Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Listopad 2025

Nadal patologia rodzinnego życia.

Read Full Post »

Andrzejki

Szkoda słów.
Mógłbym ewentualnie napisać o bieganiu po baterie R20 za miasto, ale to same nudy.

Read Full Post »


Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Przy okazji wyprawy do EMPiK-u obejrzałem wystawione w salonie pocztówki świąteczne, z których pewnie bym nawet wybrał coś dla siebie, ale ceny mnie wystraszyły. Własnych kartek nie chce mi się już robić. Zresztą to nie w porządku wysyłać brzydactwa handmade do kogoś, kto się wykosztuje na coś ładnego. Dlatego po powrocie do domu tradycyjnie zamówiłem pocztówki na Postallove, korzystając przy okazji dzisiejszego święta zachłannych konsumentów z niewielkiej zniżki, jak raz zerującej koszty wysyłki. Trochę późno, bo właściwie już w tym tygodniu powinno się zacząć wysyłać życzenia, ale może uda się chociaż z kilkoma trafić w Nowy Rok, a przynajmniej w prawosławne Boże Narodzenie.

Uzupełnienie (foto) 2025.11.29

Read Full Post »

Przez noc śniegu dopadało, więc teraz już muszę przynieść kozaki ze strychu, bo na mieście nie wszędzie uporali się z czyszczeniem chodników, co widzę nawet przez okno, bez ruszania się z domu. Obiad jem na raty, zaczynam przed wyjściem do zamku, kończę dwie godziny później, po powrocie z prelekcji o szablach. Na wieczorne spotkanie przyszło nie więcej niż dwadzieścia osób, w dużej części już mi znanych z widzenia. Chyba nawet paniom zacznę nadawać przydomki, bo je też już zauważam i rozpoznaję. O Mimbli myślałem błędnie, że pracuje w Loży, a to jednak będzie ktoś zainteresowany miejską ofertą kulturalną. Do dwudziestej wyrabiam się jeszcze z zakupami w Biedronce. Resztę wieczoru spędzam w necie, odpoczywając od Dwójki i porzuciwszy Hugha Cuttinga na rzecz renesansowej opowieści o Orfeuszu, która wpadła mi przypadkiem w ucho.

Read Full Post »

Śnieży. Umiarkowanie. Na termometrze -1°C.
Wczoraj przegapiłem dzień Bazylego, dzisiaj koncert w bibliotece, o którym przypomniało mi się dopiero o 18:48 przy przeglądaniu Facebooka. A miałem zaznaczać w terminarzu wszystkie imprezy, na które planuję się wybrać. Patrząc z drugiej strony – skoro nie zaznaczyłem, widocznie podświadomie nie chciałem iść posłuchać pań Wasilewskich. Chyba dla równowagi (za karę?) w czwartek wybiorę się do muzeum na wystawę „Oręż Bohaterów Niepodległej” i pogadankę o broni siecznej, chociaż z tego akurat zamierzałem zrezygnować z pełną świadomością.

Read Full Post »

Pochmurnie, ponuro, temperatura w okolicach 0°C (+/-1). Alert RCB straszy obfitą śnieżycą, ale to dopiero ze środy na czwartek.
EMPiK skompletował wreszcie moje zamówienie i być może już przed weekendem będę mógł się cieszyć zakopiańską Szymiczkową. Szkoda, że przy okazji nie zamówiłem nowego Wegnera. Oficjalna premiera „Duszy pokrytej bliznami” ma być co prawda dopiero w grudniu, ale widzę na FB, że co i rusz ktoś się chwali egzemplarzem powieści, więc chyba jest rozsyłana już teraz. Na obiad gotuję gar zupy. Znów dałem za dużo ziemniaków i wyszła kartoflanka zamiast kalafiorowej. Trudno, zjem co jest.

Read Full Post »

Rano wyciągam z szafy cieplejszą kurtkę, szalik i czapkę. Szalik mógłby być grubszy, ale nie pamiętam, gdzie wepchałem zielony od kompletu z czapką, zgubioną kiedyś w Biedronce. Zimowa kamizelka też nie wiem, gdzie jest (w jakimś pudle na strychu?), więc znów przestawiam termostat w pokoju na większe grzanie. Wieczorem dzwonię na wieś przekazać mamie imieninowe życzenia. Nie obchodzi, ale ucieszyła się.

Read Full Post »

Older Posts »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij