Udało mi się wreszcie znaleźć pierwszy odcinek „Pięciu minut z Magdą”. Z rozpędu czytam też kilka następnych. Nadal nie wiem, kto pisał te felietony¹ do „Świata Młodych”, ale z przyjemnością do nich wracam. Zwłaszcza że większości wcześniej nie znałem.
„Wyspa skarbów” Stevenson czytana w Dwójce (PR2) przez Marka Obertyna leci swoim miarowym, leniwym tokiem – codziennie (poniedziałek-piątek) odcinek przez kwadrans.
Tylko drugi tom przygód Toma Ripleya idzie mi słabo. Sam nie wie, ale coś mnie uwiera w stylu pani Higsmith i nie pozwala zatopić się w lekturze.
Na dworze jest częściowo słonecznie, więc mimo 27°C daje się jakoś wytrzymać nawet bez zaciemniania mieszkania. Ale dzieciarnia – zauważyłem już wczoraj – wyniosła się z placu zabaw za blok i siedzi na rozłożonych kocach pod drzewami (jedna grupa pod jarzębiną, druga pod młodą lipą, która rośnie na dawnym ogrodzie dziadków).
____________
¹ Te teksty chyba można tak określić.



