Mama drugi raz dzwoni po osiemnastej, pogadać trochę, bo praktycznie cały dzień przesiedziała sama. Barbara była przez chwile rano, gdy telefonowały do szpitala¹. Kunegunda obiecała zajść w porze obiadu, ale przypomniała sobie, że musi jeszcze coś do szkoły przygotować na poniedziałek i nie przyszła.
– W domu tak cicho, pusto. Nawet kot nie chce leżeć w pokoju, jak ojca nie ma. Najadł się i od razu wyszedł na dwór. W telewizji nic ciekawego. Posiedziałam trochę na ławce pod blokiem i kawę wypiłam na spokojnie. W prognozie zapowiadali przymrozki w nocy z niedzieli na poniedziałek, to chyba jeszcze pory przykryję. Ogórki mam pod włókniną, trzy na razie wzeszły, więc im nic raczej nie grozi. Cieplej ma być od środy, czwartku.
– To nie będę się spieszył z wysadzaniem pelargonii na cmentarzu. Balkonowe też niech jeszcze stoją pod ścianą.
– Przyjechałabym do Kętrzyna w poniedziałek, ale muszę czekać na ten zamówiony wózek inwalidzki. Kurier będzie po południu.
– Nie ma sprawy, siedzi mama w domu i spróbuje trochę odpocząć. Ojca chyba tak od razu ze szpitala nie wypiszą, to może jeszcze we wtorek, czy środę zdąży mama wybrać się do miasta.
_____________
¹ W sobotę pogotowie ponownie wywiozło ojca na neurologię do Giżycka. W nocy spał marnie, a po śniadaniu całkiem odpłynął, zaczął bełkotać i mama straciła z nim kontakt. W szpitalu od razu trafił pod kroplówkę (osłabiony, odwodniony) i po południu było z nim już trochę lepiej, przynajmniej zaczął normalnie rozmawiać. Wstępnie raczej wykluczono, że to kolejny udar.
Posts Tagged ‘szpital’
Dzień dwa tysiące dziewięćset osiemdziesiąty drugi (niedziela)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Łatka, tagged dialog, mama, ojciec, pogoda, rodzina, starość nie radość, szpital, z przypisem on 15 Maj 2022| 2 Komentarze »
Jak za chińskim murem
Posted in babka, tagged babka, ból głowy, dialog, szpital on 21 marca 2014| 12 Komentarzy »
O dziewiątej zadzwonili ze szpitala. Wypisują już babkę.
– Na jaki adres mamy przywieźć pacjentkę? – chciała wiedzieć dzwoniąca osoba.
Wszelkie moje pytania zostały zbyte krótkim „Proszę czekać w domu na karetkę”.
Update
Posted in babka, Bez komentarza, tagged babka, szpital on 20 marca 2014| 8 Komentarzy »
Nie jest dobrze.
Czekamy.
Dzień czwarty (czwartek)
Posted in babka, Z fotopuszki, tagged babka, ból głowy, mama, plany, szpital, zdjęcia on 20 marca 2014| Leave a Comment »
Znów budzę się bladym świtem, z bólem głowy, który rozchodzi się powoli w trakcie prozaicznych czynności poranka.
Ze szpitala wróciłem wieczorem dopiero po 23. Babka po kolacji była bardzo niespokojna i chyba zbyt zmęczona, by zasnąć. Rozkojarzona i nie bardzo kontaktująca (ciśnienie mocno jej spadło) rozmawiała ze mną o szyciu, przekonana, że mówi do jednej z córek pacjentki obok. Po lekach przeciwbólowych o 21 sytuacja niewiele się poprawiła. Musiałem jeszcze przez dwie godziny pilnować, by nie odkryła się całkiem, nie zerwała kroplówki, czy mankietu ciśnieniomierza.
Przed południem przyjedzie mama. Myślę, że pójdziemy do szpitala w porze obiadu (teoretycznie odwiedziny są od 14, ale jeśli żaden lekarz nie zainterweniuje pielęgniarki wpuszczają już wcześniej) – mama ewentualnie pomoże babce w jedzeniu i posiedzi z nią z godzinkę czy dwie, a ja zmienię ją przed siedemnastą (teoretycznie koniec odwiedzin).
Dzień trzeci (środa)
Posted in babka, tagged babka, obiad, szpital on 19 marca 2014| 2 Komentarze »
Wpadłem do babki na chwilę w porze obiadu. Już mnie wypatrywała niecierpliwie i ucieszyła się, że o niej pamiętam. Wyglądała o wiele lepiej, niż wczoraj, była spokojna, uśmiechnięta, Podane rano środki przeciwbólowe działały, więc obiad jadła ze smakiem i nawet nie bardzo chciała, żeby jej w tym pomagał. Momentami gadała trochę od rzeczy, mieszając rzeczywistość z bogatymi snami z ostatniej nocy, ale nie bardziej niż w domu przed wypadkiem i ogólnie nie było najgorzej. Wyszedłem ze szpitala lekko podbudowany, obiecując szykującej się do drzemki babce, że wrócę pod wieczór i wtedy posiedzę z nią dłużej. Mam tylko nadzieje, że dziś będzie spokojniej, niż wczoraj, że nie będę musiał zostawać do 21:30.
Dzień drugi (wtorek)
Posted in babka, tagged babka, mama, operacja, szpital on 18 marca 2014| 6 Komentarzy »
Gdy zjawiliśmy się z mamą po dwunastej w szpitalu, babka była już chyba jakąś godzinę po operacji. Wymęczona i bladziutka, nadal pod działaniem znieczulenia, spała spokojnie w kącie sali. Z późniejszej rozmowy z ortopedą dowiedzieliśmy się, że wstawili jej do kości gwóźdź i coś tam jeszcze mocowali trzema prętami (?). Jeśli rana będzie się dobrze goić i nie pojawią inne problemy, być może już w piątek wypiszą babkę do domu, bo na oddziale potrzebne wole łózka.
Życie
Posted in babka, tagged babka, szpital, złamanie szyjki kości udowej on 17 marca 2014| 9 Komentarzy »
Babka znów trafiła do szpitala.
Rozpoznanie: złamanie szyjki kości udowej.
Errata z 2014.03.21 (piątek)
W wypisie stoi, że było to złamanie okołokrętarzowe kości udowej lewej.



