Kolejny upalny dzień.
3:50 Pobudka.
4:15 Majster.
4:35-15:10 Na budowie w Ż.
Murowanie. Do śniadania majster stawia ścianę między garażem, a budynkiem. Po jedenastej zewnętrzne ściany garażu.
15:40 W domu.
Ból głowy zwalczyłem wieczorną kawą.
Netuję, słucham radia i czytam.
Posts Tagged ‘Starcie królów’
Dzień dwudziesty dziewiąty (środa).
Posted in Jeden worek, tagged ból głowy, budowa w Ż., gatraż, George R. R. Martin, majster, murowanie ścian parteru, pan K., PR2, Starcie królów, upał on 8 czerwca 2011| 14 Komentarzy »
Dzień dwudziesty ósmy (wtorek)
Posted in babka, Się czyta, Z pamiętnika robola, tagged ból głowy, bloczki YTONG, budowa w Ż., George R. R. Martin, komin, majster, murowanie ścian parteru, pan K., Starcie królów, upał, zakupy on 7 czerwca 2011| 4 Komentarze »
Chmurzy się od samego rana. Jest parno, ale temperatura wyraźnie spadła. Pod wieczór uzbierało się na niewielką burzę. Babka – zajęta odcinkiem „Mody na sukces” – nawet nie zauważyła grzmotów.
3:50 Pobudka.
4:15 Majster.
Kurwa! Facet zaczyna podchody do pracy od czwartej?
4:35-15:18 Na budowie w Ż.
Murowanie ścian – kończymy kłaść siódmą warstwę bloczków w budynku i zabieramy się za garaż.
13:30 Transport z kominami.
15:45 W domu.
Znów wracam z roboty z bólem głowy.
18:45 Zakupy.
19:30 Komputer (w planach lektura do 22).
Dzień dwudziesty siódmy (poniedziałek).
Posted in Się czyta, Z pamiętnika robola, Łatka, tagged ból głowy, bloczki YTONG, budowa w Ż., drzemka, George R. R. Martin, majster, murowanie ścian parteru, pan K., Starcie królów, upał on 6 czerwca 2011| 2 Komentarze »
Upał odbiera chęć do życia.
3:50 Pobudka.
Ledwo patrzę na oczy.
4:20 Majster.
4:40-15:35 Na budowie w Ż.
Zaczynamy murowanie ścian parteru. Pierwsza warstwa bloczków na zaprawie, reszta na klej.
15:55 W domu.
Wracam z pracy z bólem głowy.
18:10-20:00 Drzemka.
Przed snem jeszcze trochę czytam. Kładę się o 22.
(O) Niedziela
Posted in Import z Onetu, Przejrzane, poprawione, uzupełnione, Się czyta, Się słucha, tagged Antonio Vivaldi, George R. R. Martin, Opera Rara, Orlando furioso, pogoda, PR2, spacer, Starcie królów, upał, wieczór operowy Dwójki on 5 czerwca 2011| 4 Komentarze »

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Upał męczy przez cały dzień. Wieczorem w pokoju temperatura sięga 30°C.
Rano (mleczarz zrobił nam pobudkę już o 8:15!) netuję. Po śniadaniu zagłębiam się w „Starcie królów” i czytam (z krótką przerwą na podgrzanie obiadu) do szesnastej. Później mam godzinny spacer i wracam do komputer, by czekać na wieczór operowy Dwójki z operararowym „Orlandem furioso” Antonia Vivaldiego.
O poniedziałku i ciężkim tygodniu (smalić ma podobno do czwartku) usiłuję w ogóle nie myśleć.
Edycja estetyczna 2019.12.28
Niedziela.
Posted in Jeden worek, Się czyta, Się słucha, tagged Antonio Vivaldi, George R. R. Martin, Opera Rara, Orlando furioso, PR2, spacer, Starcie królów, upał, wieczór operowy Dwójki on 5 czerwca 2011| 13 Komentarzy »
Upał męczy przez cały dzień. Wieczorem w pokoju temperatura sięga 30 °C.
Rano (mleczarz zrobił nam pobudkę już o 8:15!) netuję. Po śniadaniu zagłębiam się w „Starcie królów” i czytam (z krótką przerwą na podgrzanie obiadu) do szesnastej. Później mam godzinny spacer i wracam do komputer, by czekać na wieczór operowy Dwójki z operararowym „Orlandem furioso” Antonia Vivaldiego.
O poniedziałku i ciężkim tygodniu (smalić ma podobno do czwartku) usiłuję w ogóle nie myśleć.
Sobota (wolna!).
Posted in Lepszy rydz niż nic, Się czyta, Z fotopuszki, tagged dzień wolny, George R. R. Martin, Pieśń Lodu i Ognia, sobota, Starcie królów, zdjęcia on 4 czerwca 2011| 2 Komentarze »
Dzień dwudziesty szósty (piątek).
Posted in babka, Się czyta, Z pamiętnika robola, Łatka, tagged babka, bloczki YTONG, budowa w Ż., czekanie, Fiolka, George R. R. Martin, Irena MB, majster, Mateusz, Merlin, pan K., podnosnik teleskopowy John Deere, Starcie królów, tir, transport, truskawki, upał, zakupy on 3 czerwca 2011| 10 Komentarzy »
Zaczynam od zakupów. Śniadanie jem przy komputerze. Później czytam „Starcie królów”.
11:30 Irena MB po prośbie. Chciałaby kilogram truskawek.
– Dzisiaj nie za bardzo mam czas. Nie wiem, czy zaraz nie będę musiał jechać do pracy. – Pracujemy po południu. Ale jutro rano wyskoczę do sklepu i kupię. – obiecuję.
12:00 Wyłączam komputer i siadam w fotelu przy balkonie z piątkowym numerem „Wyborczej”.
13:07 Majster.
Na schodach spotykam listonosza z przesyłka z Merlina. Mam tylko czas na odbiór paczki – książkami (trochę mnie poniosło przy ostatnim zamówieniu) się nacieszę po powrocie do domu.
13:30-19:47 Na budowie w Ż.
Jest już paleta kleju. Przenosimy worki do blaszaka.
Majster zastanawia się nad sobotą.
– Jeśli jutro pogrzeb skończy się około pierwszej, można by jeszcze przyjechać na budowę i trochę popracować.
Nie tryskam entuzjazmem.
14:00 Transportu bloczków nie widać.
14:30 Przyjeżdża Mateusz. Majster może sobie umilić czekanie rozmową z inwestorem.
15:05 Telefon do Ostrołęki – palety są właśnie ładowane na samochód. A godzinę temu miały już być na miejscu!
16:00 Tir jest w okolicach Kadzidła. Czyli jeszcze najmniej godzina, zanim do nas dotrze. Mnie to pasuje. Im później materiały dotrą, tym większa szansa, że majster zrezygnuje z murowania.
17:00 Transport mija Piecki. Mateusz dzwoni po faceta z podnośnikiem teleskopowym, który ma zająć się rozładunkiem.
Przyjeżdża Fiolka z synem. I dwójka jej braci.
17:50 Mamy już samochód z 30 paletami bloczków YTONG na budowie.
18:15 Czwarta ze zdejmowanych palet przechyliła się na bok i spadła z wideł. Reszta jest już troskliwie pilotowana przeze mnie i przez majstra.
19:20 Koniec z rozładunkiem.
Słońce jeszcze świeci, ale robi się już chłodnawo. Majster postanawia jednak sobotnie popołudnie na budowie sobie odpuścić. Alleluja!
20:07 W domu.
Kąpiel, kolacja, rozmowa z babką, która po przepracowaniu wieczoru na ogrodzie wybiła się jakoś ze snu i szwenda po mieszkaniu prawie do 22.




