Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Styczeń 2026

Na dworze mroźno i słonecznie. -3°C.
Po południu Onet wita mnie nagłówkami o operacji specjalnej USA w Wenezueli.

W sobotę nad ranem wojska Stanów Zjednoczonych przeprowadziły operację schwytania i wywiezienia z Wenezueli przywódcy tego kraju Nicolasa Maduro. Na działania prezydenta USA Donalda Trumpa krótkim wpisem zareagował Radosław Sikorski. „Nie mogło się to przydarzyć milszemu facetowi” — napisał ironicznie minister spraw zagranicznych

– czytam w jednym z newsów i w pierwszej chwili czuję się lekko zdegustowany komentarzem wicepremiera. Po chwili przychodzi otrzeźwienie. Żyję w kraju Kargulów i Pawlaków, więc wybrane demokratycznie elity polityczne mam na takim samym poziomie, jak reszta społeczeństwa. Bo nie ma co się oszukiwać, prezydent Nawrocki jest z nie mniej demokratycznych wyborów niż rząd Tuska, który by najchętniej wypowiedział Europejską Konwencję Praw Człowieka, a wyroki TSUE szanuje równie mocno, jak jego PiS-owscy poprzednicy. Nie ma więc co oczekiwać, że stosunek Sikorskiego do prawa międzynarodowego będzie poważniejszy.
Obiad jem po siedemnastej. Później doczytuję jeszcze „Trzewia” Aleksandry Paduch (polecam tytuł uwadze) i dopiero wtedy wychodzę na cmentarz. Minęła osiemnasta i jest już całkiem ciemno, ale chyba po to nawtykano tak gęsto latarni przy głównych cmentarnych alejkach, żeby ludzie z tego korzystali i spacerowali po cmentarzu również nocą. Po zapaleniu zniczy u dziadków spaceruję dalej, aż do Biedronki w Smart Parku, gdzie robię większe zakupy. Znów jest promocja na mleko, więc skwapliwie ładuję sześć kartonów do koszyka. I biorę fasolę oraz groch, żeby trochę urozmaicić swoje menu i nie zużywać całego boczku na monotonne pieczenie ziemniaczanych babek. Ze spaceru wracam w sam raz na Operę pod gwiazdami (PR2) i „Cosi fan tutte” Mozarta w retransmisji z Teatro alla Scala.

Read Full Post »

W nocy przyszła odwilż. W dzień temperatura trzyma się w okolicach 1°C. Na obiad nadal mam babkę ziemniaczaną, niestety. Zbyt mocno czuć w niej boczek, co nie bardzo mi pasuje. Sen, który miałem wrzucić na Forum, zanotowałem w chińskim notesie (#01), używanym aktualnie z braku kalendarza na 2026 rok¹. Po Trzech Królach zacznę się rozglądać za jakimś książkowym w EMPiK-u, może już będzie w dobrej przecenie.

_______
¹ Mam tylko ścienny kościółkowy, prezent od cudARteński.

Read Full Post »

Nie bardzo wiedziałem, czym sobie umilić oczekiwanie do północy. Telewizję z koncertową ofertą skreśliłem w przedbiegach (chociaż Sting w Katowicach ponoć dał radę – mama oglądała transmisję i była zachwycona). Z filmów po głowie chodziły mi same powtórki i wahałem się między czymś James Ivory’ego¹ a „Dumą i uprzedzeniem” z Ehle i Firthem. Ostatecznie przez przypadek wsiąkłem w satyryczną operę buffa Floriana Leopolda Gassmanna, „L’opera seria” (1769), czyli rzecz o wystawianiu opery, podsuniętą mi przez YouTUBE². O autorze wcześniej nie słyszałem chyba w ogóle, o tytule tym bardziej – pomyślałem, posłucham kawałka. A gdy w czołówce wypatrzyłem, że występują w tym dziele w rolach dwóch zażywnych jejmości Lawrence Zazzo i Filippo Mineccia, stwierdziłem, że wytrwam przynajmniej do momentu pojawienia się obu panów na scenie mediolańskiej La Scali. Tym sposobem obejrzałem pełne trzy akty „L’opera seria”, bo obaj kontratenorzy mają wejście dopiero w końcowej scenie. Ale nie o tym przecież miałem.
O północy zatrzymałem odtwarzanie filmu i na spokojnie otworzyłem Kinder Niespodziankę, która tak bardzo zaskoczyła mnie zawartością jajka, że zabrakło mi już pary na inne emocje, a zwłaszcza na tradycyjne, coroczne rozczarowanie kiczowatością zabawki. Bo jak mógłbym zinterpretować kaczą rodzinę, która mi się właśnie trafiła? Jak to odnieść do 2026 roku, co sobie z tego wróżyć? Kaczki wiadomo – nic dobrego zwiastować nie mogą, ale co konkretnie, jakiej klęski mogą być zapowiedzią w moim indywidualnym życiu? I to jeszcze bura, wielkooka kaczka z gromadką żółciutkich kaczątek?
Chyba przesadziłem przy zakupach, za mocno przebierałem w kolekcji „Powiedz to…”. Najpierw wziąłem jakieś przypadkowe jajko Kinder Niespodziankę, pierwsze z brzegu i wrzuciłem do koszyka. Ale później zauważyłem, że tym razem na pozłotkach jajek są różne napisy i to moje wybrane (Kocham cię) jest bardzo lekkie. „Czyli w środku będzie pewnie całkowity szajs” – stwierdziłem i kierując się wagą wybrałem nową niespodziankę, przedkładając solidnie ciężkie „Spełnienia marzeń” nad równie obciążone „Kocham cię”. Takim to sposobem – jako niewątpliwy kowal własnego losu – zostałem się z kaczkami i całkowitą zagadką, której rozwiązanie poznam (o ile w ogóle) najpewniej dopiero za rok.

Po operze nie chciało mi się jeszcze kłaść spać, więc sięgnąłem do listy (folderu zakładek) filmowych zaległości. Padło na estońskiego „Ognistego ptaka” (Firebird, 2021), gejowski melodramat w scenerii ZSRR czasów zimnej wojny, który oprócz dwóch ładnych męskich ciał nie miał zbyt wiele do zaoferowania. Czyli jednak lekkie rozczarowanie – zgodnie z wieloletnią tradycją – na otwarcie nowego roku jednak było.

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

___________
¹ „Maurycy” był na pierwszym miejscu, a zaraz po nim „Pokój z widokiem” i „Powrót do Howard End”, ale dwa pierwsze oglądałem całkiem niedawno, a trzeciego nie chciało mi się szukać w sieci.
² Nagranie w ofercie Arte.tva było z polskimi napisami, co można uznać za koronny argument za tym, by zerknąć na produkcję. Gdyby ktoś był ciekawy: „L’opera seria” Floriana Leopolda Gassmanna z Teatro alla Scala w Mediolanie (tytuł dostępny do 29/03/2026).

Read Full Post »

« Newer Posts

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij