Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Mariusz Kurc’

Korzystając z chwilowego ochłodzenia przeglądam zdjęcia z zeszłotygodniowego wypadu do stolicy i próbuję sobie wszystko ułożyć w jakąś sensowną relację. W podróż zabrałem z sobą zeszyt do robienia notatek, niestety nie zapisałem w nim nawet jednego zdania. W sumie teraz też nie bardzo mi się chce, ale wiem, że za jakiś czas będę żałował, że się nie zmobilizowałem. Więc się mobilizuję. A przynajmniej próbuję.

sobota 8 czerwca 2019 r.

Do Warszawy dojechałem bez żadnych problemów. Wysiadłem o 12:05 na Dworcu Centralnym i prawie zaraz po opuszczeniu peronu spotkałem Czartogromskiego. Chwilę później dołączył do nas Bolevitch, którego lekko spóźniony pociąg przyjechał tuż po moim. Pająk, okazało się po wymianie kilku SMS-ów, zdążył już dotrzeć do hostelu i nawet się zameldował, choć teoretycznie (oficjalnie) miało to być możliwe dopiero od piętnastej. Zadziałał jego urok osobisty, a może panie z recepcji nie robiły problemu, bo mieliśmy cały czteroosobowy pokój dla siebie? W każdym razie było to całkiem fortunne, można się było rozgościć i nawet przebrać bez tracenia początku Parady. Szybko dołączyliśmy do Pająka, później były błyskawiczne zakupy w pobliskim sklepie (żywieniówka na śniadanie; zakaz niedzielnego handlu przy wyjazdach trochę utrudnia życie) i o 13:30 wychodzimy obejrzeć ofertę rozłożonego w Parku Świętokrzyskim Miasteczka Równości.

Godz. 13:33:46. W Miasteczku tłumnie, ale jeszcze nie gęsto.

Godz. 13:33:57. Niebo się chmurzy, straszy deszczem, który ostatecznie ominął rejony Pałacu.

Godz. 13:34:42. Stoisko Krytyki Politycznej. Zastanawiam się przez moment nad kupnem książki o ślimaku-obojnaku, ale Czartogromski dość łatwo mnie zniechęca („I będziesz to dźwigał przez cała Paradę?”). Gdyby nie zakupy w Olsztynie (półtorej godziny czekania na przesiadkę wykorzystałem nie tylko na wypisywanie kartek, ale i na wizytę przy stoisku z tanią książką) pewnie bym się mimo wszystko skusił.

Godz. 13:41:48. „Gdzie strzelała w niebo fontanna, jak ogon rasowego byka”*
Rundka po Miasteczku jest dość pobieżna, bo na czternastą jest umówiona zbiórka forumowiczów. Miejsce spotkania jest to samo, co w zeszłym roku: ławka przy głównej fontannie od strony pomnika Korczaka.

Godz. 13:50:11. Pierwsi forumowicze zjawiają sporo przed czasem. I zaczyna się podpisywanie masowej korespondencji z Parady (19 kartek + wylepka z listą obecności). Tu Walpurg w trakcie. Z lewej strony kadru ręka Ikara trzymającego tęczową szturmówkę, z prawej moja z  reklamówką, która miała chronić kartki przed zmoknięciem. Fotografuje Czartogromski, któremu na czas zbierania autografów przekazałem cyfrówkę.

Godz. 14:11:14. Pomnik Janusza Korczaka (od zaplecza ciurkająca fontanna). Pomysł, by zrobić przy nim zlotowe/forumowe zdjęcie nie wypalił. Zjawiło się dużo osób związanych z forum, ale albo w ogóle nie chcą się fotografować, albo mają jakieś zastrzeżenia do późniejszego pokazywania zdjęć gdziekolwiek w sieci.

Godz. 14:13:41. Pająk podpisuje dwie dodatkowe kartki, dla Leo i Badeona (wcześniej, w hostelu, podpisał wszystkie pozostałe).

Godz. 14:17:01. Zostawiam towarzystwo przy ławce i ruszam w Miasteczko celem zdobycia nowych, najlepiej darmowych przypinek dla Bazylego.

Godz. 14:19:15. Przy stoisku/sklepiku organizatorów Parady jest zbyt duża kolejka.

Godz. 14:19:33. Ten napis widziałem już chyba w zeszłym roku.

Godz. 14:20:27.  Jakieś społecznie zaangażowane performance? Poznaję tylko, że pierwsze zdjęcia od góry na worku to Dominik z Bieżunia. Zgaduję więc, że pozostałe fotki też przedstawiają ofiary homofobii.

Godz. 14:23:13. Od strony Świętokrzyskiej robi się coraz tłoczniej.

Godz. 14:28:29. Lambda Warszawa.

Godz. 14:49:46. Za Pająkiem stoisko Repliki.

Godz. 14:50:44. Znów zaczyna się robić słonecznie i upalnie. A ja zostawiłem kaszkiet w hostelu.

Godz. 14:52:58. Tłum się kłębi.

Godz. 15:15:53. Przypomniałem się Mariuszowi Kurcowi (w głębi namiotu) i wysępiłem komplet przypinek dla prenumeratorów Repliki.

Godz. 15:15:58. Coraz więcej osób kieruje się w stronę Świętokrzyskiej. Chyba już się kończą przedparadowe przemówienia. Forumowe towarzystwo ruszyło do przodu, z Bolevitchem czekamy jeszcze na Sojuza.

Godz. 15:21:53. Parada już idzie.

CDN.

Read Full Post »

sobota 9 czerwca 2018 r.

Godz. 15:39:59. EMPIK na Marszałkowskiej i Mariusz Kurc, redaktor naczelny „Repliki”, w fotograficznym amoku.

Godz. 15:40:08. Marszałkowska

Godz. 15:40:52.  Redaktor Kurc sprawdza, jak mu się udały ujęcia.

Godz. 15:40:55. A może SMS-uje? W sumie nawet nie bardzo oczekiwałem, że mnie zauważy, rozpozna, przywita się.

Godz. 15:41:31. Niekoncesjonowany (?) sprzedawca balonów.

Godz. 15:41:39. Nadal Marszałkowska

Godz. 15:42:01. Marszałkowska.

Godz. 15:42:19. Marszałkowska.

Godz. 15:42:51. Marszałkowska.

Godz. 15:44:27. Marszałkowska.

Godz. 15:44:43. I ciągle Marszałkowska.

Godz. 15:47:01. Nowa Rotunda.

Godz. 15:47:07. Brak mi wieżowca Universalu, wieszaka na megareklamy. Zawsze wypatrywałem z ciekawością po przyjeździe do stolicy i wysiadce w okolicach Dworca Centralnego, co tez w tym roku wisi nad Rotunda.

Godz. 15:50:33. Aleje Jerozolimskie. Zieloni.

Godz. 15:50:45. Aleje Jerozolimskie.

Godz. 15:51:33. Aleje Jerozolimskie. Prawnicy Dla Równości.

Godz. 15:51:45. Po środku niosących baner-zaproszenie na rzeszowski Marsz Równości kolega Murich.

Godz. 15:54:56. Dworzec Centralny i karminowe szturmówki Razem.

Godz. 15:56:30. Chwilę wcześniej spotkałem wśród razemowców Yodę. Gdzie idzie reszta forumowiczów – nie wiadomo,

Godz. 16:01:48. Po prawej Multikino, czyli to już Aleja Jana Pawła II.

Godz. 16:02:09. Aleje Jana Pawła II i gość z poznańskiej Grupy Stonewall z koszyczkiem ulotek.

Godz. 16:05:10. Aleje Jana Pawła II.

Godz. 16:05:17. Platforma Google.

Godz. 16:11:12. Nadal Aleje Jana Pawła II i para budząca spore zainteresowanie fotoreporterów. Całą trasę Parady na kolanach?

Godz. 16:16:28. A kawałek dalej gromadka Drag Queen z klubu TORO.

Godz. 16:16:32. Klub Toro.

Godz. 16:17:17. I ostatnie spojrzenie na Aleje Jana Pawła II.

CDN.

Read Full Post »

Parada Równości 2015 Warszawa, sobota 2015.06.13

I wreszcie ostatnia porcja zdjęć. Przy Rotundzie PKO byłem już nielicho zmęczony, więc pstrykałem chyba o wiele rzadziej, niż w początkowych godzinach paradowania, ale i tak sporo mi tego wyszło.
Godz. 17:29:37

Godz. 17:29:37 Rondo Dmowskiego i platforma Zielonych.

Godz. 17:29:49

Godz. 17:29:49 Jest Bolevitch (niebieska czapeczka) i trochę dalej Złociutki.

Godz. 17:30:04

Godz. 17:30:04 Aleje Jerozolimskie, róg Marszałkowskiej – po lewej budynek Novotelu.

Godz. 17:30:30

Godz. 17:30:30 Młody, tęczowy Rycerz Jedi.

Godz. 17:30:46

Godz. 17:30:46 Sojuza też jeszcze nie zgubiłem.

Godz. 17:31:16

Godz. 17:31:16 O! Teraz wreszcie zauważam Krzyśka Tomasika. Ale że za Rotundą stoi – czy też raczej skacze, skandując wiadomy slogan (Kto nie skacze jest pedałem) – druga  kontrmanifestacja, najpierw idę obfotografować patriotyczną młodzież.

Godz. 17:31:24

Godz. 17:31:24 Co niestety jest dość trudne, bo służby porządkowe nie dopuszczają zbyt blisko do protestujących.

Godz. 17:31:34

Godz. 17:31:34 Znajomy z placu Zbawiciela uroczy bojownik LGBT.

Godz. 17:31:54

Godz. 17:31:54 Fan Batmana i Quo vadis, Europo?

Godz. 17:32:09

Godz. 17:32:09 A kilka godzin wcześniej spotykałem w tym miejscu Bolevitcha!

Godz. 17:32:13

Godz. 17:32:13 Jeszcze jedna fotka kontrmanifestacji.

Godz. 17:37:13

Godz. 17:37:13 A to już po spotkaniu z Krzyśkiem i po podpisywaniu książek. Przy „HomoWarszawie” krygował się lekko, że jest zaledwie współautorem, jednym z wielu. Ale jak się już wpisał, to prawie na pół strony.

Godz. 17:37:20

Godz. 17:37:20 Rozmawiamy krótko, między innymi o braku zdjęcia przy biogramie w Wikipedii. Ta fotka niestety się nie nada.

Godz. 17:38:55

Godz. 17:38:55 Ul. Marszałkowska i Mariusz Kurc, red. naczelny → „Repliki”.

Godz. 17:39:01

Godz. 17:39:01 Gdzieś pisał (na FB?), że stał na tym kwietniku i obfotografowywał cała paradę – od początku do końca.

Godz. 17:44:15

Godz. 17:44:15 Skręciliśmy w Świętokrzyską. W sumie bym się nie pogniewał, gdyby Parada poszła prosto na Plac Bankowy, bez tego nadkładania drogi.

Godz. 17:46:04

Godz. 17:46:04 Ul. Świętokrzyska 31/33, Poczta Polska, a w oddali wieżowiec Prudentialu. Ze Świętokrzyskiej skręcamy w Nowy Świat.

Godz. 17:59:05

Godz. 17:59:05 Nowy Świat i kościół Świętego Krzyża.

Godz. 17:59:46

Godz. 17:59:46 Prawowierni katolicy cytują świętego JPII:

Nie może stanowić prawdziwej rodziny związek dwóch mężczyzn lub dwóch kobiet, a tym bardziej nie można przyznawać takim związkom prawa do adopcji osieroconych dzieci. Dzieciom tym wyrządza się poważną krzywdę, ponieważ w takiej „rodzinie zastępczej” nie znajdują ojca i matki, ale „dwóch ojców” albo „dwie matki”.

Godz. 18:02:49

Godz. 18:02:49 Amnesty International.

Godz. 18:04:42

Godz. 18:04:42 Krakowskie Przedmieście 11.

Godz. 18:12:03

Godz. 18:12:03 Stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza i Fundacja Trans-Fuzja.

Godz. 18:12:07

Godz. 18:12:07 I raz jeszcze oba banery.

Godz. 18:12:56

Godz. 18:12:56 Krakowskie Przedmieście – dogoniłem tęczową flagę Lambdy Warszawa

Godz. 18:16:47

Godz. 18:16:47 Skręciliśmy w Miodową.

Godz. 18:16:52

Godz. 18:16:52 Flaga Lambdy.

Godz. 18:16:57

Godz. 18:16:57 I jeszcze raz flaga.

Godz. 18:22:37

Godz. 18:22:37 Oraz baner stowarzyszenia Lambda Warszawa. To już  gdzieś na Senatorskiej, którą docieramy na Plac Teatralny.

Godz. 18:22:54

Godz. 18:22:54 Przy Teatrze Narodowym kolejna grupa prawowiernych katolików z cytatami ze świętego JPII:

Mężczyzna i kobieta tworzą ze sobą wspólnotę całego życia, skierowaną ze swej natury do dobra małżonków oraz do zrodzenia i wychowania potomstwa. Tylko taki związek może być uznany i potwierdzony społecznie jako małżeństwo.

Tylko w związku między osobami odmiennej płci możliwe jest udoskonalanie jednostki przez jednoczące połączenie i wzajemne dopełnienie się w sferze psycho-fizycznej.

Godz. 18:23:32

Godz. 18:23:32 Teatr Narodowy

Godz. 18:25:09

Godz. 18:25:09 Senatorska 14. Chaotycznie się wszystko rozpoczęło i równie chaotycznie kończy.

Godz. 18:26:04

Godz. 18:26:04 Senatorska 16, Pałac Jabłonowskich i platforma (tir) Komitetu Organizacyjnego. Za chwilę Jej Perfekcyjność rozwiąże Paradę.

KONIEC

(i do nowej relacji za rok)

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Parada Równości
Warszawa, sobota 7 czerwca 2008 r.

14:04
Krótka jazda. Metro Ratusz. Na schodach na powierzchnię Martin wypatrzył znajomego. Pierwsi ludzie z ulotkami. Starszy człowiek rozdaje kieszonkowe wydania „Nowego Testamentu“. Gedeonita? Rozglądam się za przeciwnikami Parady. Dwa transparenty – „Eurosodoma nie ma przyszłości!“, „Każdy Polak kulturalny dba o przyrost naturalny“.

Na Placu Bankowym, za pomnikiem Słowackiego kłębi się spory kolorowy tłumek. Są już dwie czy trzy platformy. Ogólny chaos w spokojnej, piknikowej atmosferze. „I co dalej? Kiedy ruszy Parada?“ Pilnuję się, żeby nie zgubić z oka chłopaków, rozglądam za znajomymi, pstrykam fotki.
Ktoś rozdaje tęczowe chorągiewki i zbiera datki na KPH. Jakiś chłopak z gejowskimi postulatami wydrukowanymi na kartkach A4.
– Będziecie mieli czym machać w czasie Parady.

Grupa chłopaków w jarmułkach pod flagą Izraela. Geje-nauczyciele.
Ulotki, prezerwatywy, cukierki. Biorę, dziękuję, wrzucam Xeonowi do plecaka.
Pierwsze znajome twarze.
Zaabsorbowany Mariusz Kurc z naręczem nowszego numeru „Repliki“. Sojuz na schodach pałacu. Podchodzę się przywitać.
– A myślałem, że będą problemy żeby kogoś wypatrzyć w tym tłumie. Chodź, przedstawię cię chłopakom, z którymi jestem. Chyba jeszcze żadnego z nich nie znasz.
Sojuz jakiś pochmurny, bez nastroju.
– Na co jeszcze czekamy? Parada miała ruszyć o 14.
– Widać ciotki potrzebują trochę dodatkowego czasu na zrobienie makijażu.
Dla mnie to pierwsza Parada więc drobne opóźnienie nie stanowi żadnego problemu. Z przyjemnością chłonę atmosferę.

Są już pierwsze Drag Queen. A gdzie roznegliżowani, apetyczni panowie?
– Tylko nie rób mi żadnych zdjęć. – Sojuz krzywi się na widok mojego aparatu.
– OK, skoro nie chcesz – nie będę.
„Poproszę Xeona“ – dopowiadam w myślach.

14:20
– Widzisz tego chłopaka ubranego na biało? – Xeon zwraca mi uwagę na atrakcyjnego faceta pogrążonego w konwersacji z jakąś kobietą. – To znajomy Wiatraka, psycholog. Znają się z FORUM Gejowa.
– Nigrivon?
Faktycznie jakbym widział kiedyś kogoś podobnego na zdjęciach. Obok para w starszym wieku – pamiętam z Forum zapowiedź, że zabiera na Paradę rodziców.
– Tak.
– Ale chyba to nie do niego chodzisz na terapię? Dobra, idę się przedstawić. Wypada skoro jest sposobność.
Rozgadana kobieta nie może się odczepić od Nigrivona. Czekam cierpliwie.

Po lewej od pomnika Julka platforma z gejowskimi celebrities.

Rozpoznaję Michała Piróga. Procentuje obejrzenie finału YCD – bez tego miałbym problemy. Facet na żywo nie wygląda nawet sympatycznie.
Nigrivon odwraca się lekko zaskoczony, gdy kładę mu rękę na ramieniu.
– Michał? Nigrivon? – upewniam się jeszcze, odrobinę stremowany.
– Tak.
– Fajnie że mogę poznać. Jestem Hebius.
– Nie uprzedzałeś, że się wybierasz do do Warszawy!
Krótka rozmowa.
– Zaraz będziesz miał okazję poznać jeszcze kilku chłopaków z FORUM. – Nigrivon prowadzi mnie do małej grupki stojącej nieopodal. Padają jakieś nicki, których nie słyszę w panującym rozgwarze. Chwila konsternacji – chłopcy wydają się tak młodzi, że nie wiem co mówić. Ewakuuję się szybko do panów M&M.

CDN

Read Full Post »

Warsaw, Gay Pride 2008

Godz. 13:00
Odpoczywam po powrocie z księgarni na Koszykowej. Przeglądam nowe nabytki.
– Powinieneś zadzwonić do chłopaków i umówić się na spotkanie – mówi Pinokio. – W tłumie na Placu Bankowym trudno wam się będzie znaleźć.
– Masz rację.
SMS-uję do Sojuza.
„To spotkamy się na Paradzie?“
„Jeszcze nie wiem, czy pójdę“ – odpowiada po 10 minutach.
„Daj znać jak już się zdecydujesz.“
SMS do Xeona. Zero reakcji.
– Chyba jeszcze śpi. Albo wyłączył telefon. Masz w tej komórce numer Martina? – pytam Pinokia.
– Nie. Zaraz ci podam.
Martin oddzwania zaraz po SMS-ie. Krótka rozmowa, szybka decyzja.
– Spotkamy się na stacji metra Centrum. O 13:45.
– OK. Będę was wypatrywał przed wejściem – zapowiadam.

Godz. 13:35
SMS od Sojuza – „Będę.“
Wychodzę z domu. Po Marszałkowskiej kręcą się już umundurowane patrole.
„Jak miło. Władza w pełnej mobilizacji.“

Godz. 13:45
Metro Centrum. Indiańska kapela sprzedaje swoje płyty. Przepatruję tłumek wylewający się na placyk przed stacją. Dzwoni Martin.
– Jesteśmy na Polach Mokotowskich. Właśnie nam metro uciekło sprzed nosa. Pojedziemy następnym. Byłoby szybciej, gdybyś zszedł na peron i się od razu do nas dosiadł.
– Nie ma sprawy. Kierunek na Młociny? – upewniam się.
– Tak.
– To do zobaczenia za chwilę.
Bez trudu wypatruję wagon z chłopakami. Pitek w białej koszulce – sama powaga. Zarośnięty Xeon z daleka macha łapką, że „Tutaj! Tutaj!“

Godz. 14:04
Krótka jazda. Metro Ratusz. Na schodach na powierzchnię Martin wypatrzył znajomego. Pierwsi ludzie z ulotkami. Starszy człowiek rozdaje kieszonkowe wydania „Nowego Testamentu“. Gedeonita? Rozglądam się za przeciwnikami Parady. Dwa transparenty – „Eurosodoma nie ma przyszłości!“, „Każdy Polak kulturalny dba o przyrost naturalny.“. Na Placu Bankowym, za pomnikiem Słowackiego kłębi się spory kolorowy tłumek. Są już dwie, czy trzy platformy. Ogólny chaos w spokojnej, piknikowej atmosferze. „I co dalej? Kiedy ruszy Parada?“ Pilnuję się, żeby nie zgubić z oka chłopaków, rozglądam za znajomymi, pstrykam fotki.
Ktoś rozdaje tęczowe chorągiewki i zbiera datki na KPH. Jakiś chłopak z gejowskimi postulatami wydrukowanymi na kartkach A4.
– Będziecie mieli czym machać w czasie Parady.
Grupa chłopaków w jarmułkach pod flagą Izraela. Geje-nauczyciele.
Ulotki, prezerwatywy, cukierki. Biorę, dziękuję, wrzucam Xeonowi do plecaka.
Pierwsze znajome twarze.
Zaabsorbowany Mariusz Kurc z naręczem najnowszego numeru „Repliki“. Sojuz na schodach pałacu. Podchodzę się przywitać.
– A myślałem, że będą problemy, żeby kogoś wypatrzyć w tym tłumie. Chodź, przedstawię cię chłopakom, z którymi jestem. Chyba jeszcze żadnego z nich nie znasz.
Sojuz jakiś pochmurny, bez nastroju.
– Na co jeszcze czekamy? – zastanawiam się. – Parada miała ruszyć o 14.
– Widać ciotki potrzebują trochę dodatkowego czasu na zrobienie makijażu – stwierdza Sojuz.
Dla mnie to pierwsza Parada, więc drobne opóźnienie nie stanowi żadnego problemu. Z przyjemnością chłonę atmosferę. Są już pierwsze Drag Queen.A gdzie roznegliżowani, apetyczni panowie?
– Tylko nie rób mi żadnych zdjęć. – Sojuz krzywi się na widok mojego aparatu.
– OK, skoro nie chcesz – nie będę – obiecuję zgodnie, a fałszywie.
„Poproszę Xeona, to on napstryka“ – dopowiadam w myślach.

Godz. 14:20
– Widzisz tego chłopaka ubranego na biało? – Xeon zwraca mi uwagę na atrakcyjnego faceta pogrążonego w konwersacji z jakąś kobietą. – To znajomy Wiatraka, psycholog. Znają się z FORUM Gejowa.
– Nigrivon?
Faktycznie jakbym widział kiedyś kogoś podobnego na zdjęciach. Obok para w starszym wieku – pamiętam z Forum zapowiedź, że zabiera na Paradę rodziców.
– Tak.
– Ale chyba to nie do niego chodzisz na terapię? Dobra, idę się przedstawić. Wypada, skoro jest sposobność.
Rozgadana kobieta nie może się odczepić od Nigrivona. Czekam cierpliwie.
Po lewej od pomnika Julka platforma z gejowskimi celebrities. Rozpoznaję Michała Piróga. Procentuje obejrzenie finału YCD – bez tego miałbym problemy. Facet na żywo nie wygląda nawet sympatycznie.
Nigrivon odwraca się lekko zaskoczony, gdy kładę mu rękę na ramieniu.
– Michał? Nigrivon? – upewniam się jeszcze, odrobinę stremowany.
– Tak.
– Fajnie że mogę poznać. Jestem Hebius.
– Nie uprzedzałeś, że się wybierasz do do Warszawy!
Krótka rozmowa.
– Zaraz będziesz miał okazję poznać jeszcze kilku chłopaków z FORUM. – Nigrivon prowadzi mnie do małej grupki stojącej nieopodal. Padają jakieś nicki, których nie słyszę w panującym rozgwarze. Chwila konsternacji – chłopcy wydają się tak młodzi, że nie wiem co mówić. Ewakuuję się szybko do panów M&M.

Godz. 14:30
Coś się zaczyna dziać. Platformy zmieniają miejsce. Krzytom rozglądający się po tłumie. Szkoda, że nie udało mi się kupić przed przyjazdem „Homobiografii“ – mógłbym poprosić o autograf.
– Witam, witam. Wydałeś pierwszą książkę i już ludzi przestajesz poznawać? – zaczepiam żartobliwie.
– Jakaś odmiana. Ostatnio to ty miałeś problemy i nie poznałeś mnie w Toro.
– Bartosz też już jest?
– Powinien być. Właśnie go szukam.
Chwila rozmowy.
Parada wreszcie zdołała się uformować. Startujemy.
– Idziesz razem z nami? – pytam Sojuza.
– Raczej nie. Wolę przejść się sam.
Nie zamierzam się narzucać.
– OK. To ja wracam do chłopaków.
Panowie M&M już drepczą za drugą platformą. Martin co i raz rozgląda się troskliwie za Pitkiem, by im się chłopak nie zgubił w tłumie.

Godz. 14:40
Nie wiem, co jest na początku pochodu. Platforma Fundacji Równość?
„Gdybym stanął gdzieś z boku na trasie miałbym lepsze widoki. Ale to nie to samo, co samemu wziąć udział w Paradzie. Mniejsza frajda.“
Jezdnią płynie duża tęczowa flaga niesiona przez kilkanaście osób. Widzę, że Xeon się dołącza. Mnie bardziej interesuje pikieta przeciwników Parady u wylotu Placu Bankowego. Młodzież Wszechpolska? Jakieś siły NOP-u? Ciężko kogokolwiek dostrzec zza szczelnego kordonu policjantów. W ogólnym szumie nie słychać nawet skandowanych przez protestujących haseł.

Godz. 14:46
Jest i Bartosz!
– Tak na piechotę, z prostym ludem? Nie na platformie z celebrytami?
– Nie muszę się promować.
Przez chwile idziemy razem.
Z zainteresowaniem zerkam na bartoszowego współparadowicza. Próbuję być elokwentny.
– Nie wiem czy kojarzysz Pitka. Dawałem kiedyś przedruk z jego bloga o tym, jak czytał „Trzech panów w łóżku“. To ten przed nami, w białej koszulce.
– A tak, pamiętam. Był strasznie zbulwersowany niemoralnym prowadzeniem się moich bohaterów. Od tego czasu zmienił zdanie co do warszawskich gejów?
– Nie wiem, trzeba by go spytać.

Godz. 15:10
Czoło Parady mija już chyba skrzyżowanie Marszałkowskiej z Alejami Jerozolimskimi.
– Patrz! – Xeon wskazuje w kierunku Pałacu Kultury. – Pinokio! Jednak przyszedł!
Faktycznie jest. Zajęty fotografowaniem nie zauważa naszej mało kolorowej czwórki.
Usiłuję zrobić zdjęcia tancerzom z platformy klubu TORO. Chłopaczek (toples) jest sympatyczny, ale bardziej interesują mnie Drag Queen, które ma obok siebie.
Gapie na chodnikach. Ludzie na tramwajowych przystankach. Na twarzach raczej wyraz sympatii, niż obrzydzenia.
Policjanci flankujący pochód z obu stron.
– Proszę nie przekraczać białej linii.
Z ukosa obserwuję młodego gliniarza, który idzie obok. Ciekawe, co sobie chłopak myśli o całej imprezie.
Jakiś wzmożony ruch fotoreporterów. Odwracam się – za mną barwna grupa z Rasko. Nie wiem, którą Drag Queen bardziej podziwiać – w niebieskiej, balowej sukni (przy takiej temperaturze!) czy ubraną skromniej, ale w obłędnych butach. Przejść cała trasę na takich obcasach – to dopiero poświęcenie!
„Byłoby zabawnie samemu kiedyś poparadować w takim stroju. Jako zużyta, obleśna dziwka, z krzykliwie wulgarnym makijażem bym się chyba sprawdził.”.

Godz. 15:24
Skręcamy w Piękną.
„Świetne akacje. Jeszcze takich wiekowych nie widziałem. Będę musiał kiedyś tu wrócić i zrobić kilka zdjęć.“
Idziemy tuż za pierwszą platformą?

Godz. 15:38
Aleje Ujazdowskie. Ambasada Wielkiej Brytanii. Szmerek podniecenia w tłumie. Wszyscy patrzą na tęczową flagę wywieszoną przez ambasadora. Sympatyczny gest poparcia.
Nigrivon z zapałem wywija tęczową szturmówką.
„Facet ma zgrabny tyłek. Ładnie się eksponuje w białych szortach.“
– Może chcesz przez chwilę pomachać? – pyta Michał.
Kiwam przecząco głową. Wystarczy, że idę, chwilowo nie czuję innej potrzeby demonstrowania swojego poparcia dla spraw równości.
Transparenty na ogrodzeniu Łazienek – „Homoseksualiści nie są tolerancyjni”, „Homoseksualiści żyją krócej”. Marny protest, zero inwencji.

Godz. 15:50
Czoło Parady staje. „Co dalej?“ Jakoś chaotycznie to wszystko wygląda. Ludzie rozbijają się na mniejsze i większe grupki. Kręcę się bezradnie wśród równie zdezorientowanych – mam wrażenie – paradowiczów.
„To już koniec? Można wracać do domu.“
Ponoć coś się dzieje przed siedzibą Tuska. Jestem za daleko – nic nie widać, nic nie słychać.
Znowu Mariusz Kurc. I Krzytom.
Nigrivon organizuje krótką sesję fotograficzną.
– Będzie administracja FORUM na wspólnym zdjęciu – stwirdza.
Bartosz w grupie znajomych.
Marciny zastanawiają się, co zrobić z resztą dnia, w którym klubie zabawić wieczorem. Rozglądam się za Pinokiem.
– Chcecie, to przedstawię was Żurawieckiemu.
Panowie M&M zdają się nie słyszeć, ale Pitek jest chętny.
– Poznajcie się, to…
Pitek – okazuje się – jednak potrafi mówić. A może wszystko zależy od osoby interlokutora? W tym przypadku nie jestem w najmniejszym stopniu zazdrosny.
Jest i Pinokio.
Żegnam młodych towarzyszy paradowania.

Godz. 16:34
Jeszce przez chwilę kręcimy się z Pinokiem wśród rzednącego tłumu.
Ostatnie zdjęcia.
Ostatni rzut okiem na transparent przeciwników Parady, płachtę z widzianym już „Każdy Polak kulturalny dba o przyrost naturalny”.
– Pedały do gazu – mamrocze pod nosem facet trzymający transparent.
Prawdziwa kultura.
Wracamy powoli do domu.
Moja pierwsza Parada już za mną. Podobało mi się. Było dość skromnie, bez fajerwerków (czytaj – bez barwnych scenek, jakie przy okazji zwalczania „homoseksualnej propagandy“ fundują telewidzom publicyści typu Pospieszalskiego), ale i tak jestem zadowolony, że się wybrałem. Chociaż bolą mnie stopy (przy panującej temperaturze lepsze do maszerowania byłyby sandały) i lekko ćmi mnie w skroniach, było warto.

Redakcja z 2015.06.22
Przedruk z Onetu, blotka razem z 4 komentarzami

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ


13:00
Odpoczywam po powrocie z księgarni na Koszykowej. Przeglądam nowe nabytki.
– Powinieneś zadzwonić do chłopaków i się umówić na spotkanie. – mówi Pinokio. – W tłumie na Placu Bankowym trudno wam się będzie znaleźć.
– Masz rację.
SMS-uję do Sojuza.
„To spotkamy się na Paradzie?“
„Jeszcze nie wiem czy pójdę“ – odpowiada po 10 minutach.
„Daj znać jak już się zdecydujesz.“
SMS do Xeona. Zero reakcji.
– Chyba jeszcze śpi. Albo wyłączył telefon. Masz w tej komórce numer Martina? – pytam Pinokia.
– Nie. Zaraz ci podam.
Martin oddzwania zaraz po SMS-ie. Krótka rozmowa, szybka decyzja.
– Spotkamy się na stacji metra Centrum. O 13:45.
– OK. Będę was wypatrywał przed wejściem. – mówię.

13:35
SMS od Sojuza – „Będę“.
Wychodzę z domu. Po Marszałkowskiej kręcą się już umundurowane patrole.
„Jak miło. Władza w pełnej mobilizacji.“

13:45
Metro Centrum. Indiańska kapela sprzedaje swoje płyty. Przepatruję tłumek wylewający się na placyk przed stacją. Dzwoni Martin.
– Jesteśmy na Polach Mokotowskich. Właśnie nam metro uciekło sprzed nosa. Pojedziemy następnym. Byłoby szybciej, gdybyś zszedł na peron i się od razu do nas dosiadł.
– Nie ma sprawy. Kierunek na Młociny? – upewniam się.
– Tak.
– To do zobaczenia za chwilę.
Bez trudu wypatruję wagon z chłopakami. Pitek w białej koszulce – sama powaga. Zarośnięty Xeon z daleka macha łapką, że „Tutaj! Tutaj!“

14:04
Krótka jazda. Metro Ratusz. Na schodach na powierzchnię Martin wypatrzył znajomego. Pierwsi ludzie z ulotkami. Starszy człowiek rozdaje kieszonkowe wydania „Nowego Testamentu“. Gedeonita? Rozglądam się za przeciwnikami Parady. Dwa transparenty – „Eurosodoma nie ma przyszłości!“, „Każdy Polak kulturalny dba o przyrost naturalny.“. Na Placu Bankowym, za pomnikiem Słowackiego kłębi się spory kolorowy tłumek. Są już dwie czy trzy platformy. Ogólny chaos w spokojnej, piknikowej atmosferze. „I co dalej? Kiedy ruszy Parada?“ Pilnuję się, żeby nie zgubić z oka chłopaków, rozglądam za znajomymi, pstrykam fotki.
Ktoś rozdaje tęczowe chorągiewki i zbiera datki na KPH. Jakiś chłopak z gejowskimi postulatami wydrukowanymi na kartkach A4.
– Będziecie mieli czym machać w czasie Parady.
Grupa chłopaków w jarmułkach pod flagą Izraela. Geje-nauczyciele.
Ulotki, prezerwatywy, cukierki. Biorę, dziękuję, wrzucam Xeonowi do plecaka.
Pierwsze znajome twarze.
Zaabsorbowany Mariusz Kurc z naręczem nowszego numeru „Repliki“. Sojuz na schodach pałacu. Podchodzę się przywitać.
– A myślałem, że będą problemy żeby kogoś wypatrzyć w tym tłumie. Chodź, przedstawię cię chłopakom, z którymi jestem. Chyba jeszcze żadnego z nich nie znasz.
Sojuz jakiś pochmurny, bez nastroju.
– Na co jeszcze czekamy? Parada miała ruszyć o 14.
– Widać ciotki potrzebują trochę dodatkowego czasu na zrobienie makijażu.
Dla mnie to pierwsza Parada więc drobne opóźnienie nie stanowi żadnego problemu. Z przyjemnością chłonę atmosferę. Są już pierwsze Drag Queen. A gdzie roznegliżowani, apetyczni panowie?
– Tylko nie rób mi żadnych zdjęć. – Sojuz krzywi się na widok mojego aparatu.
– OK, skoro nie chcesz – nie będę.
„Poproszę Xeona“ – dopowiadam w myślach.

14:20
– Widzisz tego chłopaka ubranego na biało? – Xeon zwraca mi uwagę na atrakcyjnego faceta pogrążonego w konwersacji z jakąś kobietą. – To znajomy Wiatraka, psycholog. Znają się z FORUM Gejowa.
– Nigrivon?
Faktycznie jakbym widział kiedyś kogoś podobnego na zdjęciach. Obok para w starszym wieku – pamiętam z Forum zapowiedź, że zabiera na Paradę rodziców.
– Tak.
– Ale chyba to nie do niego chodzisz na terapię? Dobra, idę się przedstawić. Wypada skoro jest sposobność.
Rozgadana kobieta nie może się odczepić od Nigrivona. Czekam cierpliwie.
Po lewej od pomnika Julka platforma z gejowskimi celebrities. Rozpoznaję Michała Piróga. Procentuje obejrzenie finału YCD – bez tego miałbym problemy. Facet na żywo nie wygląda nawet sympatycznie.
Nigrivon odwraca się lekko zaskoczony, gdy kładę mu rękę na ramieniu.
– Michał? Nigrivon? – upewniam się jeszcze, odrobinę stremowany.
– Tak.
– Fajnie że mogę poznać. Jestem Hebius.
– Nie uprzedzałeś, że się wybierasz do do Warszawy!
Krótka rozmowa.
– Zaraz będziesz miał okazję poznać jeszcze kilku chłopaków z FORUM. – Nigrivon prowadzi mnie do małej grupki stojącej nieopodal. Padają jakieś nicki, których nie słyszę w panującym rozgwarze. Chwila konsternacji – chłopcy wydają się tak młodzi, że nie wiem co mówić. Ewakuuję się szybko do panów M&M.

14:30
Coś się zaczyna dziać. Platformy zmieniają miejsce. Krzytom rozglądający się po tłumie. Szkoda, że nie udało mi się kupić przed przyjazdem „Homobiografii“ – mógłbym poprosić o autograf.
– Witam, witam. Wydałeś pierwszą książkę i już ludzi przestajesz poznawać? – zaczepiam żartobliwie.
– Jakaś odmiana. Ostatnio to ty miałeś problemy i nie poznałeś mnie w Toro.
– Bartosz też już jest?
– Powinien być. Właśnie go szukam.
Chwila rozmowy.
Parada wreszcie zdołała się uformować. Startujemy.
– Idziesz razem z nami? – pytam Sojuza.
– Raczej nie. Wolę przejść się sam.
Nie zamierzam się narzucać.
– OK. To ja wracam do chłopaków.
Panowie M&M już drepczą za drugą platformą. Martin co i raz rozgląda się troskliwie za Pitkiem, by im się chłopak nie zgubił w tłumie.

14:40
Nie wiem, co jest na początku pochodu. Platforma Fundacji Równość?
„Gdybym stanął gdzieś z boku na trasie miałbym lepsze widoki. Ale to nie to samo, co samemu wziąć udział w Paradzie. Mniejsza frajda.“
Jezdnią płynie duża tęczowa flaga niesiona przez kilkanaście osób. Widzę, że Xeon się dołącza. Mnie bardziej interesuje pikieta przeciwników Parady u wylotu Placu Bankowego. Młodzież Wszechpolska? Jakieś siły NOP-u? Ciężko kogokolwiek dostrzec zza szczelnego kordonu policjantów. W ogólnym szumie nie słychać nawet skandowanych przez protestujących haseł.

14:46
Jest i Bartosz!
– Tak na piechotę, z prostym ludem? Nie na platformie z celebrytami?
– Nie muszę się promować.
Przez chwile idziemy razem.
Z zainteresowaniem zerkam na bartoszowego współparadowicza. Próbuję być elokwentny.
– Nie wiem czy kojarzysz Pitka. Dawałem kiedyś przedruk z jego bloga o tym, jak czytał „Trzech panów w łóżku“. To ten przed nami, w białej koszulce.
– A tak, pamiętam. Był strasznie zbulwersowany niemoralnym prowadzeniem się moich bohaterów. Od tego czasu zmienił zdanie co do warszawskich gejów?
– Nie wiem, trzeba by go spytać.

15:10
Czoło Parady mija już chyba skrzyżowanie Marszałkowskiej z Alejami Jerozolimskimi.
– Patrz! – Xeon wskazuje w kierunku Pałacu Kultury. – Pinokio! Jednak przyszedł!
Faktycznie jest. Zajęty fotografowaniem nie zauważa naszej mało kolorowej czwórki.

Usiłuję zrobić zdjęcia tancerzom z platformy klubu TORO. Chłopaczek (toples) jest sympatyczny, ale bardziej interesują mnie Drag Queen, które ma obok siebie.

Gapie na chodnikach. Ludzie na tramwajowych przystankach. Na twarzach raczej wyraz sympatii niż obrzydzenia.
Policjanci flankujący pochód z obu stron.
– Proszę nie przekraczać białej linii.
Z ukosa obserwuję młodego gliniarza, który idzie obok. Ciekawe, co sobie chłopak myśli o całej imprezie.
Jakiś wzmożony ruch fotoreporterów. Odwracam się – za mną barwna grupa z Rasko. Nie wiem, którą Drag Queen bardziej podziwiać – w niebieskiej, balowej sukni (przy tej temperaturze!) czy ubraną skromniej, ale w obłędnych butach. Przejść cała trasę na takich obcasach – to dopiero poświęcenie!
„Byłoby zabawnie samemu kiedyś poparadować w takim stroju. Jako zużyta, obleśna dziwka, z krzykliwie wulgarnym makijażem bym się chyba sprawdził.”.

15:24
Skręcamy w Piękną.
„Świetne akacje. Jeszcze takich wiekowych nie widziałem. Będę musiał kiedyś tu wrócić i zrobić kilka zdjęć.“
Idziemy tuż za pierwszą platformą?

15:38
Aleje Ujazdowskie. Ambasada Wielkiej Brytanii. Szmerek podniecenia w tłumie. Wszyscy patrzą na tęczową flagę wywieszoną przez ambasadora. Sympatyczny gest poparcia.
Nigrivon z zapałem wywija tęczową flagą.
– Może chcesz przez chwilę pomachać?
„Facet ma zgrabny tyłek. Ładnie się eksponuje w białych szortach.“
Kiwam przecząco głową. Wystarczy, że idę, chwilowo nie czuję innej potrzeby demonstrowania swojego poparcia dla spraw równości.
Transparenty na ogrodzeniu Łazienek – „Homoseksualiści nie są tolerancyjni”, „Homoseksualiści żyją krócej”. Marny protest, marna inwencja.

15:50
Czoło Parady staje. „Co dalej?“ Jakoś chaotycznie to wszystko wygląda. Ludzie rozbijają się na mniejsze i większe grupki. Kręcę się bezradnie wśród równie zdezorientowanych – mam wrażenie – paradowiczów. „To już koniec? Można wracać do domu.“
Ponoć coś się dzieje przed siedzibą Tuska. Jestem za daleko – nic nie widać, nic nie słychać.
Znowu Mariusz Kurc. I Krzytom.
Nigrivon organizuje krótką sesję fotograficzną.
– Będzie administracja FORUM na wspólnym zdjęciu.
Bartosz w grupie znajomych.
Marciny zastanawiają się, co zrobić z resztą dnia, w którym klubie zabawić wieczorem. Rozglądam się za Pinokiem.
– Chcecie, to przedstawię was Żurawieckiemu.
Panowie M&M zdają się nie słyszeć, ale Pitek jest chętny.
– Poznajcie się, to…
Pitek – okazuje się – jednak potrafi mówić. A może wszystko zależy od osoby interlokutora? W tym przypadku nie jestem zazdrosny.
Jest i Pinokio.
Żegnam młodych towarzyszy paradowania.

16:34
Jeszcze przez chwilę kręcimy się z Pinokiem wśród rzednącego tłumu.
Ostatnie zdjęcia.
Ostatni rzut okiem na transparent przeciwników Parady, płachtę z widzianym już „Każdy Polak kulturalny dba o przyrost naturalny”.
– Pedały do gazu. – mamrocze pod nosem facet trzymający transparent.
Prawdziwa kultura.
Wracamy powoli do domu.
Moja pierwsza Parada już za mną. Podobało mi się. Było dość skromnie, bez fajerwerków (czytaj – bez barwnych scenek, jakie przy okazji zwalczania „homoseksualnej propagandy“ fundują telewidzom publicyści typu Pospieszalskiego), ale i tak jestem zadowolony, że się wybrałem. Chociaż bolą mnie stopy (przy panującej temperaturze lepsze do maszerowania byłyby sandały) i lekko ćmi mnie w skroniach, było warto.

Read Full Post »

W ramach akcji „Niech nas zobaczą” pokazano na billboardach w kilku polskich miastach uśmiechnięte męskie i żeńskie homoseksualne pary (ubrane od stóp do głów i trzymające się za ręce). To jest nachalność? To czymże są pocałunki np. prezydenta z prezydentową rejestrowane przez kamery telewizyjne i pokazywane w głównym wydaniu wiadomości? Jest na to w ogóle określenie w polskim języku?

Mariusz Kurc, Kto się obnosi?

Mrozi niezgorzej. I wieje, przez co jest podwójnie zimno.

+ + +

Po obiedzie wyszedłem na chwilę do miasta kupić styczniowy numer „Filmu” (wyczytałem na forum miesięcznika, że już jest dostępny) i kolejny odcinek przygód detektywa Monka.
Dobrze, że nałożyłem grubą, zimową kurtkę.
– I kto miał rację!? – babka triumfowała, gdy po powrocie do domu powiedziałem, jak zimno na dworze. – Powinieneś mi teraz podziękować, że kazałam ci się cieplej ubrać.
– Jasne, by tylko babcia chciała żeby ją chwalić na okrągło! Nie ma tak dobrze.

+ + +

Czytam niespiesznie „Chłopca z Włoch” Philippa Bessona.
W związku z uczynieniem przez pisarza jednym z narratorów trupa, miałbym do autora pewne zastrzeżenie natury technicznej.
Luca opowiada przez długi czas o tym, co widzi, o ruchu wokół jego ciała, od wyłowienia zwłok z rzeki, aż do momentu zakrycia trumny wiekiem. Tyle, że nieboszczykom zamyka się przecież zwyczajowo oczy. Jak więc zobaczył to, co zobaczył?
Wpadka irytująca tym bardziej, że można było jej łatwo uniknąć, ograniczając się w trupiej relacji do wrażeń słuchowych i węchowych. I byłoby doskonale.

Redakcja z 2013.05.24
Przedruk z Onetu, blotka razem z 14 komentarzami

Read Full Post »

Older Posts »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij