Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘zapasy’

Ostatni pojemnik z trzymanych w zamrażarce zapasów, z niewyraźną zawartością, w której zgadywałem mięso w sosie, okazał się zawierać wiekową porcję krupniku. A że miałem już ugotowany makaron, pod ten spodziewany sos, obiad wyszedł mi ciut dziwny. Ale zjadliwy.
Z udziału w procesji rezygnuję, usprawiedliwiając brak chęci nadmiarem słońca i wysoką temperaturą (27°C). Przeglądając wieczorem na FB zdjęcia wrzucone na stronie parafii, przez moment lekko żałuję tej absencji, bo frekwencja była niewysoka. Ale z drugiej strony po kiego grzyba miałbym dopełniać tłumu wiernych, skoro się nie poczuwam i nie czuję potrzeby?
Na nocny spacer wychodzę w sandałach, co było błędem, bo wyściółka w lewym (zwłaszcza) już się zużyła i zaczęła mi obcierać stopę przy palcach.

Dzień #0030.

Read Full Post »


Do piętnastej Barbara. Później ganianie po sklepach (Biedronka, Gama i wieczorem jeszcze raz Biedronka) celem ogarnięcia ostatnich tegorocznych zakupów. Oprócz żarcia robię też większe zapasy papieru toaletowego i papierowych ręczników, bo straszą podwyżkami od stycznia i niedoborem na rynku. Piwnice spore, jedna w połowie pusta, więc nawet do mieszkania nie muszę wszystkiego targać, tylko od razu zamykam na dole. Co do nocnych planów filmowych – nadal się waham: pogłębiać na Netflixie współczucie dla Niemców, ofiar drugiej wojny światowej (niezły serial „Charité na wojnie” z uroczym Jannikiem Schümannem), czy obejrzeć francuską „Olivię”, „perłę queerowej kinematografii” z 1951 roku. Za drugim tytułem przemawia głównie fakt, że mój darmowy kod (dla prenumeratorów „Repliki) do filmu na serwisie Nowe Horyzonty VOD zaraz straci ważność. Czyli teraz, albo wcale.

Read Full Post »

Zmiana pogody przyniosła obfite opady śniegu. I w bonusie dla mnie ból głowy, a babce niskie ciśnienie z sennością nie do opanowania. Tak, że skorzystaliśmy dość średnio z wizyty mamy. Ale jeszcze nic straconego. Mama te kilka godzin obecności spędziła w kuchni, przy garach, gotując na dziś i na zaś. Tak, że znów mam zapełniony zamrażalnik i kilka gotowych obiadów na leniwsze dni.

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

    – Ale nas urządziłeś! – babka z niepokojem obserwowała sypiący za oknem śnieg. – Ciekawe, może jutro w pawilonie chleb jeszcze będzie, to byś kupił.
– Po co babci chleb?
– A co będziemy jedli w święta, jeśli nie uda się nam wyjechać?
– Ciasta.
W sumie sam chleb nic a nic nas nie ratuje. Lodówka jest prawie pusta – został kawałek (lekko obeschnięty) żółtego sera, kilka plasterków polędwicy i trzy kostki (nie wykorzystane przy wypiekach) masła.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij