W miarę słonecznie. 21°C.
Zabrałem się wreszcie za „Kafkę nad morzem”, ale niewiele uczytałem. Najpierw odciągnęło mnie od książki radio (w „Płytomanii” był Piotr Kamiński i opowiadał ciekawie o nowych nagraniach oper Jeana-Philippe’a Rameau), a później komputer, którego Paweł nie wyłączył, gdy wychodził o szesnastej na autobus.
Po obiedzie (pół kalafiora, resztę zjadłem na kolację) szykuję się trochę do wyjazdu na wieś. Pogoda wydaje się raczej stabilna i nie powinna pokrzyżować moich planów. Wieczorem netuję leniwie, słuchając różnej przypadkowej muzyki podsuwanej przez YouTube. Przed kąpielą oglądam jeszcze odcinek „Bezy Wstydu”, bo mi się kanał wyświetlił w polecanych na głównej stronie i zaciekawił tytułem najnowszego wywiadu „Za GRIDNRA¹ w Egipcie do WIĘZIENIA?”. Okazało się, że gość (Marcin Margielewski) jest autorem książki „Zakazana arabska miłość”, której okładka wyświetlała mi się już nawet kilka razy w początkach czerwca na FB, ale zwiedziony jej urodą byłem przekonany, że to będzie jakieś romansidło i nawet nie kliknąłem, by sprawdzić opis. Teraz z ciekawością i przyjemnością obejrzałem wywiad, bo obaj panowie mili dla oka, a rozmawiali zajmująco.
_______
¹ Wiem, że powinno być Grindra. Głupi Czesio zwrócił mi uwagę, to dostrzegłem literówkę. Ale tak jest na kanale, więc nie poprawiam.





