Miałem napisać jeszcze normalną blotkę na dziś, ale chrzestny właśnie zadzwonił, że będzie za pół godziny, więc nawet na spokojne dopicie kawy czasu już nie mam. Bawcie się dobrze beze mnie i do sklikania za tydzień. Czasoumilacze będą. Życzenia świąteczne jutro. No to pa!
Posts Tagged ‘chrzestny’
Dzień dziewięćset pięćdziesiąty dziewiąty (wtorek)
Posted in Na szybkiego, tagged blogowanie, chrzestny, komunikat, plany on 23 grudnia 2025| 12 Komentarzy »
Dzień dziewięćset pięćdziesiąty piąty (piątek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Z fotopuszki, tagged Bazyli, Boże Narodzenie, chrzestny, Dorian_Gray, koncert, korekta Gupi Czesio, muzeum, plany, pocztówka, sernik, zamek, życzenia świąteczne on 19 grudnia 2025| 22 Komentarze »

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Rano skusiłem się u Mistrza Jana na kawałek sernika po wiedeńsku: mały, drogi i jak się okazało przy kawie – całkowicie bez smaku. Dawno nie wydałem dwunastu złotych w sposób równie nietrafiony. Ba, mniej mnie ruszyło zostawienie w Biedronce przy kasie zapłaconej wytłaczanki z dziesiątką jajek. Straciłem porównywalną kwotę, ale przynajmniej uniknąłem cukierniczego rozczarowania.
O siedemnastej idę do zamku na koncert muzyki klasycznej, którym muzeum zamyka tegoroczny cykl wydarzeń kulturalnych. Zaproszony duet (wiolonczela i fortepian) wykonał program złożony z utworów Chopina, Paderewskiego, Szymanowskiego, Manuela de Falli i Czajkowskiego, który w materiałach informacyjnych został zapisany jako Pyotr Ilyich Tchaikovsky. Nic mnie tak nie wkurza, jak podobny brak szacunku dla polszczyzny i jej użytkowników! Rozumiem jeszcze, że zagraniczny artysta może się upierać przy angielskiej transkrypcji, skoro ma już nazwisko w takiej formie rozpoznawalne w świecie. Ale żeby Czajkowskiego nie napisać po polsku?
Koncert trwa tylko godzinę, a mam wrażenie, że przynajmniej półtorej. Ale nie żeby czas mi się dłużył z nudów. Było ciekawie, bo na żywo, więc całkiem inaczej niż przy muzyce słuchanej z płyt i radia.
Wieczorem rozmawiam przez chwilę z chrzestnym. We wtorek będzie przejeżdżał w okolicach trzynastej przez miasto i mogę się z nim zabrać na wieś. To wygodniej, niż tłuc się z wypchaną torbą ciasnym busem, więc się umówiłem na podwózkę, choć stracę możliwość dłuższego ponetowania w ostatnim dniu przed świąteczną przerwą. Czyli powinienem opracować jeszcze pięć czasoumilaczy (dwa już mam).
Genowefy
Posted in Forum, Lepszy rydz niż nic, tagged Biedronka, chrzestny, Janusz Majewski. Film - kobieta jego życia, korekta (R), pogoda, R/ZT, tsundoku, Wydawnictwo Marginesy, zakupy, Zofia Turowska on 3 stycznia 2025| 28 Komentarzy »
Przed śniadaniem idę do Biedronki po znicze, a później od razu na cmentarz zapalić jednego babce. Większe zakupy robię dopiero wieczorem, po dwudziestej. Po zmroku spadło trochę śniegu, co zmobilizowało mnie wreszcie do przyniesienia ze strychu zimowego obuwia (zimową kurtkę wyciągnąłem z szafy, jadąc na wieś na święta). Ze sklepu potrzebowałem głównie mydła i płynu do mycia naczyń. A! I jeszcze twarogu na kanapki, bo wędlina od chrzestnego (baleron długo dojrzewający?) w ogóle mi nie podeszła i będę skarmiał tym (nią?) brata. Tym razem nie oparłem się pokusie i z kosza z tanią książką wyłowiłem tom „Janusz Majewski. Film – kobieta jego życia”. Pomyślałem, że skoro takie to niedrogie (9,99 zł) i przyjemnie wydane (jak to zwyczajowo w publikacjach biograficznych Marginesów – dużo ładnych zdjęć), a jest parę filmów Majewskiego, które obejrzałem z przyjemnością, to sobie wezmę i może kiedyś poczytam.
Dzień pięćset pięćdziesiąty (sobota)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Się czyta, Się słucha, tagged chrzestny, leniwa sobota, Leonora Carrington, mama, Olga Tokarczuk, pogoda, PR2, Trąbka do słuchania, z przypisem on 9 listopada 2024| 54 Komentarze »
5°C. Rano mglisto, po południu ponuro.
Nie bardzo mam chęć na jakąkolwiek aktywność. Słucham radia (PR2), netuję leniwie, bezmyślnie skaczę po telewizyjnych kanałach. Przy obiedzie skończyłem naleśniki. Pranie przełożyłem na poniedziałek. Do „Trąbki do słuchania” znów nawet nie zajrzałem. Może lektura poszłaby mi szybciej, gdyby nie rekomendacja Tokarczuk¹?
________
¹ Powieść ukazała się w serii „Inne Konstelacje Olgi Tokarczuk”.
– Nie cenię tej pani – stwierdził mój chrzestny, gdy rozmowa przy kawie zeszła na temat literackie i mama coś wspomniała, że się nie może ode mnie doprosić „Ksiąg Jakubowych”.
– Darek mówi, że to nie dla mnie, a ja bym właśnie miała chęć przeczytać.
Dzień pięćset czterdziesty piąty (poniedziałek)
Posted in Dorzutki, Z fotopuszki, tagged chrzestny, mama, obiad, pogoda, weekend na wsi, z przypisem on 4 listopada 2024| 30 Komentarzy »
Po śniadaniu mama proponuje wyjście do zagrody¹ celem narąbania drzewa na rozpałkę. Mówiłem od razu po przyjeździe, że pomogę. W sobotę (Zaduszki) nie było kiedy, bo przed południem byliśmy na cmentarzu, a później na kawie u mojego chrzestnego. Zresztą za mocno wiało². Niedziela wiadomo – dzień boży. W poniedziałek miałem ostatnią okazję do wywiązania się z obietnicy. I nawet z chęcią wyszedłem na dwór, bo centralne nie było jeszcze rozpalone, więc w mieszkaniu temperatura spadła do 18°C, a słońce grzało całkiem przyjemnie i było fajnie trochę się poruszać przy rąbaniu, czy nawet posiedzieć na pieńku.
Na obiad dojadamy ostatnie kotlety z piersi kurczaka. Mama nasmażyła w czwartek więcej tych kotletów, profilaktycznie, gdyby ktoś się jednak z rodziny zdecydował i przyjechał na groby. A że nikt się nie zjawił… Dla mnie to akurat żaden problem, bo lubię drobiowe kotlety i mogę jeść to samo przez kilka dni z rzędu. Mama preferuje bardziej urozmaicone menu.
W bonusie kot.

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Sąsiadka, gdy kot był jeszcze kotem sąsiadki, nazywała go Popiołkiem. Ojciec wołał na niego Buras. Dla mnie i dla mamy to po prostu Kot.
_____________
¹ Kawałek ogródka z dwoma jabłoniami między szopą na drewno a murowanym chlewikiem.
² Przy zagrodzie rośnie mocno osłabiony przez jemiołę klon. Do niedawna rosły dwa, ale latem ten drugi – wydawałoby się mocniejszy – poleciał przy podobnej wichurze na podwórko.
Dzień pięćset trzydziesty ósmy (poniedziałek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, tagged chrzestny, korekta (R), Kości, Paweł, pogoda, Polsat 2, wylepki, zakupy on 28 października 2024| 12 Komentarzy »
Spore zachmurzenie z kilkoma dłuższymi słonecznymi momentami. Na termometrze ledwo 10°C, a wydaje się, że jest całkiem ciepło.
Rano Paweł podrzucił pojemnik winogron. I chrzestny dał znać, że będzie we wtorek przejazdem w mieście i chciałby się spotkać na chwilę.
Po siedemnastej wychodzę po mleko¹ do Biedronki. W mieście ruch jak w południe, więc chyba to już przedświąteczny, bo normalnie jest raczej martwo.
Na obiad gotuję makaron. Wieczór spędzam przy kończeniu wylepek, z przerwą na odcinek „Kości” o dwudziestej.
_______
¹ Promocja na Łaciate 7+5 gratis.
Dzień pięćset dwudziesty trzeci (niedziela)
Posted in Lepszy rydz niż nic, tagged blogowanie, chrzestny, plany, pogoda, z przypisem on 13 października 2024| 33 Komentarze »
9°C. Na dworze ponuro. Rano wieje dość mocno i przez chwilę zanosi się na jakieś lekkie przejaśnienie. Niestety zamiast słońca po południu przychodzi deszcz i w mniej, czy bardziej intensywnej formie przeciąga się do zmroku.
Planowany spacer¹ odkładam na inną okazję i na krok nie ruszam się z mieszkania.
Napisany pierwotnie tekst Mane, tekel… beneficjum jest chyba jednak nieodpowiedni² i lepiej niech zostanie w brudnopisie.
_________
¹ Z aparatem fotograficznym nad jeziorko.
² Odreagowałem w nim nieoczekiwane odkrycie, że chrzestny już w piątek przesłał mi anonsowany niezobowiązująco przelew.



