Na siedemnastą wychodzę do zamku. Dzisiejszy wydarzenie z cyklu Letniej Sceny Zamkowej jest z fortepianem, więc nie na dziedzińcu, tylko w sali na parterze. Zainteresowanie poezją wśród miejscowych emerytek przerosło oczekiwania organizatorów i w godzinie rozpoczęcia poetycko-muzycznego spektaklu „Kobieta i mężczyzna, czyli powiedz mi jak mnie kochasz”¹ mamy nadal dostawianie krzeseł na widowni. Zapowiedź¹ przejrzałem dość pobieżnie i z początku jestem lekko zaskoczony przewagą słowa nad muzyką. Ale Dariusz Jakubowski wiersze recytuje lepiej, niż jego żona śpiewa², więc w sumie nie jestem zawiedziony (Johna Donne’a dopisuję do listy autorów do bliższego poznania). Półtorej godziny w murach muzeum zleciało mi nie wiadomo kiedy.
Przed dwudziestą drugą zaczyna padać, rezygnuję więc ze spaceru. Zamiast łazić po mieście, obżeram się płatkami kukurydzianymi i oglądam powtórkowo odcinki ostatniego sezonu „The Magicians”.
_________________
¹ Kobieta i mężczyzna, czyli powiedz mi jak mnie kochasz – Letnia Scena Zamkowa
² Możliwe, że jestem niesprawiedliwy w swojej ocenie, na którą rzutują niedostatki akustyki sali rycerskiej i repertuar nie do końca w moim guście.




