deszcz. Choinkę udaje mi się kupić w ogrodniczym na Pocztowej. Na obiad robię kopytka, porcję na jeden garnek, do zjedzenia za jednym podejściem. Poza tym dalej lepię łańcuch na choinkę.

Read Full Post »

Z upływem dnia coraz mocniej wieje. A babka robi się coraz bardziej niespokojna. Co może wynikać z pierwszego, ale nie musi. Grunt, że perspektywy na przespanie nocy są coraz bledsze. Zwłaszcza, że tabletkę od ciśnienia babka wolała wypluć, niż połknąć.

Read Full Post »

Older Posts »