Posted in Lepszy rydz niż nic, Się ogląda, Z fotopuszki, Łatka, tagged arboretum, Arboretum SGGW w Rogowie, Bazyli, cudARTeńka, dialog, Grażyna, korekta, koronawirus, Netflix, pierwszy piątek miesiąca, pocztówka, pogoda, policja, przelotem, Rita, Rogowo, rozleniwienie, sen, takie tam, wikary, zakupy on 7 listopada 2021|
18 Komentarzy »
Wilgotno i ponuro listopadowo. Czas dzielę między spania, a leniwe netowanie. Spania jest chyba więcej.
Babka też głównie drzemie.
Piątek
Pierwszy piątek miesiąca. Wikary przyszedł sporo przed czasem, w połowie śniadania babki, która jak raz trochę marudziła przy jedzeniu. Muszę na szybko wszystko sprzątać i rozstawiać ołtarzyk.
– Niech tam ksiądz na siebie uważa i nie złapie teraz koronawirusa – mówię przy pożegnaniu.
– Już mam to za sobą – ksiądz na to.
– Tak?
– W grudniu zeszłego roku chorowałem, przed świętami. Nic przyjemnego.
Połowa sąsiadów w klatce chorowała, wikary. Mnie ta moja zeszłoroczna „grypa” pozbawiła na miesiąc powonienia i smaku. To może i babka, jak tak była słaba rok temu, że nikt jej nie dawał szans na przeżycie, koronawirusa miała?
Sobota
Po dwudziestej wychodzę na tradycyjne sobotnio-wieczorne zakupy do Biedronki. Na parkingu przy sklepie stoją dwa radiowozy. Policjantka spaceruje po sklepie i rozgląda się, jakby kogoś szukała. Uchodźców? Na pewno nie łamiących antykowidowe obostrzenia, bo w ogóle nie zwraca uwagi na osoby bez maseczek. Kasjerka, zajęta obsługą klientów (kobieta przede mną reguluje stuzłotowy rachunek bilonem) , dopiero gdy pani władza wychodzi zauważa niebezpieczeństwo i naciąga maseczkę na brodę.
W nocy dwa kolejne odcinki „Rity”.
Niedziela
Wieczorem mobilizuję się do wymycia garów zalegających od trzech dni w zlewie. Powinienem też przeciągnąć podłogi w kuchni i przedpokoju mokrą szmatą, ale do tego zabrakło mi już zapału.

Read Full Post »