5°C. Od rana ponuro. Wieczorem widzę przez okno wilgotną jezdnię, więc musiało coś padać.
Maja odnosi klucz przed dziesiątą. Dzwoni do drzwi cicho i bardzo krótko, ale usłyszałem.
Na obiad smażę frytki. Dużo i późno (po dziewiętnastej), spiesząc się na Facebooka. Tymczasem transmisję spotkania z Anną Brzezińską (20:00 na stronie Wydawnictwa Literackiego) z powodów technicznych przełożono na piątek.
W planach na noc mam kolejne spotkanie z inspektorem Gentlym i sierżantem Bacchusem. W piątym sezonie w epizodach zaczęły pojawiać się gwiazdy (przeszłe i przyszłe) innych seriali, co zapewnia dodatkową frajdę przy oglądaniu. Wczoraj widziałem panią Bennet (Alison Steadman) w roli dystyngowanej handlarki dziećmi, a w poprzednim odcinku trafiły się aż dwa grzyby (atrakcyjne, dodajmy) w barszczu, czyli James Norton („Grantchester” w sezonach 1-4) i Nick Hendrix („Morderstwa w Midsomer” aktualnie).
Archive for Luty 2024
Dzień dwieście osiemdziesiąty drugi (czwartek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Się ogląda, tagged Alison Steadman, Anna Brzezińska, Facebook, Grantchester, Inspektor George Gently, James Norton, klucz, Lee Ingleby, Maja, Martin Shaw, Morderstwa w Midsomer, Nick Hendrix, obiad, plany, pogoda on 15 lutego 2024| 38 Komentarzy »
Dzień dwieście osiemdziesiąty (wtorek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, tagged takie tam, z przypisem, zieleniak on 13 lutego 2024| 55 Komentarzy »
Oddałem dziesięć groszy w zieleniaku.
– To będziemy już teraz kwita – mówię.
Sprzedawczyni, zajęta już rozmową¹ z klientami, którzy przyszli po mnie, nawet nie bardzo zwróciła na to uwagę.
____________
¹ O jabłkach po pięć złotych sztuka.
Dzień dwieście siedemdziesiąty dziewiąty (poniedziałek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Łatka, tagged firanka, mama, parapet, takie tam, z przypisem on 12 lutego 2024| 22 Komentarze »
Wyprałem wreszcie firankę¹ z łazienki. Zawsze czekałem z tym na przyjazd mamy. Tzn. ona ją zawsze sama prała przy którejś wizycie, gdy uznała, że już pora po temu. Teraz nie musi przyjeżdżać do miasta, więc nie przyjeżdża. A jak nawet przyjedzie, to już na nic nie zwraca uwagi.
____________
¹ Bardziej niż do zasłaniania okienka służy do zakrycia brzydkiego lastrykowego parapetu.
Dzień dwieście siedemdziesiąty ósmy (niedziela)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Się ogląda, Się słucha, tagged ale kino+, Inspektor George Gently, korekta (R), obiad, plany, pogoda, PR2, Vera, z przypisem on 11 lutego 2024| 29 Komentarzy »
W dzień radio (PR2), wieczorem Vera i George Gently. Z planowanego spaceru rezygnuję, usprawiedliwiony nieatrakcyjną pogodą¹. Na obiad gotuję tylko ryż² do rybnej konserwy³.
___________
¹ Zero słońca, a więc i szans na przyzwoite zdjęcia. Miały być do album „Tu było, tu stało”.
² Brązowy. Trafiła się zapomniana saszetka upchnięta do jednej paczki z kaszą gryczaną. Ciekawe, jak dawno się przeterminował.
³ Śledź po gdańsku w oleju. Muszę pamiętać, by więcej tego nie kupować.
Dzień dwieście siedemdziesiąty siódmy (sobota)
Posted in Się ogląda, tagged Christian Bale, mama, Promise, Przyrzeczenie, rozmowa, rozmowa przez telefon, TVP1 on 10 lutego 2024| 22 Komentarze »
…
– Nie wiem, może jeszcze przed śniadaniem odkurzę – mówię.
