
Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Od rana w kuchni. Przed ósmą Barbara podrzuciła mi wiaderko ładnych, dojrzałych śliwek, które od razu myję, pestkuję (robaka nawet jednego), rozgotowuję, odparowuje i na koniec wekuję w postaci dżemu upchanego do siedmiu słoików. Skończyłem o 22:15. Nie żebym pracował nad tym dżemem non stop. Między trzynastą a osiemnastą mam dłuższą przerwę na herbatę z Barbarą (poczęstowałem bratową babką), leniwe netowanie, zakupy w Gamie (musiałem wyjść po cukier) i własny obiad (końcówka babki).
Winogron w tym roku od brata chyba nie dostanę, bo dobrały się do nich szpaki i korzystają z owoców, za nic sobie mając obecność gospodarzy na podwórku.
Posts Tagged ‘Majorka’
Dzień trzy tysiące osiemdziesiąty dziewiąty (wtorek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Się czyta, tagged Achim, babka, Bazyli, Czerwona ziemia, Kulawa kaczka i ślepa kura, Majorka, Marcin Meller, obiad, pogoda, Ulrich Hub, widokówka on 30 sierpnia 2022| 23 Komentarze »

Pochmurnie, deszczowo, 20°C.
Rano zaspałem, obudził mnie dopiero telefon mamy. Po śniadaniu babki płacę zaległe rachunki, później mam czas na kawę i trochę spokojnego netowania. Tortellini z tuńczykiem i pomidorami (obiad) okazały się nie pod smak babki. Pod mój zresztą też nie, ale skoro już kupiłem i podgrzałem, to i zjadłem. Babkę karmię w nocy serkiem truskawkowym, bo skończył mi się zapas koktajli proteinowych. Wieczór spędzam na lekturze. Po najnowszym Ulrichu Hubie (przyjaźń – czy wręcz związek – zbudowana na kłamstwie?… nie wiem, jak to interpretować) sięgam po thriller Mellera, żeby się trochę zorientować w treści, gdybym chciał podsunąć książkę mamie.
Dzień dwa tysiące pięćdziesiąty drugi (poniedziałek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Z fotopuszki, Łatka, tagged Bazyli, Majorka, pocztówka, Pszczółek on 28 października 2019| 12 Komentarzy »




