Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘PRL’

Przy styczniowej wizycie na wsi przejrzałem mamine archiwalia i wyłuskałem kartki świąteczne, które babka wysyłała do niej przed świętami wielkanocnymi w latach 1987-2012. W domu może być ich więcej¹, ale zanim mama przerzuciła się na odkładanie pocztówek do pudełka po czekoladkach, wkładała je do przypadkowych książek domowego księgozbioru, więc teraz można na nie trafić również jedynie przypadkiem.
1987. Schyłkowy PRL.
KAW (Krajowa Agencja Wydawnicza)
Fot. A. Nowicki.
1987.04.12
Kartka ewidentnie świąteczna i wysłana w okolicach Wielkanocy, ale o treści całkowicie nieświątecznej. Tekst wypisana moją ręką sugeruje jakieś poważniejsze problemy zdrowotne mamy, ale w ogóle tej sytuacji nie kojarzę (babka relacjonuje, co się dowiedziała o jednym z kętrzyńskich lekarzy od koleżanek).
W podpisie skreślone ręką babki zamaszyste „Mama”.

1993.
Sveiki sulaukę Šv. Velykų!
[Pozdrowienia z okazji Wielkanocy]
Odcięta połówka litewskiego karnetu.
Babka raczej nie miała zwyczaju poddawania otrzymanych kartek recyklingowi. Możliwe (bardziej prawdopodobne od recyklingu), że przy wypisywaniu życzeń pomyliła się, a że nie chciała wyrzucać całej kartki, odcięła zepsutą połowę i wysłała życzenia na tym, co zostało.
Tekst życzeń po polsku. Kartka wysłana w kopercie.

1995.

© „Vilties“ spaustuvė, 1994
Su Šv Velykom
[Z okazji Wielkanocy]

1995.04.16
Kartka litewska i konwencjonalne życzenia po litewsku napisane przez babkę.
Adres (co nieczęste) wypisany również jej ręką.
W podpisie „Dziadek i Babcia”.
.
.

1997.

INSTYTUT ALBERTA Warszawa
© PINPOL

Data na stemplu 1997.03.24
Adres wypisany ręką mamy.
Życzenia po polsku, zamaszyste babcine: „Zdrowych pogodnych Świat Wielkanocnych Wesołego Alleluja”.
W podpisie „Babcia i dziadek”.
.
.

2002.

DELTA-GRAPHIX Tarnów
2002.03.20.

Życzenia po litewsku, adres wypisany moją ręką.
W podpisie „linki (życzy) mama”.
.
.

2003.
Wydawnictwo HELP Press, Łódź
(z dopiskiem na czwartej stronie: Część dochodu ze sprzedaży tej karty przeznaczona jest na rzecz dzieci chorych.)
Karnet (czysty, bez drukowanych życzeń).
Wesołych i spokojnych Świat Wielkanocnych…
2003.04.20
Życzenia po litewsku, a podpisy nawet dwa – pod życzeniami „linki [życzy] mama”, przy dacie „Babcia Gėnė”.
.

2004.
POL-MAK Przeźmierowo k/P-nia ITALPOL Maków Podhalański
PN-T-85005:2000
Radosnych Świąt
2004.04.05
Pocztówka z drukowanymi życzeniami, w podpisie „Babcia i Dziadek”, adres i data pisane moją ręką. W 2002 u rodziców na wsi jeszcze była poczta, w 2004 już nie.

2005.
DELTA-GRAPHIX Tarnów
DG 06-785
2005.08.21
Kartka z wydrukowanymi życzeniami, pod którymi babka dopisała „Tego życzą z całego serca mama i Darek”.
Adres i data skreślone moją ręką.

2008.
A.R.W. PAN DRAGON
Nr 9-410
Fot. Maja Sokołowska
Wesołych Świat Wielkanocnych

2008.03.16
Wszystko wypisane moją ręką, babka jedynie się podpisała (Mama).

2010.

Aligator B 5741
Alleluja, Alleluja!
Karnet (czysty, bez drukowanych życzeń)

2010.03.29
Życzenia wypisałem sam, babka dodała podpis (Mama i Darek), datę i tradycyjne litewskie Linksmų šv. Velykų,!

2012.
POL-MAK Przeźmierowo ITALPOL Maków Podhalański
Numerów tyle, że trudno rozeznać, który do czego się odnosi: CTP 5734-11 B6Z_WLSW_72 16075
Wesołych Świat Wielkanocnych
2012.04.01
Karnet z wydrukowanymi życzeniami, babka dopisała swoje po litewsku i podpisała (Mama), ja dodałem swoje imię oraz datę i pewnie zaadresowałem kopertę.

_______
¹ Ale raczej nie sprzed 1980 roku. PRL-owska szkoła podstawowa prowadziła program niesprzyjający gromadzeniu pocztówek. Pamiętam ze swojej edukacji, że przynajmniej raz szyliśmy na zajęciach praktyczno-technicznych badziewne i nikomu do niczego niepotrzebne pudełko z kartek pocztowych.

Read Full Post »

Pisze do was dziś, a w tej notce będzie jutro. Kumacie?

Ewelina G.

Przy ostatniej wizycie na wsi przejrzałem mamine archiwalia i wyłuskałem kartki świąteczne, które babka wysyłała do niej grudniami w latach 1987-2012. W domu może być ich więcej¹, ale zanim mama przerzuciła się na odkładanie pocztówek do pudełka po bombonierce, wkładała je do przypadkowych książek domowego księgozbioru, więc teraz można na nie trafić również przypadkiem.

1987. Zgrzebny PRL.

Dziwna kartka, na papierze niewiele lepszym od zeszytowego. Może to jakiś produkt rzemieślniczy? Albo coś z recyklingu? Wykorzystana jako kartka pocztowa etykietka opłatków?

Na odwrocie konwencjonalne życzenia wypisane moją ręką. Babka tak lubiła, wyręczać się rodziną, sama nie do końca czuła się pewnie, pisząc po polsku. Ciekawe to w sumie, bo przy pisaniu po litewsku nawet jej charakter pisma był ładniejszy.

1988. PRL.

Klasyka z kiosku RUCH-u (ponoć ostatni zamknęli w tym roku, 20 grudnia). Krajowa Agencja Wydawnicza. Foto A. Glanda i W. Echeński, Znaczek za 15 złotych. Na stemplu data 88.12.16.

W przedświątecznym tygodniu widocznie nikogo z rodziny nie było w Kętrzynie. Babka życzenia wpisała sama. W podpisie „Mama i babcia”. Dziadek czymś jej podpadł, że go nie uwzględniła na kartce?

1993. Zgrzebna III RP.

Wydawnictwa Poligrafia Warszawa Płońska 10. Znaczek za 1500 zł.

Życzenia wypisane babki ręką. W podpisie „Babcia i Dziadek” i data 25-12-1993 (na stemplu 20.12.93). I zauważyłem, że babka konsekwentnie nazwisko adresatów (tj. moich rodziców) wypisywała błędnie -wsci zamiast -wscy.

1994. III RP nadal zgrzebna, ale estetyka kartek trochę się poprawia.

Wydawnictwa Poligrafia Warszawa Płońska 10. Znaczek za 2500 zł.

Kartka adresowana ręką mamy, życzenia wypisała sama babka, bo jednak byłoby lekkim przegięciem, gdyby i do tego zatrudniła córkę.  W podpisie „Babcia i dziadek” i data 24.12.94 (na stemplu 15.12.94).

1996.

Instytut Alberta, Warszawa. Znaczek już w nowej cenie, po denominacji³, za 40 groszy.

Życzenia konwencjonalne (Najlepsze i serdeczne życzenia Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego Nowego Roku), w podpisie „Babcia i dziadek” i data 25.12.96 (na stemplu 17-12-96). W sumie strony z życzeniami też mogłem (powinienem był) sfotografować.

1997.

Delta-Grapix. Tarnów. Znaczek (świąteczny, Stajenka) za 50 groszy.

Adres (numer domu z błędem, ale to nadal były czasy, gdy wystarczyło wpisać dobrze nazwisko, a wiejski listonosz dostarczył przesyłkę bez problemu) i życzenia wypisane ręką babki. W podpisie „Babcia i dziadek” i data 25.12.97 (na stemplu 18.12.97).


2003. Nowe tysiąclecie. III RP już okrzepła i oferuje bogaty wybór kartek świąteczne. Te musiały być w jakimś zestawie, bo podobną babka wysłała w następnym roku. Numer RO 2003-109-12 podpowiada, że był to najpewniej pakiet dwunastu kartek (cztery wzory) sprzedawany w Biedronce⁴. W nowym milenium to już ja kupowałem kartki i zawsze wypisywałem adresy na kopertach, babce zostawiając przepisywanie życzeń (dostawała wzór po polsku; przy życzeniach dla rodziny na Litwie spisywała z kartki od bratanicy dziadka).  W podpisie „Babcia i Darek’ i data 15.12.2023 (czyli data pewnie też była na ściągawce, bo babka sama zawsze wpisywała 24 albo 25 grudnia).

2004.

Ta wysyłka może być już wzmiankowana na blogu, bo jest z pierwszego roku mojego blogowania.

Pakiet z Biedronki (?)⁵, numer RO 2003-109-11.

Jeździliśmy z babką co roku na święta na wieś, ale kartki i tak się wysyłało⁶. Tutaj nie wiem, brak daty i życzenia wypisane po litewsku (w  podpisie „Mama i Darek) – nie zostawiłem ściągawki, czy co?

2006.

Karnet z Biedronki (mam zachowane opakowanie).  „12 kart świątecznych z kopertami. Karty świąteczne rozkładane z życzeniami”. Wyprodukowano w Chinach dla Jeronimo Martins Dystrybucja S.A. Numer kartki PO-2006-100-18.

Tu – nie wiem dlaczego⁷ – życzenia wypisałem sam, babka jedynie  dopisała się jako współżycząca („Mama”). Data 2006.12.18. Teraz tak późno słałbym kartkę, celując chyba w święta prawosławne, 6 stycznia.

2009.

Aligator
www.aligator.com.pl
Kartka nr B 4615-1

Pod wydrukowanym tekstem życzeń babka wpisała swoje, po litewsku. W podpisie „Genė ir Darius” i data 2009-12-07, jakaś podejrzanie wczesna. Może to było przy okazji pisania życzeń, listu na Litwę?

 

2011.

Wymyślna kartka z bardzo bogatego zestawu kartek od Pinokia. Trzeba przyznać, że nadużywałem bezwstydnie i bez umiaru naszej znajomości.

Życzenia babka wypisała po litewsku, ale już bardzo niewyraźnie, z literami tłoczącymi się jedna na drugiej. W podpisie „Genė i Darek”. Własną ręką dopisałem tylko 2012 przy Naujųjų Metų i datę 2011.12.18. Wynika, że Poczta Polska w 2011 nadal radziła sobie z doręczaniem przesyłek w ciągu kilku dni. Zadziwiające.

2012.

Paletti
www.paletti.lt
Numer LT 3552

Tę kartkę babka musiała od kogoś dostać. Najpewniej, najszybciej od pani Anieli, która może sama była na Litwie i przywiozła koleżance, albo zrobiła to jej córka.

Życzenia na kartce wypisałem sam, babka się jedynie dopisała („i Genė”). Data 2012.12.12.

_______
¹ Ale raczej nie sprzed 1980 roku, bo PRL-owska szkoła podstawowa prowadziła program niesprzyjający gromadzeniu pocztówek. Pamiętam ze swojej edukacji, że przynajmniej raz szyliśmy na zajęciach praktyczno-technicznych badziewne i nikomu do niczego niepotrzebne pudełko z kartek pocztowych.
² Strasznie dziecinne pismo miałem nawet jeszcze jako maturzysta.
³ Denominacja złotego w 1995 roku – reforma walutowa wprowadzająca w Polsce 1 stycznia 1995 nową jednostkę pieniężną o nazwie „złoty” i symbolu PLN, która zastąpiła „starego złotego” (PLZ). Jeden nowy złoty odpowiada 10 000 starych złotych (za Wikipedią).
⁴ Cztery opakowania po takich biedronkowych pakietach (ale nie od tego zestawu) mam zachowane. Służą mi do przechowywania materiałów (zapas kartek, koperty itp.) do bieżącej korespondencji.
⁵ Istnieje jeszcze możliwość, że to były jakieś kartki (karnet) w prezencie za zakupy w Klubie Książki Księgarni Krajowej. Wydaje mi się, że w grudniu czasem coś dorzucali do zamówień. Ale w sumie nie mam pewności.
⁶ Mama teraz przy jednej z wielkanocnych rozmów stwierdziła, że babka robiła to jedynie ze względu na mnie. Nie bardzo miała chęć (nie była pewna, czy zięciowi nie będzie przeszkadzała etc.) – tak jej ponoć powiedziała któregoś razu – ale nie chciała mi robić przykrości.
⁷ Może wyjaśnienie jest gdzieś na blogu?

Read Full Post »

Nawet chciałem położyć się wcześniej, ale zanim z wszystkim skończyłem i mogłem wyłączyć komputer minęła pierwsza. A nim się umyłem, ogoliłem i zasnąłem, przeszła też i druga w nocy.
Budzę się o czwartej. O piątej budzi mnie babka. O szóstej dzwoni budzik, ale nie śpię już wtedy od dobrych pięciu minut.
Przed wyjściem z domu mam jeszcze czas na szybkie zakupy. Cukier się skończył, więc jestem zmuszony wyskoczyć do sklepu, skoro myślę o wypiciu kawy i zjedzeniu bułki.
7:10 Jestem już na dworcu i pełen optymizmu kupuje bilety w obie strony.
7:39 Pociąg do Olsztyna (91 km, TLK Rybak Białystok-Szczecin). Z Korsz (7:59) dzwonię się upewnić, że mama dojechała do Kętrzyna i znalazła na stole list z dyspozycjami od synowej. Resztę podróży spędzam na lekturze. Wziąłem na drogę drugi tom „Obcej”.
8:48 Olsztyn i 29 minut na przesiadkę. Planowałem kupić drożdżówkę, ale dworcowy sklepik z wypiekami jest zamknięty. Na stoisku z tanią książką mało brakuje, a by mnie skusił „Julian” Gore Vidala. W porę otrzeźwia mnie myśl „Może byś tak najpierw Stworzenie świata przeczytał! I przecież do EMPIK-u chcesz zajrzeć”.
9:17 Pociąg do Iławy (67 km, IC Kolberg Olsztyn-Kraków). Dochodzę do wniosku, że na pół godziny nie warto wyciągać książki z mojej wysłużonej torby. Przyglądam się przez okno mijanym okolicom i zastanawiam, co robią w Polsce ci wszyscy młodzi (18-20 lat) Ukraińcy, których spotykam na każdym kroku. Trzech wsiadało do pociągu w Kętrzynie, dwaj inni siedzą teraz za mną, na kolejnego, pytającego o drogę na dworzec, trafię w Iławie.
10:06 Iława wita mnie ładnym i zadbanym dworcem (niemiecki neogotyk).


Tym razem zwracam baczniejszą uwagę na otoczenie, więc zauważam, że po sąsiedzku z budynkiem dworca jest poczta. Zabrałem notes z adresami. „Przed wyjazdem będę mógł na spokojnie wypisać i wysłać kartki” – myślę.


Pomnik na skwerku przed dworcem. Na obelisku PRL-owski orzeł bez korony. „I nikt się tym jeszcze nie zainteresował?”


Bojownikom o polskość Warmii i Mazur w 25-lecie powrotu ziemi iławskiej do macierzy. Kolejarze węzła Iława.

Pomnik techniki. Przydałby się drobny remont temu parowozowi.

Do południa czasu jest sporo, kieruję się więc spacerkiem do centrum, rozglądając po w sumie niezbyt urokliwym mieście, zdominowanym przez budownictwo PRL-owskie i późniejsze. Coś tam pstrykam bez większego zaangażowania, bo dzień jest dość ponury. więc nie ma szans na dobre zdjęcia.
EMPIK udaje mi się przegapić, bo skręciłem w nieodpowiednią ulicę, ale zachodzę do księgarni celem zakupy choć kilku pocztówek. Przeglądanie kartek znów (miałem identyczne odczucia w Toruniu) kieruje moje myśli ku scence z „Dumy i uprzedzenia”:

– Patrzcie, kupiłam ten kapelusz! [powiedziała Lidia] Nie bardzo mi się podoba, ale pomyślałam, że ostatecznie można go kupić. […]
A kiedy siostry krzyknęły, że to obrzydlistwo, dodała zupełnie tym nieprzejęta:
– Och, w sklepie były jeszcze dwa czy trzy o wiele brzydsze.*

Wybieram sześć widokówek jednego wzoru, których ostatecznie i tak nie wysyłam, bo braknie mi sił i czasu (ale głównie sił), by je wypisać.

Pomnik Mikołaja Kopernika przed szkoła jego imienia.

Na budynku wisi czarna tablica z tekstem: „Pomnik wybudowany czynem społecznym przez mieszkańców Iławy z okazji nadania szkole imienia Mikołaja Kopernika i 25-lecia PRL. Maj 1969”.
To miasto chyba nadal czeka na gruntowna dekomunizację.

Ulica Niepodległości i cztery XVIII-wieczne rzeźby z pałacu w Kamieńcu Suskim: Jowisz, Junona, Meduza i Herkules. Tu, sądząc po maczudze i skórze lwa, ten ostatni.

Meduza.

 

Jowisz.

Junona.

Kinoteatr – zgrabny budynek i widać, że niedawno odnowiony.

Gotycki kościół pw. Przemienienia Pańskiego.

Wieża kościoła renesansowa.

Szczyt zachodni kościoła.

O jedenastej docieram nad Jeziorak. Trochę powiewa, ale w grubej, zimowej kurtce nie czuję chłodu. Zjadam obie bułki kupione w mijanym po drodze sklepie i wypijam pół butelki Coca-Coli.

Bulwar im Jana Pawła II nad Małym Jeziorakiem. Latem to pewnie dobre miejsce do spacerów.

Widok na Stare Miasto prawie jak w Kętrzynie.

Mały Jeziorak.

Most nad kanałem łączącym oba Jezioraki.

Jeziorak z widocznym w oddali po lewej portem.

Widok na most od strony Jezioraka.

Alejka prowadząca do portu.

Pomnik Stefana Żeromskiego, cały żelbetonowy kompleks (postać i dwie ażurowe tablice) ustawiony na skwerze, który wcześniej zajmował monument upamiętniający żołnierzy niemieckich poległych na frontach I wojny światowej.

Wiosną 1920 roku Żeromski agitował w Iławie wśród miejscowej ludności za przyłączeniem Warmii, Mazur i Powiśla do Polski.

Pomnik ufundowano na 1000-lecie państwa polskiego.

1864-1925 daty życia Żeromskiego

„Ziemia mazurska jest nasza z krociami ludu, który mówi polską mową, taką samą, jak w Płocku czy na Kurpiach” (Stefan Żeromski, Snobizm i postęp)

Widok od strony pomnika na Jeziorak.

I jeszcze rzut oka na pomnik od zaplecza.

Po krótkim postoju przy pomniku Żeromskiego ruszam w stronę portu.


Port śródlądowy w Iławie.

Widok z Alei Żeglarzy na portowym falochronie.

Aleja Żeglarzy.

Trzy nowe tablice gotowe do odsłonięcia.

Pomost odbiegający od falochronu.

Jeziorak.

Niewielka plaża.

Budynki portowe. W tym z prawej na dole jest sala konferencyjna.

Na nabrzeżach nikogo nie widać, ale na parterze jednego z portowych budynków zauważam jakichś ruch i zgaduję, że będę mógł tam znaleźć osoby czekające na miłe towarzysko-kulturalne wydarzenie, jakim miało być odsłonięcie tablicy Zbigniewa Nienackiego w iławskiej Alei Żeglarzy. Wydarzenie miało być miłe i takie było, mimo drobnej gafy, jaka mi się przytrafiła przy poznawaniu obecnych w sali konferencyjnej użytkowników Forum Miłośników Pana Samochodzika.

Tablicę Zbigniewa Nienackiego odsłoniła jego synowa, Ewa Golec-Nowicka.

Z tego co podsłuchałem z tych Golców.

Tutaj już w trakcie dziękowania za docenienie zasług Nienackiego.

Na wydarzeniu była też obecna Alicja Janeczek. Obie panie planowały przed zmrokiem odwiedzić jeszce Jerzwałd i grób pisarza.

O trzynastej Nietajenko podrzuca mnie do centrum. Żegnam się z forumowym towarzystwem, które planuje jeszcze jakąś biesiadę i szybko gonię na dworzec. Wyrabiam się w dwadzieścia minut, ale tak mnie to męczy, że do przyjazdu pociągu mogę już tylko powoli snuć się po peronie.
13:44 Pociąg do Kętrzyna (158 km, TLK Mamry Wrocław-Białystok). Po odszukaniu swojego przedziału prawie od razu zapadam w drzemkę. Po piętnastej dzwoni mama by się upewnić, że wrócę na czas. Uspokajam, że już minąłem Olsztyn, pociąg nie ma opóźnienia, więc jeśli babka drzemie może zupełnie bez obaw zostawić ja samą i wracać na wieś.
16:15 Jestem w domu. Babka budzi się akurat w momencie, gdy kończę podgrzewać sobie obiad. Jeszcze nie jadła, więc połowę porcji muszę jej odstąpić.
17:00 W necie są już pierwsze relacje z uroczystości w Iławie. Jakiż ten IPN jest jednak czujny!
20:45 TVP2, „O mnie się nie martw” (9×10), później jeszcze chwila przy komputerze i taki śpik mnie dopada, że ledwo daję radę pościelić łóżko.
Podsumowując:
4 godziny i 45 minut w podróży koleją dla 3 godziny i 38 minut pobytu w Iławie, z których przynajmniej 80 minut poświęciłem dreptanie z i na dworzec.
Jestem nienormalny.

___________________
* Jane Austen, Duma i uprzedzenie, z angielskiego przełożyła Anna Przedpełska-Trzeciakowska

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij