Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Wiedźmin’

Pochmurnie, mglisto. 6°C.
Wyjście na spotkanie z Karolem Nawrockim jednak sobie odpuściłem. Może gdyby było podane dokładnie, o której prezydent będzie składał kwiaty pod pomnikiem… Nieważne.
Po dwudziestej pierwszej robię zakupy w Biedronce. Tym razem przynoszę do domu wszystko, za co zapłaciłem a dodatkowo dwa egzemplarze gazetki reklamowej z ofertą gwiazdkową, może się przydadzą do jakichś wylepek.
W nocy może dooglądam czwarty sezon „Wiedźmina”, bo zostały mi tylko trzy odcinki. Liamowi Hemsworthowi brak może szorstkości, kanciastości Cavilla, ale tak ogólnie nie ma co narzekać, patrzy się na niego całkiem miło. Sam serial dobry tam, gdzie trzyma się prozy Sapkowskiego, w dodatkach od scenarzystów dostajemy chłam, czasem wręcz kuriozalny, jak musicalowa wstawka przybliżająca młodość Jaskra.

Read Full Post »

6°C. Deszczowo.
Dzień długi¹ i postawiony na głowie z powodu przedpołudniowego pogrzebu, na który czuję się zobowiązany² wybrać. I jeszcze na stypę dałem się zaprosić, co już całkiem zaburzyło mój rozkład posiłków, bo przed dwunastą mogę przekąsić drugie śniadanie (albo nawet dopiero pierwsze, kanapkę do kawy), a nie obfity obiad.
Wieczorem otwieram przesyłkę z nowym numerem NF, ale nawet nie zaglądam do kawałka prozy Sapkowskiego z nowej książki o wiedźminie. Wiem, że mało tego, więc nie ma co się spieszyć. Zresztą teraz już bardziej czekam na kontynuację opowieści z meekhańskiego pogranicza niż przygody młodego Geralta⁴.

_________
¹ Paweł mi zrobił pobudkę przed piątą.
² Określenie właściwie nie do końca adekwatne. W sumie nie bardzo potrafię określić, co mną kierowało. Na pewno nie chęć pożegnania z nieboszczykiem, którego za życia spotkałem może ze dwa razy. Zresztą zmarły był już w urnie, więc praktycznie tak, jakby go w ogóle nie było. W trakcie uroczystości utwierdziłem się tylko w przekonaniu, że te ceremonie z urną są bezsensowne, a już zwłaszcza końcowe teatralnie napuszone składanie urny do grobu.
W każdym razie poszedłem, bo nic nie stało na przeszkodzie bym wziął w pogrzebie udział. Pomyślałem, że frekwencja będzie pewnie marna (i była, przyszło czternaście osób), bo mało kto, oprócz najbliższej rodziny, chodzi na pogrzeby dziewięćdziesięciolatków. A zawsze to rodzinie raźniej, gdy jest więcej ludzi. I chyba było, przynajmniej wdowie, bo dziękowała wylewnie – w krótkiej przerwie na rozprostowanie nóg między różańcem, a mszą pogrzebową – za moją obecność.
³ Rosół oraz sztandarowe polskie drugie danie: ogromniasty schabowy z ziemniakami i kapustą. A na finał, w ramach deseru, mikroskopijny kawałek niesłodkiego sernika. Zjadłem dwa kawałki ciasta, bo Kunegunda, dokładnie przemoczona już przed pogrzebem (przemaszerowała kawał drogi ze szkoły do kaplicy przy cmentarzu bez parasola), wybyła ze stypy przed deserem, a i tak prawie nie poczułem smaku tego wypieku. Za to kotlet (wspominałem już, że nie jestem fanem schabowych kotletów?) leżał mi na żołądku do późnego wieczora.
⁴ W sumie jeszcze nie wiem, czy kupię „Rozdroże kruków”. SuperNOWA tak fatalnie wydaje swoje książki, że nie bardzo chce się to brać do ręki. No i „Sezon burz” nadal mam nieprzeczytany.

Read Full Post »

Po śniadaniu robię pranie. Nie wiem, w czym jest problem, ale przy programie do wełny znów pralka popuszcza wodę i ma trudności z dokładnym płukaniem. Wrzuciłem tylko dwie narzuty na fotele, więc na pewno to nie przez przekroczenie ładowności (poprzednio, przy kocu obstawiałem wagę).
Po dwudziestej pierwszej wychodzę do Biedronki. Po powrocie do domu już w progu kuchni torba z zakupami leci mi z rąk. Szczęściem, że akurat w progu, bo drewno zamortyzowało upadek i słoik z pulpetami tylko się otworzył zamiast rozbić. Główna strata – pęknięte opakowanie jogurtu (podłoga do mycia, torba do prania).
W nocy oglądam pierwszy odcinek nowego sezonu „Wiedźmina”. Planowałem dwa, ale takie nudne to było, że zamiast nowego włączyłem odcinek finałowy poprzedniego sezonu, żeby sobie przypomnieć, o co w ogóle chodzi w tej amerykańskiej historii i dlaczego bohaterowie są tam, gdzie są.

Read Full Post »

Słucham radia, ogarniam z grubsza bałagan w pokoju, robię porządek w kuchni i wylepiam jeszcze jedną kartkę z życzeniami, chociaż skończyli mi się już adresaci, do których byłby sens ją wysyłać. Wieczorem włączam telewizor na dwa pierwsze odcinki „Limetown”. W nocy pewnie obejrzę jeszcze odcinek nowego sezonu „Wiedźmina”. A za oknem biało, bo śnieg spadł. Ale pewnie długo nie poleży, bo temperatura nadal powyżej zera.

Read Full Post »

Trochę radia. Sporo Jaroussky’ego z ostatnio nabytej płyty¹. I trochę ponownego czytania „Pana Samochodzika i człowieka UFO”. Oraz zakupy bez umiaru w księgarni w Znaku tuż przed obiadem. Ale co sobie żałować, skoro ewentualne oszczędności i tak inflacja zeżre?
W nocnych planach dokończenie pierwszego sezonu „Wiedźmina”. Chyba, że w ramach dozowania przyjemności ostatni z dwóch odcinków, jakie mi zostały, obejrzę dopiero w poniedziałek.
_____
¹ Zaległe „Himmelsmusik” L’Arpeggiaty i Christiny Pluhar. Z repertuarem idealnym na obecną porę roku, ponurą jesień z pierwszymi śniegami nadciągającej zimy. Takie płyty Filipa lubię. Bo zakup tej najnowszej, „À Sa Guitare”, z Thibautem Garcią brzdąkającym na tytułowym instrumencie, był niekonieczny.

Read Full Post »

Do południa jest ładnie, słonecznie i umiarkowanie chłodno. Przed śniadaniem piszę krótki list/kartkę do Matyldy i żeby się nie rozmyślić od razu wysyłam. Na obiad odgrzewam resztkę pierogów z kapustą i grzybami. Porcja dla babki jest normalna, mnie zostały trzy, więc dojadam dwoma kawałkami piernika (jeszcze tego po gościach z południa). Wieczorem koronawirus (zapewne) koryguje moje plany, bo spotkanie w bibliotece z Karoliną Kuszyk, autorką tomu „Poniemieckie”, zostało odwołane. O dziewiętnastej wychodzę do pawilonu, uzupełnić zapasy w lodówce. Później rozglądam się trochę po netowych promocjach, ale żadna z ofert Black Friday nie jest na tyle kusząca, by mnie skłonić do złożenia zamówienia. W nocy obejrzę pewnie kolejne odcinki „Wiedźmina”, na którego nabrałem wreszcie ochoty.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij