Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘przeziębienie’

Hmmm.... Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Zanim wygrzebałem się z pościeli i wyszedłem na zakupy razowy znów został tylko z soją. A z pierogów u „Ireny” jedynie ruskie i soczewica z kapustą.
Poza tym dopadł mnie katar i jakby coś w gardle drapie. W sumie żadne zaskoczenie, skoro mimo ostatnich mrozów nadal nie zebrałem się do odszukania na strychu cieplejszych butów.

Reklamy

Read Full Post »

Wieczór jest niespokojny. I noc też. Babkę męczą jakieś senne koszmary, z których co chwila muszę ją budzić. Jeden plus, że chyba odrobinę lżej kaszle. Krople zaczynają działać?

Read Full Post »

Trzynastego, nie piątek ale i tak feralnie.
Rano rejestruję się w przychodni do lekarza. W imieniu babki.
– A gdybym chciał zamówić wizytę domową? – pytam.
– Trzeba porozmawiać z doktorem. Może pan zadzwonić po trzynastej. Zaniosę słuchawkę lekarzowi – proponuje uczynna pielęgniarka – i wszystko z nim pan ustali.
Nie korzystam.
A po czternastej, czekając blisko godzinę pod drzwiami gabinetu na swoją kolej, jestem nausznym świadkiem urywających się telefonów, na które nikt w rejestracji nie reaguje.

Read Full Post »

Zabrałem z balkonu mniejsze geranium. Przynajmniej jedną donicę znów przetrzymam przez zimę na oknie klatki schodowej. W kwestii grzejnika w pokoju nie mogę się zdecydować – z odkręconym jest za ciepło, z zakręconym zaczynam marznąć. Termometr wiszący przy drzwiach nie pomaga, bo wskazuje niezmiennie 24 °C. W kwestii przeziębienia babki też nic nie zostało ustalone. Gdyby się skarżyła, że coś ją boli – gardło, w płucach, plecy itp – byłoby łatwiej. Bez tego mama nie podjęła poważniejszej decyzji, niż kupno butelki syropu.

Read Full Post »

Na dworze nadal deszczowo, a babka drugi tydzień brzydko kaszle. I oddech ma jakiś taki niepokojąco świszczący. Chyba powinienem pomyśleć o domowej wizycie lekarza.

Read Full Post »

Paweł zbiera się do domu przed piętnastą, bez obiadu, bo spieszno mu na autobus.
Babka jest jakaś do niczego i woli spać, niż jeść. Wmuszam w nią ledwo dwa pierogi. Ledwo dwa i ledwo wmuszam.
Pod wieczór kładę się na chwilę, a po godzinie drzemki wstaję zupełnie rozbity, z lekkim bólem głowy. Kąpiel i tabletki od przeziębienia pomagają na tyle, że mogę jeszcze trochę ponetować i obejrzeć w nocy dwa odcinki „Downton Abbey”.

Read Full Post »

Od rana deszcz, przeziębienie i czekanie na księdza.
Młody wikary zjawił się tuż po dwunastej, w pięć minut odwalił duszpasterską wizytę, a na koniec jeszcze chwilę pogadał i zaskoczył marną jakością kościelnej kartoteki, w której Irena MB nadal figuruje jako „chora, do odwiedzenia”.

Read Full Post »

Older Posts »