Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Maggie Smith’

Muzeum zapraszało na siedemnastą na otwarcie przearanżowanej, dostosowanej dla osób z niepełnosprawnościami, wystawy stałej. Planowałem, że pójdę. Nawet włosy wymyłem i ogoliłem się w ramach przygotowań. A po południu pomyślałem „I po co mi to właściwie? Czy ja jestem targetem tych zmian? No przecież nie”. I zostałem w domu.
Podobnie skończyło się z zaplanowaną na wieczór powtórką „Herbatki z Mussolinim” w ramach pożegnania Maggie Smith. Po odcinku „Kości” byłem już zbyt zmęczony, senny¹, na dodatek całkowicie bez apetytu na ambitne kino² i położyłem się wcześniej spać.

_______
¹ Ciśnienie spadało?
² Chyba trzyma mnie jeszcze po dziwnym „Szczególnym dniu” (Una giornata particolare. 1977) ze świetną Sophią Loren i nieprzekonywającym Marcellu Mastroiannim.

Read Full Post »

Dużo siedzenia w sieci, dużo za dużo. Na obiad ryż z jabłkami. Wieczorem, po kąpieli, „Kwartet” (2012) Dustina Hoffmana z Maggie Smith w roli emerytowanej operowej diwy.

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Sprawy techniczne
Dla usprawnienia nawigacji dodałem listę ostatnich wpisów (w liczbie trzech sztuk), bo tego, co było wcześniej (bezpośrednich odsyłaczy do sąsiednich blotek tuż pod nagłówkiem), WordPress już chyba nie wróci.

Read Full Post »

Przed śniadaniem odkurzam dywan w pokoju, bo wygląda na mocno zanoszony. A po śniadaniu (ledwo zdążam kupić chleb, zjeść kapki i rozsiąść się wygodnie przy komputerze) zjawia się Barbara¹ i uszczęśliwia mnie godzinną obecnością. I monologiem, głównie o beznadziejności chłopa, który jej się trafił na męża. Jestem coraz pełniejszy podziwu dla własnej cierpliwości i opanowania², bo każdy inny na moim miejscu kazałby jej się zamknąć i wypierdalać. Matka (moja) pewnie już niedługo jej tak powie, ujawniając ostatecznie prawdziwe oblicze wyjątkowo wrednej teściowej.
Wieczorem, zamiast spacerować, robię sobie powtórkę z „Damy w vanie”. Gdybym nie wiedział, jak śmierdzi gówno na klatce schodowej, pewnie film bawiłby mnie mocniej. Ale obejrzeć Maggie Smith zawsze miło.

__________
¹ Wizytę u lekarza miała umówioną. Z okiem, w które coś jej się wdało, zapalenie spojówki czy inna bieda.
– Popatrz, jak strasznie to wygląda! – powiedziała po przyjściu, siadając w kuchni i ściągając ciemne okulary. – Całe zaczerwienione!
Popatrzyłem… i pokiwałem współczująco głową.
Nic nie było widać, ale jakbym założył okulary, pewnie bym zauważył to, co miałem zauważyć.
² Gówno prawda, zwyczajnie zbyt leniwy jestem i wygodny, by się wdawać w awantury.

Read Full Post »

Po południu wpadł na chwilę Paweł. Niczym huragan.
– Choinka przy szafie… – zaczął na dzień dobry. – Koszulki chciałem zabrać.
Zabierzesz kiedy indziej – stwierdziłem leniwie.
Choinkę ustawiłem specjalnie na niewielkim chodniku, żeby było można bez problemu, bez trudu i strat w ozdobach odciągnąć ją na środek pokoju jeśli zajdzie prawdziwa potrzeba wyciągnięcia czegoś z szafy. Teraz takiej potrzeby nie było.
Brat otworzył drzwi do łazienki.
– Kurwa! Wiedziałem! – rozdarł się – Gdzie moje rzeczy!?
– W dupie – odpowiedziałem adekwatnie, choć mało precyzyjnie. – Myślałeś, że zostawię na święta taki syf? Ołtarzyk zrobię z twoich nie ruszonych roboczych szmat i będę się do niego modlił? Wszystko popakowałem do worków i wyniosłem na strych.
Worków było cztery, czy sześć. Do tego pudło z kosmetykami i innym drobnym szajsem.
– Łazienka od razu zrobiła się dwa razy większa – dodałem. – U siebie w domu możesz żyć jak w chlewie. Ja od czasu do czasu lubię mieć w chacie porządek.
Wieczorem trochę czytam. „Ani złego słowa” Uzodinma Iweala (nazwisko w mianowniku – jak to odmieniać prze przypadki?) jest książką tak nieobszerną, że muszę sobie rozsądnie dawkować przyjemność, by nie skończyć lektury zbyt szybko.
A w nocy świętuję osiemdziesiąte piąte urodziny Maggie Smith oglądając „Damę w vanie” (The Lady in the Van, 2015). Z początku miałem zrobić sobie powtórkę „Herbatki z Mussolinim”, ale to był lepszy wybór.

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Tak sobie czytam tytuły onetowych newsów na głównej stronie portalu i widzę „Gwiazda filmów o Harrym Potterze walczy z nowotworem”.
W pierwszej chwili niezbyt mnie to zainteresowało, ale po przejrzeniu innych informacji zajrzałem i tam. I odkryłem – przykre zaskoczenie – że w tekście jest mowa o Maggie Smith, aktorce którą lubię i zawsze z przyjemnością oglądam na ekranie.
I tak się teraz zastanawiam, co jest smutniejsze – informacja, że ma nowotwór (rokowania powrotu do zdrowia są ponoć bardzo dobre), czy sprowadzenie całej jej aktorskiej kariery do występu w ekranizacji powieści pani Rowling.

Read Full Post »

IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ

Wieczór spędzam przed telewizorem. O 22:40 w Kocham Kino (TVP2) będzie „Gosford Park” Roberta Altmana. Cieszę się na spotkanie z Maggie Smith. I zastanawiam, czy przy powtórce film spodoba mi się jak za pierwszym razem.

A skoro mowa już o spotkaniach – nie ma najmniejszego sensu żebym w czwartek wybierał się do Warszawy. W  Traffic Club Żurawiecki będzie promował swoją nową książkę. Myślałem, że mimo wszystko (przedświąteczne przygotowania na głowie) uda mi się jakoś zorganizować sobie przedłużony weekend w stolicy (z powrotnym wyjazdem najpóźniej w niedzielę po południu). Niestety. Z noclegiem nie byłoby problemów, ale nic ponad to. Tak się pechowo złożyło, że wszyscy pracują i nikt nie ma dla mnie czasu.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij