Ponuro, deszczowo. 5°C.
Na obiad gotuję fasolkę po bretońsku. Boczek (trafił się mocno tłusty kawałek) tym razem przysmażam przed dodaniem, co zdecydowanie poprawia smak dania.
Do trzeciego odcinka „Heated Rivalry” nadal brak polskich napisów, ale już sobie podejrzałem, że epizod w całości jest poświęcony koledze z drużyny Shane’a Hollandera i nie posuwa głównego wątku do przodu. Wieczorem planuję obejrzeć jakiś krwawy thriller na Stopklatce, ale po kilku minutach pościgu w kanałach, jeszcze przed pierwszym trupem, przełączam na „Ognie Świętego Elma” (St. Elmo’s Fire, 1985), opowieść o dojrzewaniu (coming-of-age) z plejadą znanych aktorów, w tym z uroczym Robem Lowe, który za udział w tej produkcji dostał Złotą Malinę dla najgorszego aktora roku.
Archive for Grudzień 2025
Mikołajki
Posted in Lepszy rydz niż nic, Się ogląda, Z fotopuszki, tagged François Arnaud, Heated Rivalry, korekta Gupi Czesio, Mikołajki, Ognie Świętego Elma, recykling, Rob Lowe, Scott Hunter, St. Elmo’s Fire, Stopklatka, Uniwersum Troy on 6 grudnia 2025| 24 Komentarze »
Dzień dziewięćset czterdziesty pierwszy (piątek)
Posted in Się ogląda, tagged 5 minut z Anką, Agnieszka Holland, Jerzy Domaradzki, korekta Gupi Czesio, Paweł Kędzierski, Zdjęcia próbne on 5 grudnia 2025| 23 Komentarze »
Lektura najnowszego (z tych przedrukowywanych) odcinka „5 minut z Anką” ma nieoczekiwane skutki w postaci nocnego spotkania z nowelowym filmem reżyserskiego tercetu Holland, Kędzierski & Domaradzki. O „Zdjęciach próbnych” (1977) wcześniej nawet nie słyszałem. Tym większa frajda z odkrycia i poznania kawałka świetnego polskiego kina. Tylko tak sobie myślę, że siódmoklasistki Anki nikt by do kina w 1977 roku na taki seans nie wpuścił. PRL był mocno pruderyjny i seks pokazywano jedynie osiemnastolatkom.
Dzień dziewięćset trzydziesty dziewiąty (środa)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Się ogląda, tagged Colin Farrell, dowód osobisty, Heated Rivalry, Jack O'Connell, korekta Gupi Czesio, LGBTQiA, Na wodach północy, The North Water, TVP Kultura, wykluczenie cyfrowe on 3 grudnia 2025| 10 Komentarzy »
Po południu odbieram nowy dowód osobisty z bajerancką warstwą elektroniczną e-dowodu, z której – jak sobie teraz doczytałem – raczej nigdy nie skorzystam, bo nie mam ani smartfona z aplikacją eDO App i modułem NFC, ani czytnika NFC, który mógłbym podłączyć do komputera. Na szczęście ten dodatek rząd oferuje w gratisie, a zakres wykluczenia cyfrowego nie wydaje się zbyt uciążliwy.
Wieczorem daję się skusić TVP Kultura na miniserial „Na wodach północy” (The North Water, 2021) z ryżawym Jackiem O’Connellym i zarośniętym jak zwierzę Colinem Farrellem. Wolałbym kolejną porcję gorącego romansu młodych hokeistów – w nocy obejrzałem dwa pierwsze odcinki „Heated Rivalry” (2025) – ale na tę przyjemność przyjdzie mi pewnie poczekać do przyszłego tygodnia.
Dzień dziewięćset trzydziesty ósmy (wtorek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Z fotopuszki, tagged Aleksander Puszkin, blogowanie, cytat, Dana Scully, David Duchovny, Fox Mulder, Gillian Anderson, Julian Tuwim, korekta Gupi Czesio, muzeum, plakat, pogoda, The X Files, Z archiwum X, Z archiwum X: Pokonać przyszłość, z przypisem, zamek on 2 grudnia 2025| 34 Komentarze »
Błogosławiony, który w sobie
Zatajał wzniosłe ducha płody…¹
Dzień mglisty, z temperaturą w okolicach 0°C. Po zmierzchu trochę się ociepla (3°C), ale na noc zapowiadają lekki mróz.
Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Do muzeum wychodzę z głową nadal przepełnioną dywagacjami o subiektywnych odczuciach. I pewnie dlatego ograniczam się w kontaktach z obecnymi do powiedzenia „Dzień dobry” pani (stażystka?) siedzącej za kasą². Na sali zajmuję miejsce w ostatnim rządzie i tylko czekam na rozpoczęcie prezentacji, bez rozglądania się po ludziach z nachalnym wlepianiem wzroku ślepaka. Bo w sumie – pomyślałem – nawet jeśli kogoś znam, pamiętam jeszcze z ogólniaka, nie znaczy automatycznie, że on mnie zna i pamięta, a jeśli nawet, nie musi przecież wcale nadal chcieć znać, zwłaszcza jeśli się czuje kimś. Zaproszony prelegent opowiada ciekawie o jednym z pastorów nieodległego Węgorzewa i zasługach, jakie człowiek miał dla miasta i okolicznej ludności³, ze szczególnym uwzględnieniem zamawianych przez niego witraży i przeszkleń, które, ufundowane zapisem testamentowym, miały upamiętniać jego osobę. Obiad jem po powrocie do domu, przed dziewiętnastą. Później zamiast pogrążyć się w leniwym netowaniu, odpalam telewizor i oglądam „Z archiwum X: Pokonać przyszłość”, chociaż serialowe przygody Foxa Muldera i Dany Scully śledziłem dość przypadkowo i fragmentarycznie (w całości zaliczyłem chyba tylko pierwszy sezon).
__________
¹ Wyjątek z «Rozmowy księgarza z poetą» w: Julian Tuwim, Lutnia Puszkina, Wydawnictwo J. Przeworskiego Warszawa 1937, str. 14
² Przy wyjściu życzę oczywiście kobiecie dobrej nocy tradycyjnym „Dobranoc”.
³ Po śmierci nawet w katolickiej „Gazecie Olsztyńskiej” doczekał się pochwały. W sensie, że ewangelik, ale jednak dobry człowiek. Bo też prowadzenie prężnego dobroczynnego ośrodka dla starców i upośledzonych na osiemset osób w sześciotysięcznym mieście może robić wrażenie.
Dzień dziewięćset trzydziesty siódmy (poniedziałek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Się czyta, Się ogląda, tagged babka ziemniaczana, blogowanie, Cuatro estaciones en La Habana, Cztery pory roku w Hawanie, Jiyoung Kang, Jorge Perugorría, korekta Gupi Czesio, Leonardo Padura, Mordercza pani Shim, obiad, pogoda, TVP2, z przypisem on 1 grudnia 2025| 34 Komentarze »
Śnieg powoli znika z chodników i trawników. Chyba już w nocy temperatura nie spadła poniżej zera. Dzień dość ponury. 3°C. Nikt nie chce mojej babki ziemniaczanej, więc do czwartku nie muszę myśleć o obiadach. Pod wieczór zamiast walczyć z „Morderczą panią Shim” ucinam sobie półgodzinną drzemkę. Przed dziewiętnastą dzwonię pogadać drugi raz z mamą. Później wychodzę do Biedronki na niewielkie zakupy (twaróg mi się skończył do kanapek, więcej nic nie potrzebuję). W nocnych planach mam jeszcze spotkanie z Jorgem Perugorríą w kolejnym odcinku „Czterech pór roku w Hawanie”. Jorge jest już tam brzydki, a sam serial lekko usypia niespiesznym przebiegiem śledztwa, ale to w sumie nie ma żadnego znaczenia.
[tu powinna być jeszcze jakaś puenta, ale żadna do głowy mi nie przychodzi, a Gupi Czesio nadal nie potrafi zaproponować niczego, co bym zaakceptował i uznał za swoje¹]
_______
¹ Jedna z propozycji: „Wychodzi na to, że najwięcej emocji wzbudził dziś twaróg, a to chyba mówi wszystko o moim poniedziałku.” Serio? Wydawało mi się, że jeśli już, to jakieś emocje pojawiają się w najlepszym wypadku przy brzydkim Kubańczyku, który nadal mi się podoba.



