Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Płytomania’

Facebook przypomina mi po czternastej, że wieczorem w zamku mam kolejny wykład Akademii o witrażach i muszę się sprężać, by zdążyć z obiadem przed wyjściem. Szybkie zakupy w Biedronce kosztują mnie pół odcinka „Płytomani” (dodatkowo naciąłem się na promocji mleka, która była chyba przy zakupie z aplikacją, bo w domu zauważam, że nie nabiło mi żadnego rabatu). Placki z jabłkami kończę smażyć na dziesięć minut przed siedemnastą, a taka kopa mi wyszła, że i na kolację nie daję rady reszcie i spora porcja (blaszana miska z obitą emalią, pamiątka rodzinna) na jutrzejsze śniadanie. Spotkanie w muzeum jest długie (sto minut) i ciekawe. Konserwator z Torunia opowiada o pracach nad restauracją witraży herbowych, które zdobiły do wojny okna zamku w Olsztynie. Na wystawie jest jeden okienny składak z tymi pracami, na który wcześniej nie zwróciłem większej uwagi. Teraz już tak, bo widziałem, na co mam patrzeć.
Po powrocie do domu ucinam nierozsądnie dwugodzinną drzemkę (wpływ ciśnienia ↓997 hPa?), więc nie wiem, co będę robił w nocy. Mógłbym coś przygotować (czasoumilacze) na najbliższy weekend, który spędzę na wsi z mamą, ale brak mi zapału i pomysłów.

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Read Full Post »

W miarę słonecznie. 21°C.
Zabrałem się wreszcie za „Kafkę nad morzem”, ale niewiele uczytałem. Najpierw odciągnęło mnie od książki radio (w „Płytomanii” był Piotr Kamiński i opowiadał ciekawie o nowych nagraniach oper Jeana-Philippe’a Rameau), a później komputer, którego Paweł nie wyłączył, gdy wychodził o szesnastej na autobus.
Po obiedzie (pół kalafiora, resztę zjadłem na kolację) szykuję się trochę do wyjazdu na wieś. Pogoda wydaje się raczej stabilna i nie powinna pokrzyżować moich planów. Wieczorem netuję leniwie, słuchając różnej przypadkowej muzyki podsuwanej przez YouTube. Przed kąpielą oglądam jeszcze odcinek „Bezy Wstydu”, bo mi się kanał wyświetlił w polecanych na głównej stronie i zaciekawił tytułem najnowszego wywiadu „Za GRIDNRA¹ w Egipcie do WIĘZIENIA?”. Okazało się, że gość (Marcin Margielewski) jest autorem książki „Zakazana arabska miłość”, której okładka wyświetlała mi się już nawet kilka razy w początkach czerwca na FB, ale zwiedziony jej urodą byłem przekonany, że to będzie jakieś romansidło i nawet nie kliknąłem, by sprawdzić opis. Teraz z ciekawością i przyjemnością obejrzałem wywiad, bo obaj panowie mili dla oka, a rozmawiali zajmująco.

_______
¹ Wiem, że powinno być Grindra. Głupi Czesio zwrócił mi uwagę, to dostrzegłem literówkę. Ale tak jest na kanale, więc nie poprawiam.

Read Full Post »

Dwójka (PR2) nie odbiera po południu, przez co straciłem odcinki „Mansfield Park” (13:50) i „Płytomanii” (15:00). Po obiedzie (zupa jarzynowa) siedzę nad nowym numerem „Repliki”, zastanawiając się nad pierdołami („osoby terapeutyczne” to terapeuci czy może pacjenci poddawani terapii?) zamiast wgryzać się w problemy poruszane w wywiadach. Na wieczór miałem ambitniejsze plany blogowe, ale nieoczekiwanie wszedł mi w paradę „Konik Garbusek”¹ (2021) – nieidealna², ale całkiem przyjemna bajeczka.

________
¹ W Polsce – chyba nie z powodów poprawności politycznej? – film dostał tytuł „Iwan i zaczarowany kucyk”, ale zagapiłem się i zamiast poszukać w sieci wersji z lektorem, obejrzałem oryginalną, bo taka pierwsza wyskoczyła w wynikach Google.
² Głupi Iwan mógłby cieszyć oczy większą urodą niż przaśna słowiańskość Antona Szagina.

Read Full Post »

Uwaga! Dziś i jutro (14/15.01) opady marznącego deszczu i gołoledź. Uważaj na drodze i chodniku. Możliwe utrudnienia komunikacyjne.

ALERT RCB¹

Pochmurnie, deszczowo, temperatura w okolicach 0°C (+/-1).
Rano po raz pierwszy od zmiany radiowej ramówki budzę się z myślą „Dziś wtorek! Pamiętaj o „Płytomanii” o 15:00!”.
Po południu pada zbyt intensywnie, by wychodzić z domu. Na zakupy wybieram się dopiero po dwudziestej, wysłuchawszy wcześniej interesującej Debaty Dwójki: „Ile jest Szekspira w Szekspirze – czy potrzebny jest dramaturg w teatrze?”². Monika Pilch w roli prowadzącej (moderatorki) okazała się równie zdolną, jak jest doskonała przy czytaniu wiadomości kulturalnych w przeglądzie prasy zagranicznej. Za każdym razem, gdy słyszę panią Monikę, myślę z sympatią o wizji zastąpienia w radiu żywych dziennikarzy AI³.
Droga do Biedronki jest śliska i niebezpieczna. Momentami wolę zejść z chodnika na trawnik, zwłaszcza, gdy wracam objuczony zakupami. Znów było w promocji mleko 6+6, ale tym razem się nie skusiłem.
Po zakupach czytam przez godzinę i oglądam kolejny kawałek „Kwiatu tysiąca i jednej nocy” (Il fiore delle mille e una notte. 1974) Piera Paolo Pasoliniego. Mógłbym cały, ale się wkręciłem lekko w „Lucyfera” (Lucifer. 2016-2021)⁴ i przed snem myślę obejrzeć odcinek czy dwa.

_____________
¹ Otrzymano: 08:17:16. Dzisiaj. Cytuję albowiem wypełniło się.
² Rzecz można odsłuchać i nawet obejrzeć na stronie radia. Debaty Dwójki: Ile jest Szekspira w Szekspirze – czy potrzebny jest dramaturg w teatrze?.
³ Wersja alternatywna (forumowa; dla świadomych hejterskiej działalności Czartogomskiego zohydzających obu dziennikarzy): …myślę z sympatią o redaktorach Karolu Furtaku i Michale Dębskim, świeżym⁵ dwójkowym narybku.
⁴ Tom Ellis, czyli Lucyfer Morningstar może nie jest do końca w moim guście, ale sam serial jest zabawny i dostarcza miłej rozrywki. W detektyw (detektywce?) Chloe Decker (Lauren German) dopiero przy sprawdzaniu obsady rozpoznałem ratowniczkę medyczną Leslie Shay z pierwszych sezonów „Chicago Fire”. Obie bohaterki są tak różne, że nie dostrzegłem w nich fizycznego podobieństwa.
⁵ Przy przymiotniku się waham między świeży, młody, a nowy. Obaj na antenie radia są od tak dawna, że w sumie chyba żaden do nich nie pasuje.

Read Full Post »

Pogoda stabilnie bezsłoneczna. Barbara wpadła na moment po jakieś ciuszki, które kupiła w prezencie dla wnuczki siostry i zostawiła kiedyś u mnie. Tak się teraz zastanawiam: zostawiła w czerwcu bieżącego roku, czy może w ubiegłym? W sumie drobiazg, ale zabawny (lepiej: symptomatyczny?)¹.
Po szesnastej wychodzę do biblioteki. Miałem o piętnastej, ale w porę sobie przypominam o „Płytomanii” i włączam radio. Jesienna ramówka Dwójki (PR2) nadal mi nie leży. Niedziela była zdecydowanie lepszym dniem na program o fonograficznych nowościach.
W bibliotece od razu kieruję się do działu z kryminałami po kolejny tom Very. A później już tylko przeglądam regał z nowościami. Skusiłem się na „Dzień”, najnowszą powieść Cunninghama. I na tom poezji (?) Ewy Lipskiej, ujęty bardzo dużą ilością światła w publikacji².
Na obiad smażę frytki.

___________
¹ Choć nie można wykluczyć, że bratowa była przewidująca i kupiła niemowlęciu coś takiego, że będzie pasowało nawet po pięciu miesiącach. Zakładając, że to zakupy z tego roku. Jakieś buty Kunegundy, które miały zostać zaniesione do szewca, leżą na strychu chyba od ósmej klasy podstawówki bratanicy.
² Tekst jest drukowany tylko na nieparzystych stronach.

Read Full Post »

Jest intensywnie słonecznie, ale tylko 22°C na termometrze i w powietrzu czuć jakiś chłód.
O trzynastej wychodzę na cmentarz. Podlewam pelargonie u dziadków (do południa donica jest jednak w cieniu, więc nawet przy większych upałach wystarczy podlewanie raz w tygodniu), zapalam znicza babci, a później zachodzę do kaplicy, gdzie trwa już różaniec za panią Marię. Na to pożegnanie (przed kremacją) zjawiła się chyba głównie rodzina i sąsiedzi. Nie wziąłem okularów, więc nie wypatrzyłem nikogo znajomego. Zresztą w swoim kącie za otwartymi drzwiami nie miałem okazji do intensywnego rozglądania się po zgromadzonych. Ani zbyt wielkiej (jakiejkolwiek) chęci. Trumna była zamknięta. Na szczęście. Chyba. Wydaje mi się, że już mi nie zależy na nieoglądaniu nieboszczyków w trumnie. Chociaż niewątpliwie łatwiej zachować opanowany spokój, gdy zmarły spogląda na zgromadzonych jedynie z odpowiednio dobranej fotografii, a zwłoki są już ukryte pod wiekiem.
Do domu wracam po czternastej. Odgrzewam kaszę gryczaną na obiad, przez chwilę netuję słuchając radia. A po Płytomanii się kładę i drzemię do wieczora, dwie, czy trzy godziny. Zmęczyło mnie to wyjście z domu w południe bardziej niż nocne kilkukilometrowe spacery.

Read Full Post »

Napisałem kilka dni temu o kupionej płycie¹, zastanawiając się nad powodem jej zakupu: „A to w sumie nie wiem – chyba najpierw zwróciłem uwagę na okładkę²”. A teraz widzę, że album był omawiany na początku miesiąca w Płytomanii (PR2). Której to Płytomanii na pewno słuchałem, jeśli nawet nie w trakcie emisji, to później, z klipu w radiowym archiwum. Czyli czynnikiem sprawczym zakupu byłaby radiowa recenzja. Po audycji wrzuciłem pewnie tytuł na listę w EMPiK-u, a w dwa tygodnie później już tego w ogóle nie pamiętałem i sobie wymyśliłem to z okładką. Tu powinna być chyba jakaś puenta, ale znajoma właśnie mi podpowiada, że mógłbym dać trzy kropki zamiast pisania blotki. Bo to i tak nie ma znaczenia, o czym, czy też raczej – ile – piszę.
______
¹ Handel: Apollo e Dafne & Armida Abbandonata, Kathryn Lewek, John Chest, Il Pomo D’oro, Francesco Corti (2022 Pentatone)
² Okładka najzupełniej klasyczna, z fragmentem obrazu Apollo et Daphne (1677) René-Antoine Houasse (Nusée national des châteaux de Versailles et de Trianon)

Read Full Post »

Older Posts »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij