Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘Z fotopuszki’ Category

Poniedziałek
Dzień tysiąc czterysta pierwszy. Wieje, mrozi. Wieczorem spacer do paczkomatu i sporo tv.

Wtorek
Dzień tysiąc czterysta drugi. Wpadła Barbara, szczęśliwie tylko na kwadrans. Po zmroku zaczyna śnieżyć.

Środa
Dzień tysiąc czterysta trzeci. Wreszcie biała zima. W nocy zakupy, w okolicach południa przesyłka od Lidki. W obu przypadkach podobna przyjemność i równy brak umiaru.

Czwartek

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Dzień tysiąc czterysta czwarty. Wizyta mamy. Pocztówka z Zamościa. Kończę powtórkę ostatniego (10) sezonu „Gwiezdnych wrót”.

Piątek
Dzień tysiąc czterysta piaty. Dosypiam do południa. Na obiad naleśniki. Zaczynam powtórkę pierwszego sezonu „Gwiezdnych wrót”.

Reklamy

Read Full Post »

Dzień # 1392.

Spokojny mam dopiero wieczór. Chyba pomógł mi kieliszek wina, na który namówiłem babkę przy okazji świętowania jej dziewięćdziesiątych czwartych urodzin.

Read Full Post »


Wstaję bardzo później, kładę się wcześniej, a pomiędzy mam dzień z bólem głowy.

Read Full Post »

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Nowy rok przywitałem z babką, która jednak przebudziła się na kwadrans przed graniczną godziną i nawet nie potrzebowała zachęty do wzniesienia o północy toastu kieliszkiem wina. Było tego wina oczywiście w symbolicznej ilość, góra 30 gram. Sobie zrobiłem słabego drinka. Przyniosłem jeszcze po kawałku piernika i przesiedzieliśmy kwadrans najsilniejszej kanonady (pies sąsiadów – zostawiony samotnie w mieszkaniu – chyba zasłabł, bo przestał w tym czasie skakać na klamkę wyjściowych drzwi, a uskuteczniał to, hałasując niemiłosiernie, przynajmniej od dwudziestej trzeciej) i rozbłysków fajerwerków. Później babka położyła się spać, a ja otworzyłem Kinder niespodzianki, przeżywając (tradycyjnie już) pierwsze noworoczne rozczarowania wywołane odkryciem plastykowego badziewia skrywanego przez czekoladowe jajka.
Mnie się trafił uśmiechnięty zielono-czerwony hydrant oraz, co odkryłem dopiero w dzień, przy robieniu zdjęć, mini kolorowanka dla idiotów.
Kolorowanka wieszczy zapewne, że czeka mnie rok mało ambitnych lektur. Wsiąknę bez reszty z super bohaterskie komiksy Marvela? Hydrant podsuwa amerykańskie skojarzenia. Podróż za ocean mi nie grozi, więc pewnie o mój wolny czas z literaturą niewysokich lotów (kryminały z Agathą Raisin szczytem literackiego wyrafinowania?) powalczą adekwatne poziomem seriale.
Jajko babki skrywał pusty jednoślad. W wykładni najprostszej i najbardziej prawdopodobnej – babka się zwinie szybciej, niż oczekuję, czy się spodziewam. W wieszczbie bardziej optymistycznej, ale całkowicie nieprawdopodobnej – czekają nas odwiedziny kuzynki Aliny, najstarszej babcinej prawnuczki, która jest zapaloną motocyklistką.
Nocą, po zjedzeniu jajek i dopiciu drinka, klikam jeszcze przez dobrą chwilę z Pinokiem. Padam około drugiej i śpię dość niespokojnie do czternastej, kiedy to z ulgą wyrywam się z sennego koszmaru, w którym dałem się zmanipulować jakiejś Dodzie i porwałem dziecko.

Read Full Post »

Dzień # 1386.

Read Full Post »

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ciśnienie babki nadal uciążliwie zmienne – w nocy i nad ranem za wysokie, pod wieczór za niskie. Tyle dobrego, że babka nie sprawia problemów z łykaniem tabletek, a i kieliszek wina po kolacji wypija bez większych oporów. Na obiad podgrzewam tortellini, które nie poszły na wigilię. Nocą kończę pierwszy sezon „Magików”. Apetyt na trylogię Lva Grossmana (serial jest adaptacją cyklu powieści z modnego nurtu young adult) nadal się mnie trzyma, ale jakby ciut osłabł. Jest więc szansa, że z końcem drugiego sezonu całkiem mi przejdzie i niczego nie kupie.

Read Full Post »

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Była mama z krótką wizytą. Przywiozła trochę poświątecznych resztek, posiedziała, pogadała. W południe wychodzimy do księgarni kupić ścienny kalendarz na przyszły rok. A przy powrocie bierzemy u Mistrza Jana kawałek przecenionego przedświątecznego sernika.

O szesnastej, po odstawieniu mamy na dworzec, robię zakupy w Biedronce. Jest zimowy kiermasz książek, ale znowu wszystko mają zawalone na jedną nieatrakcyjną kupę, w której nie chce mi się grzebać. Wieczorem nadrabiam zaległości z pierwszym sezonem „Magików” . Planowałem obejrzeć dwa odcinki, skończyło się na pięciu, a niedosyt i tak pozostał.

Read Full Post »

Older Posts »