
Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Tekst wkrótce. Albo i nie. Jak Bóg da.
+
Jak nie przyjeżdżają, to nikt nie przyjeżdża, nie odwiedza.
Jak przyjeżdżają, to też wszyscy naraz i spontanicznie, bez uzgadniania tego między sobą, a na pewno nie ze mną.
Mama zjawiła się normalnie, przed ósmą. Barbara przyszła po dziesiątej, gdy tylko odprowadziła do autobusu swoją matkę. Brat wpadł w okolicach jedenastej jak do siebie, na szybkie drugie śniadanie przed umówioną wizytą u okulisty. A przed dwunastą doczekałem się również wizyty Kunegundy, która pierwszy tydzień wakacji spędza w mieście, u Ingwara, czym bulwersuje z lekka moją mamę, średnio przekonaną co do rozsądku młodych.
W rezultacie początek dnia miałem dość rojny, ale na obiad została jedynie mama. A że o tym też nikt nas nie uprzedził, po obiedzie zostałem z kotletami i kartoflami na kolejne dwa posiłki. Co mnie w sumie zmartwiło dość średnio.
Po siedemnastej ucinam sobie dłuższą drzemkę. Na spacer wychodzę bez walkmana. Brak mi chęci na powtórkę załadowanych na dysk albumów, a słuchanie e-booków mocno mnie spowalnia.
Dzień pięćdziesiąty pierwszy (czwartek)
29 czerwca 2023 Autor: Hebius
Napisane w Lepszy rydz niż nic, Z fotopuszki, Łatka | Otagowane Barbara, Bazyli, Bułgaria, Fryku, korekta (R), Kunegunda, mama, obiad, Paweł, pocztówka, Pomorie, rodzina, wizyta | 34 Komentarze
Komentarze 34
Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi
Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

-
Ostatnia siódemka
Najnowsze komentarze
-

Archiwum
- Follow Pokój z widokiem on WordPress.com


Tekstu nie ma (jeszcze), ale jest pocztówka. Doszła jeszcze, gdy tu jesteśmy. W sumie szybko.
Pomorie i cały ten region padł podczas plandemi (zazwyczaj nie używam tego słowa, ale tu chciałem użyć wszystkiego co słowo w sobie zawiera). Hotele, centra rozrywkowe i inne istotne obiekty. Teraz jest pusto. Plaże piękne, morze czyste, krajobrazy czasami imponujące, ale większość miejsc pusta, zamknięta.
W bloku, w którym mieszkamy (z 50 mieszkań) jest tylko jeden sąsiad. Chyba rdzenny. Niektóre całe bloki stoją puste. Szczególnie hotele. Aquapark działa, ale nikogo nie ma. Restauracje tylko niektóre zaludnione. Ale raczej bezludne. Na plaży dziesiątki (setki?) pustych, plastikowych leżaków.Wszedzie cisza…
Dziwnie jest.
Dałem na początek co najważniejsze :D
A pocztówka doszła wręcz bardzo szybko. Moja ostatnia kartka do Kufszynka (czyli z Mazur w opolskie) szła dłużej.
Bóg w Świętej Księdze mówi
Pisz Synu,ludzie czekają
Tylko na ten moment zapomniałam,która to Księga 🤔😁
Duszno nawet o tej porze.
To słabo masz. Do mnie zalatuje właśnie z balkonu przyjemnie orzeźwiające chłodne powietrze. W dzień było słonecznie i około 26 stopni, ale wiało deko, więc się nie odczuwało tak mocno tej temperatury.
Dzisiaj nawet sporo deszczu było.
Ale i tak jakoś mi duszno.
Może jutro będzie lepiej.
Nie wiem czy Bóg da Ci tekst… Ja bym jednak na Twoim miejscu sam spróbował napisać 😉
Bóg – albo inna Muza – da wenę :D
No cóż, trzymam kciuki by tej weny przyszła większa ilość 😉
Aha, kciuki :D
Tak, kciuki, i nic innego 😂
Niczego innego przecież nie sugerowałem :D
I o to chodzi, żebyśmy w naszych sprawach, sami podejmowali decyzję. :)
Tak? :D
Dobrze, że powiększyłem zdjęcie (jestem krótkowidzem) bo pomyślałem, że to dziwne – wpis otagowany „Bułgaria” a na kartce napisane „Pomorze”.
Wiem, ta nazwa jest trochę myląca. Sam w pierwszej chwili, gdy przeczytałem*, że Fryku z Marcinem są na wczasach w Pomorie pomyślałem, że to gdzieś w Niemczech pewnie.
____
* a właściwie, gdy zobaczyłem zdjęcie ilustrujące tekst – nazwę miejscowości z serduszkiem w środku.
faktycznie urodzajny dzień ! nie lubię niezapowiedzianych wizyt
Melduję, że sie odmeldowuję i będą znów zaległości ;)
Tak, czytałem już u ciebie, że rano masz wyjazd.
Bawcie się dobrze w Hiszpanii :)
Jesteśmy tu samochodem nie samolotem 😁
Pojechaliście do Hiszpanii własnym autem? Myślałem, że polecicie i wynajmiecie coś na miejscu, bo to jednak kawał Europy jest do przejechania.
Własnym bo mamy nowy starym byśmy już nie ryzykowali po tym co mieliśmy w covidzie po Europie. Jazda dwa dni z jednym spaniem po drodze 😉
Pozdrawiam jeszcze z Barcelony 😍😁
To Łukasz narobił kilometrów.
Jednak wena przyszła:)
Nie bardzo. Ale uzupełnienie jest :)
Jednak Bóg Cię natchną! Alleluuuuuuuuja!!! 😂 Prawdę powiedziawszy wiara w rozsądek młodych zakrawa na szaleństwo, więc rozumiem Twoją mamę.
Od wychowywania Kunegunda miała i ma rodziców. Skoro jej pozwolili na spędzenie tygodnia u kolegi niech się martwią ewentualnymi konsekwencjami.
W sumie 500+ też się przyda 😉 😅
Zapewne. Lepiej mieć 500+ niż nie mieć, jeśli już się trafi ciąża i dziecko. Ale dramatycznie niski przyrost naturalny (w zeszłym roku –3,8%) świadczy raczej o tym, że wbrew obiegowym opiniom Polacy nie rozmnażają się na potęgę dla tych pięciu stówek.
Siła złego na jednego 😂
A to Cię nawiedzili.
Co mnie zastanawia to wizyta Kunegundy… Tak sobie wpadła do stryjka? Czy z interesem?
🤣
Co do rozsądku młodych – chyba wiedzą, co się w tym kraju dzieje i zabezpieczają się? Choć oczywiście opcja „jakoś to będzie” może zwyciężać…
Jeśli Kunegunda wpadła z interesem, to co najwyżej do mojej mamy, a swojej babci. Bo się pewnie dowiedziała od Barbary, gdy spotkała ją na mieście, że jest u mnie.
Czyli rozumiem, że inni nie dostosowują się do Twoich bardzo określonych wymagań :)
Czy ja mam jakieś wymagania?
Oczekiwania zapewne. Ale ich też nie artykułuję na głos, więc tym łatwiej rodzinie (i wszystkim innym) całkowicie je ignorować.
Rozumiem. Cóż, łatwiej – nie łatwiej, to pewnie zależy.
Skoro tak uważasz.
Chociaż mnie ani jeden przykład na to, by nie było łatwiej, do głowy nie przychodzi.