Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Grudzień 2025

W skrzynce nie znalazłem już żadnych pocztówek, czyli trzy wczorajsze (#55-57) zamykają mój tegoroczny sezon pocztowy. Cały świąteczny urobek (dwanaście sztuk) można obejrzeć w wigilijnej galerii. Da się zauważyć, że w tym roku najmodniejsze były kartki artystów skupionych przy wydawnictwie Amun (aż sześć), którzy przy malowaniu używają ust lub nóg. Ostatnim moim tegorocznym zakupem był wydatek na prenumeratę Wyborczej (złotówka za osiem tygodni czytania).
I cóż… To by było chyba już wszystko, co chciałbym przekazać w tym ostatnim dniu grudnia. A teraz zmykam do kuchni tarkować ziemniaki na obiad (placki) i na babkę, którą sobie zaplanowałem na jutro, żeby było co jeść bez konieczności stania przy garach.

Uzupełnienie z godz. 21:00

Temperatura spadła do -15°C. Nie spodziewałem się, że będzie aż tak mroźnie. Teraz to już na pewno nie pójdę witać nowy rok pod ratuszem. Nie żebym wcześniej planował. Ale gdyby było cieplej i bez śniegu w sumie mógłbym.
Co do obiadu – zamiast smażyć placki odgrzałem pierogi z twarogiem, których termin kończy się 3 stycznia. Ziemniaki wszystkie poszły na babkę. W sumie nie było ich tak dużo, by dzielić ciasto na dwa dania.
I jeszcze muszę wspomnieć, że sąsiadka wreszcie pozbyła się telewizora tarasującego przejście w korytarzu. W nocy słyszałem jakieś hałasy, szurania. Pewnie wtedy zrobiła porządek.

+

+

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO 2026 ROKU!

___________
Grafika (pocztówka z 1908 roku) ze zbiorów Polony.

Read Full Post »

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Kinder jajko wnet pokaże
co nam rok przyniesie w darze.

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Tylko trzeba pamiętać, by się w wyżej wymienione zaopatrzyć i mieć przy sobie w sylwestrowy wieczór. Na szczęście Biedronki (i pewnie inne sklepy też) w środę będą czynne do 21:00, więc każdy chętny jeszcze zdąży z zakupem.

Read Full Post »


Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Zgodnie z zapowiedziami śnieży przez noc i połowę dnia, dzięki czemu miejscami mamy zaspy do połowy łydki i trochę prawdziwej, białej zimy. Mrozi umiarkowanie. -3°C.
W południe mam przez półtorej godziny Barbarę, która po wizycie u lekarza (zwolnienie do 9 stycznia) wpadła na herbatę i żeby poczekać na koleżankę, z którą wraca do domu. Rozmawiamy nieintensywnie.
Po czternastej przejaśnia się na tyle, że wychodzę na zakupy do największej kętrzyńskiej Biedronki. Po drodze zaglądam do dziadków i zapalam znicze, których nie zdążyłem zanieść przed świętami. Do Biedronki idę głównie po Kinder Niespodziankę do sylwestrowej wróżby, ale trafiłem na mleko w promocji, więc wracam nieźle objuczony. W skrzyniach z makulaturą jest jeszcze sporo książek, ale już dobrze przebranych. Mimo dokładnego przejrzenia czterech koszy nie znalazłem nawet jednego tytułu, który by mnie zaciekawił. Chodniki są już z grubsza odśnieżone, ale idzie się dość ciężko i cała wyprawa do Smart Park Kętrzyn zajęła mi dwie godziny. Robię po drodze sporo zdjęć, ale wyszły zupełnie nieciekawe. Wieczorem na Facebooka wrzuciłem tylko dwa albumy ze świątecznego spacerowania po lesie. W pierwszym dałem fotki brata (21 z dwóch dni), w drugim własne (108 tylko dlatego, że bateria w aparacie padła mi przedwcześnie, nawet nie w połowie spaceru). Liczba zdjęć, nawet lepiej od jakości¹, świadczy o różnicach w naszym podejściu do fotografowania.
W planach na noc mam jeszcze obejrzenie finałowego odcinka „Heated Rivalry”, który na branżowych stronach jest tak mocno chwalony, że aż się obawiam spotkania z tym arcydziełem.

_________
¹ Wszystkie moje fotki są jednakowo śliczne, więc się nawet nie silę na przebieranie w urobku.

Read Full Post »

Do miasta zjeżdżam rano, po dziesiątej. Lepiej by mi pasowało zostać u mamy jeszcze na obiad, ale pogoda jest dość średnia. Po mokrej nocy miejscami na drodze jest szklanka i momentami lekko śnieży. Nie chciałem ryzykować, że warunki przy późniejszym powrocie zrobią się jeszcze mniej korzystne¹. Zabrałem ze wsi bochenek starego chleba, żeby mama nie musiała się męczyć z jedzeniem przedświątecznego pieczywa do końca roku (zamówiła za dużo i zostały jej jeszcze dwa bochenki ze środy). Po południu robię w Biedronce przedostatnie tegoroczne zakupy (o jajku Kinder Niespodziance na Sylwestra przypomniałem sobie po odejściu od kasy) – chodziłem głównie po olej, żeby móc usmażyć na obiadokolację chleb w jajku. Poza tym netuję leniwie, nadrabiając tygodniowe zaległości w internetowej egzystencji.

______
¹ Po południu dostałem SMS-a z alertem.
SMS
Od: Alert RCB
Odebrano: 14:44:55 Dzisiaj
Uwaga! Dziś i jutro (29/30.12) prognozowane zawieje, zamiecie śnieżne i silny wiatr. Trudne warunki drogowe, możliwe przerwy w dostawie prądu. Śledź komunikaty.

Read Full Post »


Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, wieczorem powinienem wrócić do miasta i do aktywnego internetowego życia. Jeśli coś się stało i nie wrócę, zostaniecie z tym nieapetycznym prosiakiem już do końca. Sorry. Niefajna perspektywa, ale brak mi już cierpliwości do Binga i chęci do kreowania grafik za pomocą AI.

Redakcja 2025.12.22

Read Full Post »

A to jest takie ładne w warstwie tekstowej, że po prostu nie mogłem się nie podzielić:

Wstawszy pasterz bardzo rano,
wyszedł z budy, wlazł na siano,
bo go czczyca zdejmowała,
jaka przedtem nie bywała.

Normalnie jakbym widział pobudkę Stanlya, tyle że chłopak sobie jeszcze dodatkowo kawę parzy do papierosa.

Wstawszy pasterz bardzo rano (Adam Strug, Monodia Polska)

Wstawszy pasterz bardzo rano,
wyszedł z budy, wlazł na siano,
bo go czczyca zdejmowała,
jaka przedtem nie bywała.

Czeka długo, czeka mało,
co się w polu będzie działo:
Strach go zewsząd obejmuje,
bo śpiewanie z nieba czuje.

Porwawszy się poszedł w pole,
szukając tam w onym dole,
skąd się światło dobywało,
jakie przedtem nie bywało.

A tak sobie przechadzając,
z podziwieniem rozmyślając,
pojrzy w górę, aż Anieli
pod niebiosy są weseli.

Pokój w ziemi ogłaszają,
chwalę Bogu powtarzają:
że zbawienie oglądało
pożądane, wszelkie ciało.

Wraca prędko z tej doliny
i od bydła do drużyny,
chcąc oznajmić, co się stało,
po północy nim świtało.

Usłyszy ich z Aniołami
krzycząc w polu pod niebami:
bieżał do nich już weselszy,
Ażeście tu najmilejsi

Braciszkowie moi mili,
nie miałem ci takiej chwili,
jaka się tej nocy stała,
z czego ziemia radość brała.

Panna Syna cudownego
porodziła niebieskiego.
Róża piękna i lilija
Zbawiciela nam powiła.

Dziś pasterze wykrzykują,
piękne głosy nam wydają,
grają w dudki i multanki,
drudzy czynią wywijanki.

