Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Hell-P’

Jerzy nagle zachichotał, skinął na mnie i podszedł do istniejącego już tylko w postaci pyłowego konturu Fn’thala.
Obsikaliśmy go, chichocząc cicho.
– Kilkanaście guimonów i jeden Fn’thal – wcale nieźle jak na jeden tydzień działania – powiedział Jerzy, zapinając rozporek.
Miał rozporek na guziki. Dla mnie kompletnie nieuzasadniona ekstrawagancja.
Zipnąłem swoim.¹

Prawie powtórka z czwartku. Z tym że zamiast bólu głowy mam czekanie na kuriera z towarem dla babki.
Wieczorem doczytuję „Hell-P”. Szkoda, że przy wznowieniu i dopisywaniu czwartego tomu autor nie skorzystał z okazji i nie wprowadził kilku poprawek w powieści zaczynającej tetralogię. Kamil (główny bohater) jest nadal tak słabo i niewidocznie ugejowiony, że przy trzeciej lekturze też przegapiłem moment pierwszego seksu Stocharda z Jerzym. Tyle że teraz skonstatowałem rzecz (swoje gapiostwo) z lekkim rozbawieniem. Nie było jak za pierwszym razem „Co jest, kurwa!? To oni już wylądowali w łóżku? Kiedy? Gdzie? Jakim cudem tego nie zauważyłem?”. I nie rzuciłem się sprawdzać, czy ktoś nie wyrwa kartek z bibliotecznego egzemplarza, z którego korzystałem.
Do tomu z edycji Stalker Books chyba włożę kartkę między strony 118 a 119, żeby pamiętać, że tu rozgrywa się noc dzikiego seksu. Albo delikatnego. W sumie cholera wie co i jak, ale w każdym razie coś.

__________________
¹ Hell-P, Eugeniusz Dębski, Stalker Books 2023, str. 216; Jeśli się pamięta, że to już noc, czy dwie po seksie między bohaterami, scena nie wydaje się taka dziwna. Kamil już wszystko wcześniej dokładnie obejrzał, więc mógł się teraz skoncentrować na niecodzienności guzików.

Read Full Post »


Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Rano nie chce mi się wychodzić po chleb, ale jeść też nie bardzo, więc po telefonie mamy wracam do łóżka i drzemię prawie do czternastej. Babka na śniadanie ma do waniliowego serka piętkę z przedświątecznego bochenka, sam kończę sałatkę z tuńczykiem. Obiad jest późny i równie resztkowy. Babce nie podeszła drobiowa galaretka. Gotuję jej ostatki kaszy manny, sam kończę niedojedzoną przez nią galaretkę i dopycham płatkami kukurydzianymi.
Wieczorem siadam do „Hell-P” Dębskiego. Po raz trzeci, więc mogę się co najwyżej zastanawiać, czy wszystko już było w pierwszym wydaniu powieści i czy nadal bawi mnie humor autora¹, czy z niego nie wyrosłem przez minione piętnaście lat.

_____________________
¹ Bohaterowie walczą z guimonami, pradawnym złem, pomiotami Cthulhu.

Jarkie to inna nazwa guimonów. Wymawia się „jarek”…
– Ciekawe, dość popularne imię w Polsce. A w Turcji, jak mi mówiono, znaczy „chuj”.

Read Full Post »

Do południa głowa jeszcze boli, ale już lekko, tyle, co nic.
Babka nie chce rozmawiać, przesypia niższe ciśnienie.
Na obiad otwieram słoik galarety przywiezionej ostatnio przez mamę.
Trochę czytam (powtórka „Hell-P” Dębskiego w nowym, poprawionym wydaniu), netuję.
W sumie niedziela mija mi spokojnie, leniwie.

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Pół godziny w bibliotece, godzina w czytelni. Wiem już, że w księgozbiorze jest „HELL-P” Dębskiego. Trzeba tylko trafić jeszcze na moment, gdy będzie na półce.

-100%-
Edycja estetyczna 2021.02.22
Gubię numer blotki (1904) z tytułu.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij