Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘ojciec’

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Mama z cukinią (błeee), pomidorami oraz papryką z przydomowego ogródka. Miała nocować, ale ojciec po remoncie nie czuje się najlepiej i wymógł, by zrezygnowała z tego pomysłu. Po południu myjemy babce głowę, a wracając przed szesnastą z dworca zachodzę do fryzjerki z zakładu pod blokiem i załatwiam babce strzyżenie.

Read Full Post »

Słonecznie, ciepło, jak na mój gust nawet ciut za bardzo.
Rano wizyta w przychodni – przedłużam leki babce.
Popołudnie z ojcem, który przyjechał do fryzjera i po nową baterię do łazienki. Siedzimy w kuchni nad piwem (puszkowy Okocim zupełnie mi nie idzie) i gadamy o remoncie (mama wreszcie wymęczyła malowanie) i różnych takich (polityka, historia).

Read Full Post »

Wróciłem do domu po trzynastej. I znów było:
– A na Paradę Równości chodziłeś? [ojciec]
– Oczywiście. Obowiązkowo! [ja]
– Mówiłem, że jedzie na paradę! [ojciec do matki]
– Wypatrywałam cię w telewizji, ale babcia akurat czegoś zachciała, to może przegapiłam. [mama]
– Wątpię, bym się załapał na jakąś relację. Kamera raczej mnie omija. A program której stacji oglądaliście? Bo „Wiadomości” TVP pewnie nic nie mówiły o Paradzie. [ja]
– Na Polsacie. [mama]
Po piętnastej odprowadzam rodziców na dworzec. Później podaję babce obiad i już tylko odpoczywam.

Read Full Post »

Mama mnie zaskoczyła i przyjechała już o jedenastej. Wstałem co prawda wcześniej i nawet zdążyłem ogarnąć pokój na przyjście księdza i przygotować śniadanie babce,. Ale w kuchni panował wręcz burdel. Nadal miałem rozłożony warsztat do wylepek w postaci zmierzwionej sterty pociętych gazet na podłodze i stołu zawalonego literkami do drugiej serii (a la suwenir z Parady) kartek.
Drugie zaskoczenie to fakt, że ojciec też przyjechał do miasta. Mama sama nie jest do końca pewna, co nim kierowało – chęć pomocy przy opiece nad babką, czy bardziej niechęć do spędzenia weekendu w ewentualnym towarzystwie młodszego syna, synowej i ich pieska.
Popołudnie upływa mi na ostatnich przygotowaniach do wyjazdu, wieczór (do 22:15) nad klejeniem ostatnich wylepek. Babka jest spokojna.

Read Full Post »

I kolejny dzień z najazdem rodziny. Przed dziewiątą ojciec wyciąga mnie z pościeli. Zostawił w przychodni protezę do naprawy i czeka do trzynastej na odbiór. Siedzimy w kuchni, gadamy, reperujemy kran nad umywalką (urwałem wylewkę, na szczęście w piwnicy znalazłem jakąś starą).
Po południu nosze do zegarmistrza zegarek babki, ofiarę świątecznych porządków (mama, przy wybieraniu wielkanocnej serwety, zwaliła pudełko z zegarkiem z półki w szafie) i swojego Poljota, któremu chyba zaszkodziło roczne nieużywanie.
Obiad (naleśniki) podgrzewam tylko dla babki. Wieczór (i ból głowy) przesypiam.

Read Full Post »

Rano jest przez chwilę ojciec – przywiózł PIT-y do rozliczenia. Kręci się po pokoju, przegląda rozłożone na stole gazety, z ostentacją demonstruje dezaprobatę dla ilości pudeł zalegających na szafie.
– To wszystko książki? – pyta retorycznie.
Nie reaguję, zajęty przygotowywaniem śniadania dla babki. A później, zamawiając w Empiku płytę dla Pawła, odreagowuję, dorzucając do zamówienia „Listy z podróży” Przybory w wersji audio*. Między innymi.

______________
* Wiem, zadziwiająco późno ten zakup (płyta ukazała się jesienią zeszłego roku). Miałem do tej pory nadzieje, że kupię CD gdzieś indziej, taniej.

Read Full Post »

Słupsk z życzeniami noworocznymi Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Rano głowa jeszcze lekko mnie boli. Chciałem spokojnie poleżeć przynajmniej do śniadania babki, ale nie ma tak dobrze. Bratowa wyciąga mnie z łóżka już po dziewiątej. Rano była po raz kolejny u chirurga z bolącym prawym łokciem. Tym razem oprócz zwolnienia dostała blokadę, która powinna jej wreszcie pomóc.
Nie wiem, może i faktycznie dziewczyna doznała bardzo ciężkiej kontuzji, ale posłodzić sobie herbatę lewą ręką, to chyba żadna sztuka? A tymczasem chciała, żebym ja wyręczył.
O jedenastej zjawia się mama, z poświątecznym gościńcem, uzupełnionym później przy okazji zakupów w Nemezji o duży kawał przecenionego sernika. Trochę rozmawiamy, ale na kontrolowanym (Barbara), więc niezbyt swobodnie. Ojciec w ramach gwiazdkowego prezentu sypnął kasą. Rewanżuję się „Gottlandem” Szczygielskiego.

Read Full Post »

Older Posts »