Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘W&W’

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Mama z cukinią (błeee), pomidorami oraz papryką z przydomowego ogródka. Miała nocować, ale ojciec po remoncie nie czuje się najlepiej i wymógł, by zrezygnowała z tego pomysłu. Po południu myjemy babce głowę, a wracając przed szesnastą z dworca zachodzę do fryzjerki z zakładu pod blokiem i załatwiam babce strzyżenie.

Reklamy

Read Full Post »

sobota 3 czerwca 2017 r.

Plany miałem zupełnie inne:
O 15:00 spokojny spacer po Miasteczku Równości, z rozglądaniem się po rozstawionych straganach w poszukiwaniu ciekawych przypinek.
O 15:30 spotkanie z forumowiczami w okolicach fontanny przed Muzeum Techniki (PKiN).
Ale najpierw zostałem wyciągnięty przez gospodarzy na śniadanie do jakiegoś francuskiego bistro. A później miałem po drodze księgarnię Bullerbyn na Chmielnej i Dedalusa z tanią książką.
Udało mi się powstrzymać od nadmiernych zakupów, ale czasu zabrakło. Spóźniłem się nawet na zbiórkę, której byłem (poniekąd) głównym organizatorem.

Godz. 15:38 (foto Dorian). Forumowicze już czekają. Od lewej: Paczyno, Kawa, Pająk i u_kej. A ja nadal na Hożej, zastanawiam się, co nałożyć na Paradę – niebieską koszulkę, w której wyglądam jak kupka siana przykryta brezentem, czy ładniejszą, kraciastą, która wyeksponuje porządnie mój bebzon.
Zwycięża pierwsza opcja.

Godz. 15:50:33. Czartogromskiego spotkałem na Marszałkowskiej. Gdyby nie cofnął się ze mną na Hożą (musiałem zabrać torbę z wylepkami i najnowszą powieścią Żurawieckiego), pewnie by zdążył na czas pod fontannę. A tak też zaliczył kwadrans spóźnienia.
Tu już w trakcie zwyczajowego podpisywania pozdrowień z Parady.

Godz. 15:50:42. Pojawił się Badeon ze swoim Marcinem.

Godz. 15:50:54. Podpisywanie w toku. Dla przyspieszania procesu na dwa długopisy.

Godz. 15:53:59. Krótka narada nad miejscem, które zajmiemy w Paradzie. Kawa koniecznie chce iść za platformą Razem i na tym ostatecznie staje.
W głębi widać Doriana, który obfotografowuje moje wylepki.

Godz. 15:55 (foto Dorian). Pojawiła się kolejna forumowa para – Palpatine i Weber. Czyli jesteśmy już w komplecie, więcej nikt się na spotkanie nie zapowiadał.

Godz. 15:54:04. Pora dołączyć do Parady formującej się już powoli w Alejach Jerozolimskich.

Godz. 15:56 (foto Dorian).  Pozdrowienia podpisane. Później na kartkach dojdą jeszcze autografy Sojuza (w tym roku wyjątkowo nie uchwyciłem go na żadnej fotce) i Żmija.

Godz. 15:56:03 Weber podziwia przypinki Kawy, chyba głównie razemowego kota Kiciputka. Dostałem później taką samą od partyjnej wolontariuszki.


Godz. 16:05:44. W Alejach Jerozolimskich przy platformie Razem.

Godz. 16:05:57. Parada na razie stoi, ruszamy więc grupą rozejrzeć się po ludziach i platformach.

Godz. 16:09 (foto Dorian). Platforma SLD jest zaraz za grupą Razem. Paczyno jeszcze nie zdążył się obnażyć.

Godz. 16:11 (foto Dorian). Zieloni tuż przed Razem.

Godz. 16:12 (foto Dorian). Za równość naszą i waszą – baner przed platformą Razem. W trakcie Parady z samochodu co i raz pada apel, by wymienić, odciążyć osoby, które ten baner niosły.

Godz. 16:12:28. To co lubię najbardziej (ew. w drugiej kolejności, zaraz po roznegliżowanych przystojniakach, których na warszawskich marszach jednak dość ciężko uświadczyć )  – drag queen, reprezentujące (sądząc po torbach) klub Toro.

Godz. 16:12:34. I jeszcze dwie skromniejsze w drugiej linii.

Godz. 16:12:41. Czartogromskiego za chwilę zgubię w tłumie i mimo usilnych starań już się nam nie uda spotkać.

Godz. 16:13:26 Coraz bliżej końca kolumny. Parada nadal stoi.

Godz. 16:15:46. Google – przedostatnia platforma.

Godz. 16:15:55. Jestem blisko Miasteczka Równości, postanawiam więc na chwile zostawić towarzystwo i zobaczyć, co straciłem przez wizytę w Dedalusie.

Godz. 16:16:05. Paczyno (nadal w koszulce), roześmiany Pająk i u_kej tradycyjnie (i wręcz automatycznie) unikający mojego obiektywu.

Godz. 16:16:06. – Jakby co znajdziemy się przy platformie Razem – mówię i oddalam się chyżo w stronę PKiN-u.

CDN.

Read Full Post »

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Od rana z bólem głowy.
Na obiad babka ziemniaczana, kupna.
Przy wieczornym wyjściu w miasto do kompletu przewiewa mnie na wylot. Za wcześnie schowałem do szafy cieplejszą kurtkę?
Przed snem powtórka z „Dzikich trzcin” André Téchiné, nadal z zachwytem, a przynajmniej z wielką przyjemnością.

Read Full Post »

Wesołych Świąt!! Babka daje mi zasnąć dopiero po piątej. A pobudkę mam już przed ósmą. To tak w związku z przyjazdem mamy.
Wieczorem jestem jak zombie.
Z wydarzeń przyjemniejszych – mama zrobiła na obiad faszerowaną paprykę (dwie zostały jeszcze na obiad jutrzejszy). Oraz ugotowała na zapas dziesięć pulpetów. Będą na niedzielę.
Dostałem też (już) pierwszą kartkę ze świątecznymi życzeniami.

Read Full Post »

Sifnos. Panagia Poulati. Sennie. Chłodno. Deszczowo.
Korzystając z wizyty mamy (6:40-15) śpię dłużej. A po południu odwiedzam zakład fryzjerski.
Wieczór spędzam przy komputerze, w szlafroku i długich spodniach na tyłku, z braku smaczniejszych owoców objadając się ogórkami z miodem.

Read Full Post »