Śnieży, ale dość umiarkowanie. Mrozi też nieintensywnie (-4°C). Przy gotowaniu obiadu przesadziłem deko i pewnie będę dojadał kopytka jeszcze w poniedziałek. W dzień słucham radia (PR2) i wyłapuję ładne frazy¹ z audycji o Magdzie Umer. Wieczorem czytam „W domu” Cobena (opowieść niewątpliwie wciąga) i siedzę trochę nad wierszami Stefana Napierskiego, które wydają się niepokojące² i dość depresyjne w wymowie, więc się jeszcze zastanowię, czy nie skończyć spotkania z poetą na tomiku „Poemat” (1924).
_______
¹ Na przykład cytowany przez Grzegorza Turnaua fragment kołysanki „Pora dobrej nocy”:
We śnie mogą wszyscy wrócić.
We śnie możesz się nie smucić.
² Nawet w tekście niby o kocie (uwspółcześniłem pisownię wyrażeń z przed, przedemną, zwolna):
WIELKI KOT
W noc ciemną
Tu, nieopodal,
Skacze przede mną
Po stromych, księżycowych, rozjaśnionych schodach.Jak głuche tętno
Dalekich rzek,
Z piętra na piętro
Bezgłośny bieg.Wczepię się w ciszę!
Chwycę trzeszczącej poręczy!
(Na murze czarnym cienisty błysk) -—
I, nie słuchając, usłyszę
Podziemny pisk,
Który mnie dręczy
(W ciemności dwoje oczu rozwartych: oczu z tęczy).Widzę: krąży przez letnie senne strychy,
Duszne od bielizny mokrej i brudnej,
Dwoje oczu, bezsenne szprychy,
Okrutne, balsamiczne, straszne i przecudne.Słyszę: płowe wąsy się stroszą
I małe myszki uciekają w norę,
Małe serca tłuką mocno, beznadziejnie proszą,
Z wolna urzeczone przez spojrzenie różowe i chore.Jestem najmniejszą z myszy,
Którą goni strach,
Wciąż za mną, wciąż przede mną gorąco dyszy,
Aż zdusi w kłach.Jeszcze raz ujdę tobie, raz umknę sprzed ciebie,
I w popłochu zatrzasnę ciężkie drzwi mieszkania
Ale znów jesteś. Cień twój na progu się słania,
Abym krzyczący był w niebie!
Stefan Napierski, Poemat (1924) str. 30-31





