Chłodno (3°C), mglisto i ponuro.
Nawet nie sprawdzam, czy w mieście coś się dzieje przy okazji dzisiejszego święta. Radio (PR2) przegrało z historyczną składanką¹ „Les Temps Des Castrats” (EMI Classics, 1994), odtwarzaną da capo al fine od wczesnego poranka do zmroku. Komputer włączam dopiero wieczorem, po doczytaniu „Trąbki do słuchania”. Jarzynowej zupy, która została z obiadu, nie chce mi się wekować, więc wyjątkowo kolację też mam na ciepło. Po odcinku „Kości” zasiedziałem się na Forum i znów kąpię się tuż przed północą, zakłócając (zapewne) sąsiadom spokojny sen bulgotem spuszczanej z wanny wody.
________
¹ Przegląd przez wokalne umiejętności kontratenorów działających w drugiej połowie XX w., od Alfreda Dellera poczynając, przez Jamesa Bowmana do Gerarda Lesne. Gwiazdą płyty jest Jochen Kowalski – ładny (głosowo) niemiecki alt, którego wcześniej chyba nigdy nie słyszałem. Dostał miejsca na trzy arie, reszta panów ma po jednej, ewentualnie dwie. Oprócz wymienionej czwórki na płycie śpiewają jeszcze: Alain Zaepffel, Paul Esswood, René Jacobs, Charles Brett, Michael Chance, Dominique Visse, Derek Lee Ragin, Aris Christofellis i jako wisienka na torcie Alessandro Moreschi, jedyny prawdziwy kastrat w tym towarzystwie. W 1994 do kin wszedł film „Farinelli, Il Castrato” i niewątpliwie temu można zawdzięczać pojawienie się na rynku tej składanki.



