
Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Do ósmej trochę czekam na mamę. Skoro nie przyjechała, zjadam śniadanie, trochę netuję i od dwunastej ruszam w miasto celem ogarnięcia kilku spraw:
– rozliczam się z zakładem pogrzebowym
– dogaduję z kamieniarzem w kwestii napisu na płycie
– dowiaduję u notariuszki, że nici z przyspieszenia spraw testamentowych, bo Kaśka musiałaby stawić się osobiście na otwarciu testamentu.
Po powrocie do domu klikam chwilę z Aliną. Później podgrzewam kotlety z sosem do makaronu¹ na obiad. A po siedemnastej rozmawiam długo z Kaśką (oddzwoniła po powrocie z pracy) – nazbierało się tematów przez ostatnie lata, więc jest o czym. Wieczór spędzam z Haendlem i Orlińskim dzięki Dwójce retransmitującej koncertowe wykonanie opery „Tolomeo”. W nocy padam.
__________
¹ Makaron wczorajszy. Jeszcze nie potrafię ugotować porcji dla jednej osoby.
Posts Tagged ‘przypisy’
Dzień ósmy (środa)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Się słucha, Z fotopuszki, tagged Alina, Bazyli, ciotka Teresa, Fryku, George Frideric Handel, Jakub Józef Orliński, Kaśka, Marin, Nowy Jork, obiad, PR2, przypisy, Tolomeo re d'Egitto on 17 Maj 2023| 38 Komentarzy »
Dzień dwa tysiące sześćset trzynasty (wtorek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, tagged nakrętki, pogoda, przypisy, spacer, tsundoku on 11 Maj 2021| 19 Komentarzy »
Wieczorem zanoszę plastikowe nakrętki do pojemnika-serca przed Urzędem Miasta. Później odbieram z paczkomatu przy dawnej Nemezji (obecnie Gama) przesyłkę z książkami¹. Pomiędzy siedzę przez dłuższą chwilę na skwerku przy Sezamie (teraz też Gama), bo się zmachałem i zgrzałem². W sumie wyszedł mi niezły spacer i prawie godzina na mieście.
_____
¹ Zamówienie jeszcze kwietniowo-urodzinowe.
² Zero kondycji, a na dworze ciepło. O dwudziestej trzeciej nadal 19°C.
Dzień dwa tysiące sześćset jedenasty (niedziela)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Się czyta, tagged Agnieszka Graff, Agnieszka Osikowicz-Chwaja, babka, Candace Bushnell, leniwa niedziela, mama, plany, przypisy, rozmowa, Seks w wielkim mieście, starość nie radość, stres, wspominki, Świat bez kobiet on 9 Maj 2021| 12 Komentarzy »
Stres trochę lżejszy. Babka zjadła z apetytem i śniadanie i obiad (drugi dzień z rzędu), więc może już dochodzi do siebie po środowej kąpieli. Mama doszła do wniosku, że jednak się skusi na lekturę „Świata bez kobiet”¹.
– Wieczorami teraz tak długo jasno, a nie ma nic do oglądania w telewizji, same powtórki, to będę miała czas żeby poczytać – powiedziała². – A ty już skończyłeś?
– Kiedyś to czytałem³. Teraz kupiłem nowe wydanie, poszerzone. Na razie siedzę w grubej powieści, to spokojnie mogę mamie pożyczyć.
Tym bardziej, że następne w kolejce są dwa tomy fantasy pani od trupa w bajorku.
_______________
¹ Przed jej ostatnią wizytą wyłożyłem książkę na środku stołu w pokoju. Przypomniałem sobie przy okazji, że przed laty na babkę zawsze to działało. Nie miała w zwyczaju grzebać w moich książkach na półkach, ale wystarczyło, że zostawiłem którąś na stole – od razu brała się za lekturę. Chyba tylko jeden „Seks w wielkim mieście” Candace Bushnell sobie odpuściła. Tytuł ją zniechęcił.
² Rano, przez telefon.
³ Egzemplarz miałem pożyczony od Sojuza. Bardziej żeby mieć pretekst do kolejnego spotkania, gdy już książkę przeczytam i trzeba będzie ją zwrócić, niż dla zainteresowania tekstami Agnieszki Graff.
Wielki Czwartek
Posted in Lepszy rydz niż nic, Przepraszamy remanent, Z fotopuszki, tagged Abramasia, Bazyli, dialog, EEK, mama, Nadia, pocztówka, przypisy, rozmowa przez telefon, Stephen, Wielkanoc, Wielki Czwartek, życzenia świąteczne on 1 kwietnia 2021| 20 Komentarzy »
– A skąd takie ładne życzenia wziąłeś? – ciekawi się mama. – Bo dostałam dziś twoją kartkę. Sam wymyśliłeś?
– Nie pamiętam… To jakieś stare, pewnie z internetu¹. A mamy kartka jeszcze do nas nie dotarła.
– Wiesz, ja chyba do ciebie w tym roku życzeń nie wysyłałam. Miałam tylko te kartki, które dałeś w środę i nie pamiętam bym jakieś jeszcze dokupiła.
– Aaa… Tylko cztery były, do ciotek i do Anki². To skoro mama nic nie dokupiła niepotrzebnie czekam.
________________
¹ któregoś roku wisiały u mnie na blogu. I całkiem możliwe, że wcześniej dostałem je na kartce od Pinokia.
² tak do mnie dotarło przy okazji, że wszystkie cztery, i ciotki i bratanica ojca, to już wdowy. Z tym, że dwie ex, bo się zdecydowały na nowe związki.
Dzień #2573.
Dzień czterysta pięćdziesiąty (wtorek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Reklama, Się czyta, Się ogląda, tagged Ariadna Oliver, babka, Biedronka, Budda z przedmieścia, Hanif Kureishi, książki, odsyłacz, Paweł, Poirot: Wigilia Wszystkich Świętych, przypisy, Zoë Wanamaker on 9 czerwca 2015| 10 Komentarzy »
Znów pobudka przed piąta. I brat od ósmej z niezapowiedzianą wizytą. W dzień jestem przez to taki padnięty, że przed obiadem muszę sobie uciąć godzinną drzemkę.
Po południu przez chwilę czytam „Buddę z przedmieścia” Kureishiego (powieści by się przydało trochę przypisów¹) i oglądam Poirota w „Wigilii Wszystkich Świętych” (bo akurat w odcinku jest Ariadna Oliver, do której mam pewną słabość²). A później wychodzę jeszcze do Biedronki, sprawdzić ichniejszą książkową promocję.
__________________
¹ Żart (tak jakby) >>>
² Większą słabość mam do samej Zoë Wanamaker, oglądanej przed laty w serialu „Moja rodzinka” (My Family).



