Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘wybory’

Wynika, że jednak jestem frajer i mam zbyt wysokie mniemanie o rodakach. Inaczej bym nie był aż tak mocno rozczarowany wstępnymi wynikami pierwszej tury wyborów na prezydenta. Nie spodziewałem się ani tak słabych wyników Trzaskowskiego, ani tak wysokiego poparcia dla jego przeciwników z prawej strony sceny politycznej. Niestety, jak to trafnie podsumowała na Facebooku Magdalena Środa, z którą wyjątkowo się teraz zgodzę:

Kompletny dramat, wyniki wyborów pokazują, że żyjemy w kraju antysemickim (wyniki Brauna) i że jedna trzecia Polaków woli ochraniarza i cwaniaka na prezydenta (bo „nasz”, to znaczy czyj??) niż przyzwoitego i kompetentnego człowieka. My tak naprawdę nie lubimy demokracji, nie cenimy wolności, brzydzimy się równością i tolerancją. Potrzeba nam ciężkiego buta na karku i złudzenia, że jak gangster chodzi do kościoła to jest dobrym człowiekiem.

Read Full Post »

20°C. Spore zachmurzenie. Deszcz w nocy chyba mi się jednak przyśnił, bo w wiadrze na balkonie nie znalazłem nawet śladu deszczówki.
Wybory miałem sobie darować, ale pomyślałem, że będzie przynajmniej pretekst do spaceru i po siedemnastej odwiedziłem lokal wyborczy, znów w pomieszczeniu na parterze straży pożarnej. Nikt się o mój głos nie ubiegał, a mnie się nie chciało szukać kandydata, któremu pragnąłbym zrobić dobrze i zapewnić przyzwoitą pensję. Zagłosowałem na listę, stawiając krzyżyk przy ostatnim nazwisku. A później zaszedłem jeszcze na cmentarz (znicze u dziadków paliły się od czwartku), posiedziałem chwilę na ławce przy kaplicy i wróciłem do domu, bo jakoś nieszczególnie się czułem.
Po obiedzie (kalafior z Gamy; też chyba jakiś chemicznie pędzony, bo z zapachu wygotował się po pięciu minutach) siedzę nad sobotnim nagraniem „Orfeusza i Eurydyki”, krojąc plik na mniejsze kawałki.
W piątek ktoś do mnie dzwonił, gdy byłem w kościele na ślubie sąsiadki. Dopiero dzisiaj zauważyłem, że jest na komórce nieodebrane połączenie z anonimowego telefonu. Ciekawe kto i po co. Przez chwilę miałem pokusę sprawdzić i oddzwonić, ale pomyślałem, że trzeba brać przykład z innych i dałem sobie spokój.

Read Full Post »

W nocy intensywna ulewa (słyszę, jak deszcz bębni po oknach i parapetach), dzień chłodny (11°C maksymalnie), wieczór zimny. Przy 3°C uwijam się ze swoim spacerem (bez skracania trasy) w jakieś pięćdziesiąt minut. Tym razem na pewno z psem widziałem Tadka, ale po drugiej stronie ulicy, a mnie przynajmniej do połowy skrywał sznur zaparkowanych wzdłuż chodnika samochodów, więc przemykam cichaczem. Chociaż tym razem byłoby o czym rozmawiać w razie spotkania. Mógłbym mu współczuć, że PiS nie odniósł zwycięstwa, które pozwoli Kaczyńskiemu na dalsze rządy. Albo słabego wyniku Konfederacji. Ewentualnie mógłbym spytać, czy miał okazję poznać prezydenta, gdy ten był niedawno w Kętrzynie otworzyć uroczyście coś tam elektronicznego, co nas będzie chroniło przed zagrożeniem z północy zapewne nie mniej skutecznie niż płot na granicy z Białorusią przed nawałą ze wschodu.
Przed osiemnastą dzwonię drugi raz do mamy, bo rano rozmowa toczyła się głównie wokół wyników wyborów („U mnie na wsi niestety dużo osób głosowało na PiS” stwierdziła mama). Teraz gadamy o pogodzie i pierdołach. Obiad obywam makaronem do jogurtu. I dzień jakoś zleciał.

Read Full Post »

Wybory, cmentarz, obiad – wszystko źle.

Read Full Post »

Po wizycie w lokalu wyborczym spacer na cmentarz. Zamiast obiadu kilka kanapek z topionym wędzonym serem. Babka przesypia cały dzień, więc nie gotuję nic oprócz wody. Wieczorem po odcinku „Zagadek kryminalnych nowej panny Fisher” i „Very” (dziewiąta seria). Później trochę netowania i przed snem jeszcze jeden odcinek „Very” (1×01).

Read Full Post »

– Jak ludzie mogą na nich głosować? – emocjonuje się pan około siedemdziesiątki, wybierając pomidory ze skrzynki. – Byłem teraz w zielarskim i słyszę, jak kobieta rozmawia z kimś przez telefon. Taka bardziej w pani wieku – tu kiwa głową w stronę właścicielki zieleniaka (pięćdziesięciolatki?) – niż w moim. „Modliłam się do Matki Boskiej o zwycięstwo – mówi – I zostałam wysłuchana!”. Przecież to jest straszne!
– Nie warto tego tak przeżywać – mityguje klienta sprzedawczyni.
– U mnie różni ludzie kupują – zauważa właścicielka. – Lepiej nie dyskutujmy o polityce.

Read Full Post »

Przegrałem forumowe wybory. Jednak.
Już samo to nie jest przyjemne. Czytanie, że ktoś się z tego cieszy, boli dodatkowo.
Na dobrą sprawę nie mogę nawet szukać pociechy w tym, że wynik głosowania to w dużej mierze rezultat przemyślanej akcji Believe. Osoby, które w poniedziałek po jego apelu (i prywatnych prośbach?) zmieniły swój głos, zrobiły to tylko po to, bym nie mógł wrócić do administracji.
Ale bez obaw. Przeżyję tę klęskę.
Właściwie nawet już się z niej otrząsnąłem.
Bycie normalnym, szeregowym userem forum ma swoje zalety. A pozostawanie w opozycji do administracji wpływa dość wydatnie na poszerzenie kręgu znajomych.

Read Full Post »

Older Posts »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij