Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘PR2’

Zasypiam po czwartej, a już o 7:10 mam pobudkę. Bratowa, wykorzystując dzień wolny od szkolnej nauki, wybrała się z Kunegundą do lekarza na jakieś okresowe badania.
– Nie wstawaj, nie wstawaj – Barbara rzuca uspokajająco już od drzwi. – Śpij sobie dalej spokojnie.
Ale to raczej nie przy takiej wizycie.
Po dziesiątej panie wychodzą w miasto, mogę się więc chwilkę zdrzemnąć. Po obiedzie trzeba się zająć babką i dopiero po odcinku Szwejka mogę się na trochę położyć. Wstaję przed dwudziestą drugą, a później oczywiście długo się nie kładę, bo przecież i tak bym nie zasnął.

Reklamy

Read Full Post »

Radio (PR2), forum, puzzle, wieczorem odcinek „The Outpost” (że też oglądam taką słabiznę!). Na obiad odgrzewam flaczki, babka je bez apetytu. Od spaceru (czy też raczej słabiutkich wyrzutów sumienia, że nie zmobilizowałem się i nie poszedłem) uwalnia mnie popołudniowy deszczyk.

Read Full Post »

Na obiad pyzy z mięsem. Podgrzałem dla babki, zjadłem sam. Wieczorem „Kości” i Jaroussky na Dwójce (PR2). Przegapiłem informacje o koncercie i zacząłem słuchać dopiero od połowy. Z zakupami na Allegro (myślę o kolejnych tomikach Michałowskiej) na razie dałem sobie spokój.

Read Full Post »

Chłodnawo, deszczowo, leniwie. Zakupy robię tylko w pobliskiej Nemezji. Na obiad gotuję ziemniaki do zsiadłego mleka. Później drzemię przez godzinkę, czy półtora i wstaję dopiero po szekspirowskiej „Burzy” powtarzanej w „Słuchowisku na lato” (PR2 19:00-21:00, babka szczęśliwie rozgadała się dopiero w nocy).

Read Full Post »

Dużo ganiania po mieście. Od rana: przychodnia, fryzjer, zakupy, śniadanie, przychodnia, druga przychodnia, herbata, dworzec, przychodnia, zakupy, obiad. Padam zaraz po odcinku Szwejka i śpię do dwudziestej trzeciej (obudziła mnie zmiana muzyki w radiu).
W trakcie (albo międzyczasie) mam wizytę mamy, która zajęła się obiadem (pod gust babki naleśniki). Dodatkowo, przy którymś wyjściu na balkon w ramach inhalacji, obskubała pelargonie z przekwitłej maciejki.
Babkę w nocy męczy wysokie ciśnienie. Do łyknięcia tabletkę udaje mi się przekonać ją (zmusić?) dopiero nad ranem. W rezultacie (a może i nie, może już jedno nie ma nic wspólnego z drugim) cały dzień przesypia, a jej posiłki ograniczają się do połowy kubka kawy przy śniadaniu i szklanki jogurtu zamiast obiadu.

Read Full Post »

Dużo spania, dużo radia, dużo siedzenia przy komputerze.
Po południu była burza, krótka i niegwałtowna.
Nie chciało mi się wyjść pod wieczór do sklepu i zostałem bez twarogu na kanapki.

Read Full Post »

Na nic otwarte przez całą noc drzwi balkonowe. W pokoju od rana jak było, tak i jest 29°C. Wentylator włączam babce od razu po śniadaniu, a wyłączam dopiero po dwudziestej. Naleśników mama nasmażyła z zapasem, nie muszę się więc martwić obiadem. Placków jest dość i dla nas, i dla Barbary, która przeczekuje u mnie kilka popołudniowych godzin pomiędzy wizytą u fryzjerki, a odjazdem autobusu. Po szesnastej próbuję czytać, ale zapału wystarczyło mi tylko na wywiad z Szymonem Niemcem z nowego numeru „Repliki”. Później już tylko słucham radia i czekam na zmrok.

Read Full Post »

Older Posts »