Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Łatka’ Category

Drugi dzień ostrych mrozów, wieczorem spadł śnieg. A w środę ptaki w pobliskich zaroślach śpiewały, jak na początek wiosny, a mama opowiadała, że już przebiśniegi jej zakwitły.

Reklamy

Read Full Post »

Korzystając z wizyty mamy wyskoczyłem się ostrzyc. Fryzjerka, rozgadana przy podcinanej klientce i dziadku, który zajął fotel po niej („Tak mi się z panią dobrze rozmawiało, że chyba zacznę tutaj przychodzić nie tylko na strzyżenie. Mógłbym?” „Ależ proszę bardzo”), nie milknie, gdy i moja głowa trafia pod maszynkę.
– To chyba normalne, że u fryzjera się sporo rozmawia – zauważam, kwitując jakąś jej uwagę.
– Tak, ale muszę ocenić, czy klient ma ochotę na pogawędkę, czy woli w fotelu milczeć, ograniczając się do komunikatów w kwestii fryzury.
To ja chyba wysyłam strasznie fałszywe komunikaty.

Read Full Post »

Było tylko cichutkie fajt, zero rumoru, czy jakichś krzyków, więc w sumie nawet nie wiem, co mnie obudziło po piątej. Wstałem półprzytomny, podniosłem babkę z podłogi, położyłem do łóżka, przykryłem i chyba nawet nie zrzędziłem za bardzo (w ogóle?). Dopiero przy śniadaniu miałem okazję podsumować straty (zorientować się w obrażeniach). Babka zafundowała sobie obszarpany nos, podbite oko, mały siniak na łokciu i ogromny na dłoni. Nadal nie wiem, jakim cudem, bo leżąc nie miała prawa tak się poobijać o nocny stolik.

Read Full Post »

Snuję się z kąta w kąt, od kawy do kawy. A babkę zmogło obniżone ciśnienie i hałasuje tylko trochę pod wieczór.

* * *

2018.02.22: W uzupełnieniu niedoceniona winieta, o której (poniekąd) dyskusja w komentarzach poniżej.

Read Full Post »

Radio, komputer, wylepki. Na obiad ostatnie naleśniki.
Babka nadal z obniżonym ciśnieniem. Rano śpi do późna, wieczorem nie bardzo dokucza.

Read Full Post »

Czuję się średnio. Chyba odchorowuję (biedna, cieplarniana roślinka) środowe łażenie po mieście. Śpię do późna. Na obiad odgrzewam (przysmażam) naleśniki. Wieczorem czytam przez chwilę średnio porywających „Czarodziejów” Lva Grossmana. Przed snem przypominam sobie niegdysiejsze uciążliwości blogowania na Onecie, który kiedyś umilał życie informacją o błędzie 404, a teraz równie irytującą planszą z tekstem „Za szybko! Poruszasz się po serwisie za szybko – zwolnij :)”.

Read Full Post »

Rano babka nie chce jeść śniadania. A później jest już tylko coraz mniej ciekawie. Wieczorem, dla pełni szczęścia, leciwy komputer też się zbiesił i umila mi netowanie nieustannymi restartami.

Read Full Post »

Older Posts »