– W niedzielę? – dziwi się mama.
– Dziś sobota – zauważam rozbawiony. – Zgubiła mama jeden dzień.
– Ach… sobota. Te wszystkie dni takie jednakowe… Jak włączę telewizor i mówią, który dzisiaj, to się człowiek nie gubi.
– Wczoraj kupowałem chleb, to pamiętam, że miałem piątek.
Drugi raz rozmawiamy pod wieczór. Mama zadzwoniła z wieścią, że na Jedynce (TVP1) ciekawy film będzie. Widziała zwiastun i ją zaciekawił.
– Jacyś tacy ciemni ludzie… Turcy? Arabowie? Dla mnie za późno, ale ty siedzisz po nocach, to możesz obejrzeć.
Sprawdziłem, że w obsadzie jest Christian Bale. „Może i warto” – pomyślałem.
I tym sposobem po zakupach w Biedronce zaliczyłem „Przyrzeczenie” (Promise, 2016) klasyczny amerykański melodramat (ich dwóch, ona jedna) na tle rzezi tureckich Ormian.
Nie twierdzę, że to było słabe, ale chyba bym nikogo nie namawiał na seans.
Dzień dwieście siedemdziesiąty szósty (piątek)
Posted in Forum, Lepszy rydz niż nic, Reklama, Się słucha, tagged babka, blogowanie, cytat, Droga ku słońcu, odsyłacz, pani Zosia, pogoda, PR2, reportaż, Rozmowy po zmroku, rzeczy, spacer, takie tam, z przypisem on 9 lutego 2024| 29 Komentarzy »
Wieczorem trochę mrozi (-1°C), ale śnieży całkiem lekko, nie rezygnuję więc z wyjścia na spacer. Tak właściwie wynoszę plastikowe nakrętki do matowego pojemnika w kształcie serca, stojącego przed jedną podstawówek, bo już mi się przestały mieścić w salaterce¹. Wybrałem podstawówkę przy policji, kawałek przez miasto, wracam okrężną trasą, Alejami Pileckiego, zastanawiając się nad tym, co przed wyjściem pisałem w blogowych komentarzach². Może odmienny stosunek Polaków do szczątków zmarłych wynika z niegdysiejszej potrzeby odróżnienia się od Żydów? W judaizmie nienaruszalność cmentarza i miejsca pochówku jest bardzo ważna, dla nas nie ma to większego znaczenia, a już zwłaszcza jeśli są to cmentarze obce. Niemiecki, żydowski, czy pole, na którym chowało się padłe zwierzęta, to praktycznie żadna różnica. Może nawet te ze zwierzętami wykorzystuje się i rozgrzebuje niechętniej z obawy przed wąglikiem.
Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Wczoraj w „Rozmowach po zmroku” Dwójka (PR2) przypomniała świetny reportaż Agnieszki Czarkowskiej z 1998 roku „Droga ku słońcu”. Jeśli ktoś nie słyszał, polecam.
Wieś na końcu świata, do której prowadzi kręta, piaszczysta droga przez las…
We wsi kilka domów, nieliczni mieszkańcy – głównie owdowiałe starsze kobiety. Z zadumą i pokorą wobec losu mówią o samotności i przemijaniu.
Nagranie jest do odsłuchania na stronie radia.
_________
¹ Mam na lodówce dużą szklaną salaterkę, niebieską w żółtopomarańczowe (a la tulipany) kwiaty, imieninowy prezent od pani Zosi dla babki, która od czasu rezygnacji z działki służy głównie do ozdoby i do zbierania plastikowych nakrętek z kartonów po sokach i mleku. Kiedyś była idealna do mieszania sałaty. Na dnie były jeszcze nakrętki po koktajlach proteinowych, czyli nie opróżniałem salaterki od końca kwietnia, początku maja.
² Z założeniem, że w drugim podejściu bym bardziej popisał bardziej, zabłysnął dowcipem i intelektem.