Na kolanach osieł z wołem
klęczy nad nim, a my kołem
i z muzyką i z pieśniami,
z Aniołami, z pastuszkami

Uderzamy czołem śmiele,
w człowieczym go widząc ciele,
żeby przyjął nas do siebie,
a po śmierci stawił w niebie.

Redakcja 2025.12.22

Read Full Post »


Mirosław Miniszewski napisał niedawno na Facebooku:

Deklaruję, że w żadnych moich materiałach i publikacjach udostępnianych publicznie nie będę korzystać z pomocy sztucznej inteligencji.

Sztuczną inteligencję odrzucam w całości jako narzędzie z założenia nieetyczne i przyczyniające się do upadku kultury. Moje odrzucenie sztucznej inteligencji nie jest pragmatyczne tylko moralne.

Korzystałem z tego narzędzia jako pomocy w różnych aktywnościach i zauważyłem, że nawet stosowane pomocniczo i doraźnie przyczynia się do pogorszenia funkcji poznawczych, powoduje zanik zmysłu krytycznego i skłania człowieka do zwykłego lenistwa intelektualnego, a w efekcie prowadzi do utraty poczucia sensu.

Uważam, że nawet najbardziej prymitywny rysunek narysowany długopisem na kartce w kratkę posiada większą wartość niż jakakolwiek piękna grafika wygenerowana przez sztuczną inteligencję.

Nawet najbardziej prymitywna melodia zagrana za pomocą rytmu wybijanego widelcem na pustej puszce posiada większą wartość niż jakakolwiek muzyka wygenerowana przez sztuczną inteligencję.

Nawet najprostsze zdanie zapisane z błędami gramatycznymi i ortograficznymi posiada większą wartość niż jakakolwiek treść wygenerowana przez sztuczną inteligencję. O wartości tej stanowi to, że napisał to człowiek. Cokolwiek zostało napisane przez sztuczną inteligencję, nie posiada żadnego znaczenia, ponieważ nie jest formą komunikacji. Komunikacja bowiem zakłada istnienie przynajmniej dwóch podmiotów – nadawcy i odbiorcy oraz motywacji nadawcy do tego, aby coś zakomunikować odbiorcy. Wola zakomunikowania czegokolwiek komukolwiek jest warunkiem koniecznym jakiegokolwiek dialogu.

Twory sztuczne inteligencji są pozbawione nie tylko znaczenia, ale także jakiegokolwiek sensu, nawet jeśli wydaje nam się, że ten sens istnieje w logice i gramatyce wygenerowanych zdań. Za jakimkolwiek sensem musi bowiem stać pragnienie podmiotu do jego wytworzenia.

Uważam, że podobną deklarację powinni publicznie składać wszyscy pisarze, dziennikarze, twórcy i inni, którzy udostępniają publiczności swoje materiały. Dla mnie osobiście będzie to kwestia zaufania i reputacji.

Wprowadzenie takich standardów umożliwiłoby nam, odbiorcom i twórcom odróżnienie twórczości od bezwartościowego szlamu. Ja osobiście chcę odbierać tylko takie treści, który przygotował dla mnie ktoś, kto ma coś do przekazania dla mnie.

W pierwszej chwili ten manifest wydał mi się zbyt radykalny i wręcz całkowicie nieżyciowy. Po zastanowieniu dostrzegam jednak sporo racji w takim odcięciu od AI. Mnie zbyt uwierają literówki i błędy, więc nie zrezygnuję z korektorskich usług wszechwiedzącego Czesia (ChatGPT). Zresztą jestem zwykłym blogerem, a nie jakimś poważnym Twórcą. Ale z grafik kreowanych przez AI raczej już nie będę korzystał. Jak tylko zużyję trzy zimowe prosiaki, które mam w zapasie¹. Nie będzie z tym trudno, bo zabawa Bingiem przestała mi sprawiać frajdę.

Redakcja 2025.12.22

________
¹ Już tylko dwa. Tego, którego wrzuciłem do tej blotki i drugiego, który się objawi w poniedziałek. Najbrzydszego właśnie skasowałem. Baltazar może odetchnąć.

Read Full Post »

Older Posts »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij