Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Aldona’


Przesiedziałem dzień przy komputerze.

Read Full Post »

Tydzień zleciał nie wiadomo kiedy, nie wiadomo jak. Głównie spałem i siedziałem przy komputerze?

Wtorek

Deszcz i przesyłka z tomikiem sztuk teatralnych Nienackiego (zakup na Allegro). Postanawiam ambitnie czytać jedną dziennie.

Środa

Przesyłka z „Laseczką i tajemnicą” od Aldony. Gdyby nie sztuki teatralne wziąłbym się już za lekturę, ale tak, to już by była za duża porcja Nienackiego na raz.

Czwartek

Pochłodniało. Babka z podwyższonym ciśnieniem, ale wreszcie zaczyna się odzywać. Wieczorem zauważam, że na 13 ulicy lecą odcinki „Prawa i porządku: sekcji specjalnej”, których jeszcze nie widziałem.

Piątek

Do południa mama. Nie za bardzo ma możliwość czymś się zająć, bo znajomi zapowiedzieli krótki wypad do miasta („Jedziemy na godzinkę, na zastrzyk do chirurga, ale jakbyś chciała mamę odwiedzić…”). Wieczorem znów telewizja: „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć” i kolejne odcinki „Prawa i porządku: sekcji specjalnej”.

Sobota

Kończę drugi tom Zniewolonego księcia”. Na szczęście główna zagadka wyjaśnia się już pod koniec „Królewskiego gambitu”, więc nie potrzebuję już szukać i czytać trzeciego tomu.

Niedziela

Dopiero zauważam, że blog od poniedziałku leży odłogiem. Dobrze, że mam jakieś notatki w terminarzu, bo bym nie wiedział, na czym mi zleciały ostatnie dni. W głowie zostało wrażenie, że głównie spałem i siedziałem przy komputerze czytając fantasy (klasyfikacja handlowa ze strony EMPIK-u) niziutkich lotów.

Read Full Post »

W skrzynce pocztowej przesyłka z „Laseczką i tajemnicą”. Znienacka.
Powoli się rozglądam na Allegro za Skiroławkami, ale jeszcze nie zdecydowałem, które wydanie bym wolał. I by się przydało wcześniej przygotować osobną półkę dla książek Nienackiego. Najłatwiej chyba będzie wygospodarować miejsce w szafie w przedpokoju.

Read Full Post »

O jedenastej na chwilę pojawia się słońce, mamiąc obietnicą przyjemnego (dla oka) dnia. Kończy się na obietnicy i pochmurnych ponurościach doprawionych pod wieczór jakąś mżawką. Bez żalu rezygnuję ze spaceru na rzecz lektury. Zwłaszcza, że im głębiej w opowieść, tym więcej różnic między powieścią Gabaldon, a serialem, który na jej podstawie powstał. Na obiad szykuję misę kopytek. Babka drzemie spokojnie nie absorbując zbyt często mojej uwagi.

Apendyks

piątek 16 listopada 2018

Ludzie z forum MPS są dość silnie zintegrowani. Co roku spotykają się na różnych wakacyjnych zjazdach, często odwiedzają Jerzwałd i inne miejsca związane z Panem Samochodzikiem. Byłoby mi raczej ciężko wybrać się na kilkudniową wyprawę gdzieś w Polskę. Zresztą nawet nie wiem, czy bym chciał. Iława z tym odsłanianiem tablicy poświęconej Nienackiemu spadła mi jak z nieba: w miarę blisko, krótko i niezbyt ludnie. Wiedziałem z forumowych zapowiedzi, że spotkam góra pięć osób znanych mi do tej pory jedynie wirtualnie. Doskonała okazja, gdybym chciał się bardziej zbliżyć do tego środowiska. A chciałem. Napomknąłem więc na forum dwa tygodnie temu, że kusi mnie ta impreza. Co spotkało się z pozytywnym odzewem i prośbą ze strony Berty von S., bym jej przy okazji przywiózł słoik kętrzyńskiego majonezu, bo bardzo lubi, a w stolicy nigdzie takiego nie może kupić. „Nie ma problemu” – odpowiedziałem. A później pozwoliłem pokusie rosnąć, co ostatecznie doprowadziło do piątkowego wyjazdu.

Do sali konferencyjnej portu zajrzałem około 11:30, bez problemu lokalizując pod ścianą gromadkę forumowiczów. Wszystko dzięki obecności Nietajenki, którego wygląd zapamiętałem z przeglądanych latem zdjęć (chyba zadziałał tu jakoś fakt, że N. mieszka dość blisko, bo w Olsztynie).
– Berty nie ma? – spytałem po oficjalnej prezentacji, gdy się okazało, że blondynką (i jedyną kobietą) w rozgadanej trójce jest Aldona
– A jest, jest. Tam siedzi – uspokoił mnie Nietajenko, kiwając głową w stronę grupki trzech zajętych rozmową kobiet. Tzn teraz tak to interpretuję, bo wtedy wydawało mi się, że wyraźnie kiwa w stronę eleganckiej, sympatycznej pani w czerwonym szalu. Więc to do niej podszedłem, przedstawiłem się grzecznie (jakie to szczęście, że postanowiłem na spontaniczność i nic nie szykowałem na to spotkanie, np okolicznościowego wierszyka!) i przystąpiłem do wręczania przywiezionego z sobą słoika. Czym wywołałem wyraźną konsternację na obliczu kobiety i nieskrywane rozbawienie długowłosej brunetki zajętej do tej pory intensywną konwersacją z siedzącą obok starszą panią.
Reszty w sumie nie bardzo pamiętam. Doszedłem do siebie gdzieś tak w okolicach dwunastej, na świeżym, a rzeźwym powietrzu, obserwując odsłanianie kolejnych tablic w Alei Żeglarzy.
Na szczęście dla Berty synowa Nienackiego nie okazała się wyrafinowaną smakoszką spragnioną kętrzyńskiego majonezu i po wyjaśnieniu nieporozumienia oddała słoik koleżance B.
Nie da się ukryć – miałem mocne wejście do towarzystwa.


Od lewej: Alicja Janeczek, Ewa Golec-Nowicka (synowa Nienackiego), Berta von S., Even, Nietajenko, Aldona.

Dla zainteresowanych: trochę zdjęć i krótka migawka filmowa w relacji Iławskiego Dziennika Internetowego

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij