Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Uwiedziony’

W południe Dwójka (PR2) i „Książę ułomny”, słuchowisko Jeremiego Przybory, z którego po latach wykluła się powieść „Uwiedziony”. Treść znam z lektury, ale i tak słucham z przyjemnością i zainteresowaniem. Na obiad mam makaron z sosem pomidorowym. Zakupy w Biedronce robię w okolicach dziewiętnastej. Po drodze zachodzę na cmentarz podlać pelargonie. Na spacer wychodzę po dwudziestej drugiej. Jest już tak zimno (10°C?), że jeansowa kurtka niewiele daje i żeby się rozgrzać, narzucam szybsze tempo.

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Tyle mam na napisanie dzisiejszej notki. Trochę przymało. Mógłbym zacząć: „Nie mam żadnych głębszych przemyśleń, więc podzielę się zwykłymi wydarzeniami z dzisiejszego dnia”. Tylko problem w tym, że ja nigdy nie mam „głębszych przemyśleń :P Ot żyję sobie beztrosko z dnia na dzień nie zaprzątając… Tu by pasowało wstawić: „swojej ślicznej główki”, ale już takiego kitu nikomu wciskał nie będę :)
Że Net przegrał z telewizorem¹, znów uciekam się (wzorem mi Sojuz) do cytatu z literatury pięknej.
Jednak zdecydowanie wolę, gdy o seksie pisze Jeremi Przybora :)
Książę Maurycy na łące popod lasem spotkał Jagusię, wiejskie, dorodne dziewczę²:

I chwyciwszy w rączki burkę, co opodal leżała, burkę obszerną, ojcowską widać, załopotała nią nad moją głową i śmiejąc się śmiechem jurnym, rubasznym, przykryła nią nas oboje. Ciemno mi się zrobiło w oczach i gorąco… ale gorąco nie od burki, jeno od ciała młodego, bujnego, jędrnego upojnej bliskości. Runąłem jak długi pod jego słodkim, lubym ciężarem, nie broniąc się dłoniom biegłym, co z portek mnie i gatek, z koszuli i podkoszulka, z muszki mię i kołnierzyka wprawnie wyłuskały. Dopiero gdym goły się poczuł, zerwałem się – lękiem i wstydem chłopczyńskim, prawiczym zdjęty – i rzuciłem się do ucieczki. Ale też zaraz, w burkę i spodnie zaplątany, co na butach wysokich nie ściągniętych zwisały, znowu runąłem, zadkiem boleśnie na oset trafiając. Ale wnet ostu nie czuję, w płomieniach stając leżący, co się nimi od jej ognistych dotyków zająłem, od ust i piersi, od ud i brzucha, jako i ja goluteńkich. To tak, to siak, to wspak i owak, siędy , owędy, tam i z powrotem, tam i z powrotem… I nagle… Och! Och!… jakbym w otchłań rozkoszną zapadał, jakbym w głębię, praglebę żyzną korzeniem wrastał… Och! och!

_____
¹ Zaraz spadam oglądać „Fanatyka” (The Believer, 2001), a później będę miał „Tańcząc w ciemnościach”.
² Jeremi Przybora, Uwiedziony.

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Czyli o tym, co Hebiusek będzie czytał w ciągu najbliższego miesiąca.

Z zasobów własnych tytuły dwa:

Czwartkowa wizyta w księgarni na Mielczarskiego. Przejrzałem stoisko z fantastyką (jest sporo tytułów, które mam zamiar kupić, ale zrobię to przez Internet, korzystając z oferty SOLARIA). Rzut oka na sensacje i przechodzę do regałów z resztą beletrystyki. Na półce z serią KAMELEON „Wampir Armand” Anne Rice. Wiem, że się znów rozczaruje, ale nie potrafiłem odmówić sobie nadziei, że jednak odnajdę w tomie coś z klimatu „Wywiadu z wampirem”. W portfelu ubyło 30 zł 9 bez 10 groszy). Komiksy – nowy album Tymka & Mistrza #4 „Wyprawa na koniec świata” – do sklepowej kasy trafia jeszcze 12,90 zł.

Z zasobów Miejskiej Biblioteki Publicznej w Kętrzynie tytuły cztery:

Przed siedemnastą wizyta w zamku (dla niezorientowanych – siedzibą MBP jest pokrzyżacki gotycka niewielka warownia). Wiedziałem już co chcę wypożyczyć, więc obyło się bez długiego grzebania po półkach.

1. Szekspir „Najżałośniejsza rzymska tragedia Titusa Andronicusa” (bo jak już wspominałem zasnąłem przed końcem filmu, głośnej ekranizacji z Hopkinsem w roli tytułowej). Trochę się obawiałem, że nie znajdę tytułu (jako że mało popularny), ale był! Stał wśród gustownego zbioru Dzieł Wiliama S. w przekładzie Macieja Słomczyńskiego.

2. Szekspir „Jak wam się podoba”. Nie będzie mi tu żaden Walpurg kłuł po oczach swoimi jakubowymi refleksjami. Znów wybrałem tłumaczenie Słomczyńskiego. Mam jakiś sentyment – za Joe Alexa najpewniej, i za „Alicję w krainie czarów” – do faceta, więc choć pan W. postawił wyżej przekład Barańczaka, nie zdecydowałem się na translację brata Małgorzaty Musierowiczowej.

3. Szekspir „Sonety” (uśmiechacie się na taką porcję Szekspira? Bibliotekarka się uśmiechnęła. Ciekawe, co też kobieta pomyślała sobie przy okazji). Tu inspiracją oczywiście Sojuz ze swoim przekładem sonetu #3. Poczytam – może się przyda, gdybym zechciał… Ale ciiii… Bo jeszcze Madi przeczyta i oskarży mnie o jakieś niecne zamiary.

4. Jeremi Przybora „Uwiedziony”. Wybór nie wymaga chyba żadnych wyjaśnień. Ostatni nie przeczytany przeze mnie tytuł Starszego Pana z zasobów kętrzyńskiej biblioteki. No bieda.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij