Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Barcelona’


Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ 7°C. Poranek silnie mglisty, później jest jedynie wilgotno i ponuro.
Podlewam tylko pelargonie i geranium na korytarzu, bo fikusy nie zużyły jeszcze wody, którą dostały w zeszłym tygodniu. Na obiad gotuję ryż do prażonych jabłek (w lodówce stoi otwarty słoik, który powinienem jak najszybciej wyjeść). Przy kolacji kończę kupiony w poniedziałek bochenek chleba. Zmniejszyli wagę bochenków, czy co? Nie wydaje mi się, bym jadł więcej, a jeden bochenek przestał mi wystarczać na cztery dni (od poniedziałku do piątku).

Aktualizacja 29 lutego 2024 o godz. 00:57

Read Full Post »


Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Na termometrze ledwo 28°C (i na dworze, i w mieszkaniu), a znoszę to gorzej, niż niedzielne trzydzieści trzy. Pewnie coś z ciśnieniem było nie tak, podnosiło się, lub spadało.
Odżywam dopiero po wieczornej kawie, w okolicach dwudziestej drugiej.
Na szczęście od wtorku (do końca lipca) prognozują ochłodzenie.

Read Full Post »


W skrzynce kartka z Barcelony od Pinokia, w paczkomacie – opóźniona przesyłka z Allegro. Powinienem wystawić sprzedającej negatywny komentarz, bo wysłała książkę dopiero po interwencji serwisu. Ale jakoś nie bardzo potrafię, mam chyba zbyt miękkie serduszko.¹ Pogoda znośniejsza. Babka bez większych sukcesów próbuje wykaszlać płuca. Wychodzi jej bokiem chłodzenie wentylatorem, albo soki prosto z lodówki.
__________
¹ Patrząc z drugiej strony jestem dupa, że nie chcę ostrzec innych frajerów gotowych kupować cokolwiek u tej pani.

Read Full Post »


Ostatnia, spóźniona kartka z życzeniami świąteczno-noworocznymi. Na dotarcie z Barcelony do Kętrzyna potrzebowała aż 33 dni.
Czyli w sumie jest 16 do 27. Mógłbym swoją listę wysyłkową spokojnie odchudzić o 50%.

Read Full Post »

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ze skrzynki pocztowej wyciągam ostatnią już chyba kartkę z życzeniami świąteczno-noworocznymi. Na dotarcie na Mazury z Barcelony potrzebowała blisko miesiąca. Do południa mam przez chwilę brata. Krótko i niezbyt absorbująco, bo po załatwieniu swoich spraw szybko wyniósł się do znajomych. Kunegunda o czternastej przychodzi po bilet miesięczny zostawiony przez Pawła i jest jeszcze krócej niż on. Po obiedzie (pierogi z twarogiem) robię pierwsze tegoroczne książkowe zakupy. Jednak w Siedmiorogu, chociaż okładka „Zmartwychwstania Pudrycego” jest tak straszna, że byłoby lepiej poszukać starszego wydania tej powieści na Allegro.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij