Bardziej by tu pasował klip z reklamą Znaku¹, który blog mi przypomniał (ze względu na kominiarza zapewne) przy okazji poprzedniego wpisu, ale że redakcja materiał ukryła (i wcale się nie dziwię ) zmieniając jego status na „prywatny”, niech będzie (ponownie) Henry Purcell z The Fairy Queen i „One Charming Night” w wykonaniu Davida Hansena.
_____
¹ Ciekawych (ciekawskich?) odsyłam do Web.Archive → Zbędna fatyga
+
Wracając przed dwudziestą z Biedronki pomyślałem, że może jednak niepotrzebnie podsunąłem mamie pomysł obejrzenia „Czarnego motyla” (Black Butterfly, 2017) z podstarzałym Banderasem.
– A nie będzie to za bardzo krwawe? – zaniepokoiła się mama. – Bo ja później mam w nocy koszmary po takich zbyt brutalnych filmach.
– No, raczej film był dość realistyczny – rzuciłem uspokajająco. – Najwyżej przełączy mama na Eurowizję.
Sam oglądam – chyba po raz pierwszy – „Ducha i Mrok” (The Ghost and the Darkness, 1996) z Valem Kilmerem.




