Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Grudzień 2025

Wiem, znów Strug. Ale po to jest Boże Narodzenie, żeby kolędy śpiewać, a z nikim się nie śpiewa tak dobrze, jak ze Strugiem.

W dzień Bożego narodzenia (Adam Strug, Monodia Polska)

W dzień Bożego narodzenia,
Weseli ludzie, błogo im będzie;
Chwałę Bogu wyśpiewują,
Wesoło wszędzie.

Anioł pasterzom zwiastował,
Że się narodził, nas uweselił;
Król Herod się zafrasował,
Dziatki pobić dał.

Bili, siekli, mordowali,
Srodzy katowie, właśni zbójcowie;
Krzyczą dziatki, płaczą matki,
Bardzo rzewliwie.

Od piersi ich wydzierali
I rozcinali: Rycerze mali
Z matkami się pożegnali,
Żal to niemały.

Tam krwawe łzy wylewały
Płaczliwe matki, kiedy ich dziatki
Leżą jakby barankowie,
Lub w polu snopki.

Ręce matki załamują,
Włosy targają, i omdlewają;
Niebo głosy przebijają,
Serdecznie łkają.

Rachel Pani tak rzeczona,
Pociechy niema, prawie umiera;
Patrząc na swoje syny
Często omdlewa.

O! Herodzie okrutniku,
Wielka to wina, że twego syna,
Między dziatkami zabito,
Co za przyczyna?

Chciałeś trafić na Chrystusa
Syna Bożego; ale go z tego
Nie wykorzenisz królestwa,
Boć niebo jego.

Redakcja 2025.12.22

Read Full Post »

Bóg w Trójcy Świętej sprawił to (Adam Strug i Monodia Polska)

Bóg w Trójcy Świętej sprawił to w niebie,
Aby grzesznika przyjął do siebie:
Który go przez grzech porzucił,
Chce by się do niego wrócił,
Dziwnym sposobem.

Bóg Ojciec Syna z łona swojego,
Zsyła na okup człeka grzesznego:
Tak Bóg Syn, Jezus najmilszy,
Idzie na świat, nie kto inszy,
Zbawić człowieka.

Zstępuje Poseł z nieba górnego,
Jako pociecha ludu swojego:
Bóg Ojciec swą wszechmocnością,
I Duch Święty swą mądrością,
Wszystko to sprawił.

Panna poczęła i porodziła,
Gdy przez miesięcy dziewięć nosiła:
Złożyła Go na sianeczku,
Dała pokłon Dzieciąteczku,
Z wielkiem weselem.

Pasterze którzy straż trzody mieli.
Światłość na niebie wielką ujrzeli:
Anioł się im ukazuje,
Do Betlejem rozkazuje,
Powitać Pana.

Gdy przybieżeli, dziecię we żłobie
Ubogo leży w człeczej osobie:
Jedni na piszczałkach grali
Drudzy co mieli, to dali
Panu swojemu.

Panna się cieszy, dziecię całuje,
Jego niewczasu sercem żałuje,
Mówiąc: synu mój kochany,
Zdawna na świat pożądany,
Bądź pochwalony.

Królowie dary oddają swoje,
Przyjmijże Dziecię wszystko to Twoje:
Pierwszy mu oddaje złoto,
Mówiąc że już nie dbam o to,
Bo Cię miłuje.

Drugi kadzidło stawia przed Pana,
Znaj Stwórcę twego duszo kochana:
Trzeci mirę ofiarował,
Każdy co miał to darował
Panu swojemu.

A my grzesznicy w grzechach ospali,
Trzeba żebyśmy pokłon oddali:
Boć on nam odpuści grzechy,
Da z sobą zażyć pociechy,
Na wieki wiecznie.

Pośpiewaliśmy (pośpiewaliście?¹), a teraz możemy wracać do zwyczajniejszego świętowania.

Redakcja 2025.12.19

_________
¹ U mamy na wsi ksiądz pasterkę przeniósł (dla wygody wiernych ponoć i na ich życzenie) na dwudziestą drugą, więc raczej nie pośpiewałem. Taka wczesna pasterka to nie moja tradycja.

Read Full Post »

I udanych Świąt!

+

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Jednak zmobilizowałem się i przygotowałem na czas mojej blogowej nieobecności, tym razem wyjątkowo długiej, bo aż tygodniowej, tradycyjny zestaw czasoumilaczy.
Bawcie się dobrze beze mnie i nie martwcie, wrócę. Raczej.

Redakcja 2025.12.20; uzupełnienie galerii 2025.12.31

Read Full Post »

Miałem napisać jeszcze normalną blotkę na dziś, ale chrzestny właśnie zadzwonił, że będzie za pół godziny, więc nawet na spokojne dopicie kawy czasu już nie mam. Bawcie się dobrze beze mnie i do sklikania za tydzień. Czasoumilacze będą. Życzenia świąteczne jutro. No to pa!

Read Full Post »


Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Sterta rzeczy do zabrania na święta urosła do takich rozmiarów, że nie wiem, czy jutro zapakuję się w zieloną (największą, jaką mam – babka jej używała przy kilkutygodniowych wyjazdach na Litwę i do koleżanki) torbę. Po obiedzie upiekłem sernik. Ładnie wyrósł i ładnie się zarumienił, mam nadzieję, że w smaku też będzie odpowiedni. Dałem mniej cukru (szklankę zamiast półtorej) i tylko pół paczki rodzynek, bo 400 gramów na kilogram twarogu byłoby chyba za dużo. Książki Szczygielskiego, o której myślałem jako o dodatkowym prezencie dla mamy, oczywiście nie udało mi się znaleźć. Po trzydziestu minutach przetrząsania mieszkania dałem sobie spokój z dalszym szukaniem, bo trafiłem na tom rozmów Andrusa z Czubaszek, który też powinien przypaść mamie do gustu.

Read Full Post »

Rano zostałem obarczony obowiązkiem zakupu nowego elektrycznego czajnika, bo maminy odmówił posłuszeństwa.
– Wiem, że nie będziesz chciał… – zaczęła mama.
Tyle, że akurat chciałem, bo i tak planowałem wykorzystać handlową niedzielę i przespacerować się do centrum handlowego za miastem.
Na obiad smażę frytki, dużo za dużo, ale musiałem zużyć przed wyjazdem wszystkie ziemniaki. Kąpię się dopiero po ostatnim odcinku „Czarnej śmierci”, a teraz siedzę przy komputerze, przeżarty i spragniony mimo litra herbaty wypitego od obiadu¹, i się zastanawiam nad dwoma brakującymi czasoumilaczami².

________
¹ Nie tylko z frytkami przesadziłem, ale z solą też.
² Ale bardziej nad tym, co sobie wrzucę do oglądania, jeśli się okaże, że piąty odcinek „Heated Rivalry” nadal nie ma polskich napisów. Wczoraj obejrzałem „Straconych chłopców” (The Lost Boys, 1987), zdecydowanie po raz pierwszy. Cała rola Jasona Patrica to epatowanie młodzieńczą urodą dwudziestolatka (nawet w scenie seksu z partnerującą mu Jami Gertz więcej było widać jego niż ją), co nawet teraz robi na mnie takie wrażenie, że jest niemożliwością, bym o nim zapomniał, gdybym widział chłopaka wcześniej.

Read Full Post »


Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ponuro, deszczowo, mglisto. 4°C.
Rano miałem się przejść do centrum handlowego pod miastem¹, odebrać zamówienia w Media Expert² i połazić po tamtejszych sklepach, celem znalezienia jakiegoś drobiazgu na prezent dla mamy. Ciężko wybrać coś dla kogoś, kto niczego nie potrzebuje, gdy nie ma się żadnego pomysłu.
Liczyłem, że w trakcie oglądania towaru na półkach spłynie na mnie natchnienie. Niestety poranna mżawka była na tyle intensywna, że bez parasola by się nie obyło, zostałem więc w domu. Dopiero po piętnastej, już po zmroku warunki poprawiły się na tyle, że przystąpiłem do realizacji planu. Po pierwszym sklepie — przegrzanej hali pełnej towaru z bardzo dyskretnie umieszczonymi cenami — mam już serdecznie dość szukania drobiazgu na upominek. A może mnie właśnie oświeciło na skutek przegrzania i spłynięcia potem? W każdym razie od razu po wyjściu z Tediego w pobliskim Rossmannie kupuję mamie spinki (wsuwki) do włosów, takie trochę ozdobniejsze, dwa komplety, bo nie mam pojęcia, które bardziej przypadną jej do gustu, błyszczące srebrne czy migotliwe czarne (już uszami wyobraźni słyszę, jak mama je ocenia krótkim „Ale paskarskie!”³). Dorzucę jeszcze do tego książkę Marcina Szczygielskiego, którą kupiłem kiedyś dla siebie⁴ i prezent będzie z głowy.

_____
¹ A nawet dwóch centrów, bo stary Stop Shop sąsiaduje przez parking z otwartym w tym roku Smart Park Kętrzyn.
² Lampka do czytania na wieś – średnio trafiony wybór, jak się okazało po sprawdzeniu zamówienia w domu.
³ Przymiotnik paskarski (w zestawieniach gust i kolory) funkcjonują w maminym słownictwie zamiast kiczowatego. Nie wiem, skąd się jej to wzięło, ale błąd jest na tyle dawny, że przekazała go dzieciom i sam dopiero niedawno się spostrzegłem, że to nie jest zgodne ze standardową polszczyzną.
⁴ I będzie równowaga, bo kiedyś kupiłem „Farfocle namiętności” specjalnie dla mamy, a zostawiłem sobie, bo szkoda mi się było z powieścią rozstać. „Antosia w bezkresie” zasadniczo to co prawda rzecz dla młodzieży, ale ponoć dorośli czytelnicy-Sybiracy też ją chwalili, więc i mamie może się spodoba.

Read Full Post »

« Newer Posts - Older Posts »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij