
Mama od 10:30 do 15:00.
– Teraz jestem już spokojna, co będzie to będzie. Miałam tydzień żeby się wypłakać….
… „Myślałam, że tatusiowi odejdzie” powtarza cały czas Barbara. Męczące. Ja nie miałam żadnej nadziei…
… Schudłam tylko dwa kilo? (z lekkim zdziwieniem)…
… Będę musiała Barbarze klucz do mieszkania dać, żeby w razie czego drzwi nie trzeba było łamać…
… Najgorzej, gdy ciśnienie skoczy. Czasem się zdarza. Do niczego wtedy jestem, muszę posiedzieć, poczekać chwilę aż tabletki zadziałają i odejdzie…
Hasła dodatkowe: udar dwustronny, zator w lewej nodze.
Szpital z Giżycka już przed wypisem ojca zdążył powiadomić pielęgniarkę środowiskową w gminie rodziców i ośrodek pomocy społecznej, że za chwilę będą mieli podopiecznego w rodzinie do ogarnięcia.
Posts Tagged ‘Achim’
Dzień dwa tysiące osiemset dziewięćdziesiąty drugi (poniedziałek)
Posted in Bez komentarza, Lepszy rydz niż nic, Z fotopuszki, tagged Achim, Bazyli, korekta (R), Lanzarote, mama, ojciec, opieka, plany, starość nie radość, służba zdrowia, udar, widokówka, wizyta, Wyspy Kanaryjskie on 14 lutego 2022| 24 Komentarze »
I nawzajem (XVIII)
Posted in Z fotopuszki, Łatka, tagged Achim, Bazyli, Boże Narodzenie, handmade, pocztówka, życzenia świąteczne on 31 grudnia 2018| Leave a Comment »
Z pamiętnika robola (środa)
Posted in Import z Onetu, tagged Achim, cytat, EEK, Forum Gejowa, korekta (a), R/ZT on 8 sierpnia 2007| 10 Komentarzy »
IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Ja tam lubię blog Hebiusa, ma taki hrabalowski nastrój! LOL
5-16:10 G. Szalowania ław ciąg dalszy. Po południu trzeba się było chwycić łopat, bo geodeci niedokładnie wytyczyli wykop.
Dzień był ciężki, upalnie parny. Wróciłem z pracy wykończony.
Dzień czwarty (a pogoda zdradliwa)
Posted in Import z Onetu, tagged Achim, blogowanie, cytat, EEK, Forum Gejowa, korekta (a), R/ZT on 9 marca 2007| 34 Komentarze »
IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
[wpis antydatowany]
Blog Hebiusa ma wiele elementów komediowych, jest taki blisko życia i, gdyby ktoś go kiedyś ekranizował, to szkoda , że zmarła Krystyna Feldman, bo świetnie zagrałaby babcię autora.
(Achim „FORUM: Blogomaniacy”)
Czwartkowe słońce prażyło tak intensywnie, że było mi za ciepło w samej bluzie. Dziś dla odmiany we znaki dawał się zimny wiatr. Tak przenikliwy, że nawet w kurtce z podwójnego polaru było przewiewnie. Rezultat – chyba się przeziębiłem. Ale mimo wszystko pracowało mi się całkiem przyjemnie i jakoś tak wyjątkowo lekko. Wystarczył, że majster zaczął się skarżyć, że plecy mu wysiadają od dźwigania betonowych bloczków. Zabawne jak niewiele potrzeba mi do szczęścia.




