Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘pogoda’

Na termometrze znośne 27°C. Odpoczywamy.

Read Full Post »

Upał. Bezsilność. Frustracja. Agresja. I jeszcze osy jako dodatkowa, a wątpliwa atrakcja.
Babka nie chce ani jeść, ani pic. Nawet na jogurt muszę ją namawiać usilnie.
Kilka takich dni i się wykończymy oboje.

Read Full Post »

Do południa umiarkowane opady. I równie lekka burza. Wieczór trochę rozgrzany, ale da się wytrzymać. Przynajmniej z temperaturą, bo babka marudna i długo nie może zasnąć.
Przed śniadaniem pomagam sąsiadce znieść na dół tapczanik. Przy okazji pożyczam ładowarkę do telefonu i upewniam się, że moją szlag trafił (w grę wchodziła możliwość, że to bateria w komórce padła). Dobrze, że to tylko taki drobiazg. I nawet nie będę musiał chodzić za nową ładowarką, bo sąsiadka nie potrzebuje swojej.

Read Full Post »

Mieszkanie stygnie powoli. Po nocy z otwartym balkonem temperatura w pokoju spadła do 27 °C.
Przy okazji wymiany rur od centralnego za blokiem nie tylko rozryto kawałek, na którym były moje krokusy i babcina piwonia (może sąsiadka zdążyła wykopać?). Sprzątnięto też kamulec (bo głazem ten kamień nazwać, to byłoby za dużo), na którym babka lubiła sobie przysiąść i odpocząć po pracy na działce. Szkoda.
Wieczorem robię sobie drobną powtórkę z piątego sezonu „Gry o tron” (5×01). A później oglądam jeszcze pierwszy odcinek „Agathy Raisin” (The Walkers of Dembley). Komputer, wyjątkowo (?), nie wyłącza się w trakcie filmu ani razu.

Read Full Post »

Dzień spokojny. Temperatura zjechała do znośnych wysokości. Trochę pada.
Babce wrócił apetyt. Na obiad kupuję kawałek babki ziemniaczanej.
Poza tym znów upadam i zamawiam w Arosie oba tomy zagadek kryminalnych panny Fisher. Co było w sumie łatwe do przewidzenia.

Read Full Post »

Noc przy otwartych drzwiach balkonowych. Nad ranem pada, solidnie, rodzice mają nawet burzę. Przedpołudnie jest nawet całkiem znośne. Później robi się parno, ciężko. Po obiedzie muszę już włączyć babce wentylator, bo strasznie marudzi. Porzeczki przywiezione przez Barbarę dopiero późnym wieczorem rozgotowuję z cukrem i zostawiam w garnku. Przed snem oglądam jeszcze ekranizację – całkiem udaną – pierwszej kryminalnej przygody Agathy Raisin.

Read Full Post »

Upały jeszcze nie zdążyły dotrzeć na Mazury, a już mam w pokoju 28 °C. Zgroza!

Read Full Post »

Older Posts »