Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘fotel komputerowy’


Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Rozsypał mi się fotel od komputera. Coś gdzieś pękło od spodu, możliwe, że w mechanizmie bujania. W każdym razie fotel stracił właściwości użytkowe, bo wychylał się i do tyłu, i na boki w niebezpiecznych zakresach. Normalnie bym wyniósł gruchota na strych i się zastanowił, co dalej, ale Paweł¹ mi brzęczał nad głową, normalnie jak baba jakaś, „Nie zagracaj… nie zagracaj… nie zagracaj…”. No to od razu rozkręciłem mebel i kazałem mu wynieść na śmietnik. A teraz siedzę na starym, twardym, za wysokim do biurka krześle kuchennym i czytam w necie, że sam mechanizm bujania można bez problemu dokupić i wymienić. Ale już po ptakach, nie będę ganiał na śmietnik grzebać w kontenerze. Zwłaszcza, że może to nie mechanizm, tylko co innego poszło.
__________
¹ Brat nocuje, bo się w sobotę rano umówił na kolejne dziaranie u znajomego tatuażysty (12:00; ma to być coś dużego, a przynajmniej czasochłonnego, na cztery godziny kłucia).

Read Full Post »

Mama nasmażyła na obiad mielonych kotletów*. Wypróbowała jakiś nowy przepis, z dodawaniem podsmażonej cebulki. Babce smakowało. Mimo marnego ciśnienia zjada całą obiadową porcję, włącznie z niedokwaszoną surówką z pekińskiej kapusty.
Wracając z przystanku, po odprowadzeniu pań (bo i Barbarę gościliśmy; mama była od rana, bratowa od jedenastej) na autobus, zachodzę do saloniku RUCH-u po nowy numer „Książek. Magazynu do czytania”. Niestety na lekturę nie wystarcza mi już sił i zapału. Po powrocie do domu muszę się położyć, pokonany nasilającym się od rana bólem głowy. Dwie godziny drzemki, a jeszcze bardziej wieczorna kawa, stawiają mnie na nogi. Co utwierdza mnie w przekonaniu, że to były jakieś problemy z ciśnieniem, zbyt niskim zapewne, skoro kawa pomogła. Po wieczornych odcinkach „Chicago PD” (2×19 & 6×08) mam czas na spokojne netowanie w niekomfortowych warunkach (musiałem przynieść z kuchni normalne krzesło, bo od siedzenia na zepsutym fotelu zaczęły mnie boleć plecy).

Dzień #2530.

__________________________
*
– Od razu widać, że prawdziwie katolicka z nas rodzina – skomentowałem.
– Staruszków jak ja post nie obowiązuje – ripostowała mama.
– Staruszków! Akurat! Takich jak babka niewątpliwie. Ale sobie to sama mama udziela dyspensy.

Read Full Post »

Z popołudniowego wyjścia do Biedronki wracam jedynie z normalnymi zakupami żywnościowymi. Przejrzałem ofertę wczorajszego kiermaszu książek (9,90 zł/sztuka), ale nie uległem pokusie nawet przy kryminałach Marcina Wrońskiego.
Na obiad babce odgrzewam wczorajszy makaron. Sobie gotuję kaszę mannę i zjadam wieczorem z resztką żurawinowego dżemu.
Fotel komputerowy tak mi się rozjechał (zużył pod nadmiernym ciężarem?), że wygodnie da się już w nim tylko półleżeć. Przy oglądaniu filmów żaden problem, zwykłe netowanie mocno to jednak utrudnia.

Read Full Post »

Kazimierz Dolny O czternastej (właśnie nastawiałem wodę do podgrzania pierogów) kurier przyniósł pudło z moim nowym fotelem komputerowym (do komputera? do siedzenia przy komputerze?). Zbierałem się z zakupem blisko rok (kasę dostałem od rodziców przy poprzednich urodzinach). I pewnie gdyby ze starego gruchota nie zaczęły się sypiać jakieś wióry (w oparciu była sklejka?) nadal bym się tylko zbierał. Perspektywa codziennego odkurzania zmobilizowała mnie do działania i po krótkich konsultacjach na forum dokonałem wyboru i zakupu.
Po obiedzie szybko skręciłem fotel (Giovani, w kolorze czarnym). A później ponad godzinę walczyłem z fikusem. Nowy mebel, masywniejszy od starego krzesła, potrzebował przy biurku więcej miejsca. Pociągnęło to za sobą konieczność obcięciu dwóch konarów kwiatka, a później zmiany stabilizujących wiązań (z braku miejsca na podpórki część gałęzi opiera się na sznurkach przymocowanych do karniszy).

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij