
– Chcesz, wyniosę ci śmieci – proponuje Kunegunda, kończąc zamiatanie w przedpokoju, do którego naniosła na butach sporą kupkę piachu.
– Śmieci? Chce ci się na śmietnik ganiać?
– Masz już pełne wiadro¹, a prawie wszystko ode mnie.
– Jak uważasz. Ale jeśli nie wyniesiesz, też się nic nie stanie – dodaję niepedagogicznie. – Wieczorem wybieram się na zakupy w Biedronce, to sam zajdę po drodze na śmietnik.
_______
¹ O plastiki chodziło, bo się w domu nadal bawię w segregowanie odpadków.




