Wysypiam się i relaksuję przy komputerze.
Babka przez cały dzień siedzi przy maszynie do szycia, coś tam powoli przerabiając dla znajomej.
– Kiedyś po dniu w pracy odpoczywałam przy szyciu. – wzdycha melancholijnie. – A teraz już tylko się męczę.
Po południu wyszedłem rozejrzeć się za dyskiem zewnętrznym. Wróciłem z dwoma nowymi kubkami, do kompletu z moim kawowym – wzór identyczny, tylko kolory lekko zmienione, błękitne koty na pomarańczowym tle. Swoją drogą nie powinienem ruszać na zakupy bez okularów.
Wieczorem skończyłem wreszcie „Sakriversum”. Bym nie był stratny, gdybym pozostał jedynie z dobrym wspomnieniem lektury fragmentu drukowanego przed laty w „Fantastyce”. Zakup tomu okazał się średnim interesem. W każdym razie jutro będę mógł zacząć wreszcie coś nowego – najnowszą powieść Piekary o Mordimerze (jeśli tylko zmobilizuję się do przekopania pudeł w poszukiwaniu tomu) albo „Przypadkowego mężczyznę” Bessona. Na dziś mam w planach kolejny odcinek „Czystej krwi”.
Posts Tagged ‘Fantastyka’
Wtorek.
Posted in babka, Lepszy rydz niż nic, Się czyta, Się ogląda, tagged babka, Czysta krew, Fantastyka, Jacek Piekara, kubek, Philippe Besson, Przypadkowy mężczyzna, Sakriversum, zakupy on 9 sierpnia 2011| 20 Komentarzy »
(O) Środa
Posted in Import z Onetu, Przejrzane, poprawione, uzupełnione, Się czyta, Się słucha, tagged Fantastyka, Misteria Paschalia, pogoda, PR2, Sakriversum, Thomas R.P. Mielke on 13 kwietnia 2011| 7 Komentarzy »

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Pogoda nadal nijaka – mokro, pochmurno, chłodnawo.
Czekając na tegoroczną odsłonę festiwalu Misteria Paschalia słucham dwójkowych retransmisji ubiegłorocznych koncertów. I sięgnąłem wreszcie po nowa lekturę. Traf padł na „Sakriversum” Mielkiego. Powieść miło wspominam ze skrótów drukowanych przed laty w „Fantastyce”. Mam nadzieję, że całość zbyt mocno mnie nie rozczaruje.
-bez odsyłacza do recenzji-
Edycja estetyczna 2020.01.03
Środa
Posted in Się czyta, Się słucha, tagged Fantastyka, Misteria Paschalia, pogoda, PR2, Sakriversum, Thomas R.P. Mielke on 13 kwietnia 2011| 6 Komentarzy »
Pogoda nadal nijaka – mokro, pochmurno, chłodnawo.
Czekając na tegoroczną odsłonę festiwalu Misteria Paschalia słucham dwójkowych retransmisji ubiegłorocznych koncertów.
I sięgnąłem wreszcie po nowa lekturę. Traf padł na „Sakriversum” Mielkiego. Powieść miło wspominam ze skrótów drukowanych przed laty w „Fantastyce”. Mam nadzieję, że całość zbyt mocno mnie nie rozczaruje.
Opisz to synu, wszak potrafisz
Posted in Import z Onetu, Przejrzane, poprawione, uzupełnione, tagged babka, Caroline Graham, cytat, EEK, Fantastyka, Gavin Troy, Joe Haldeman, kartki świąteczne, korekta (a), LGBTQiA, Morderstwa w Midsomer, obiad, Ostatnia runda, panna D., plany, R/ZT, Zabójstwa w Badge's Drift on 17 grudnia 2005| 28 Komentarzy »
IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Rano wpadła Panna D z wizytą. „Przyszłam Gieniulka złożyć Ci życzenia świąteczne. Przyniosłam trochę daktyli… Nie, jestem tylko na chwilkę, nawet nie będę się rozbierać…”. Przesiedziała godzinę przy herbacie i biszkoptach. Faktycznie – w przypadku Panny D to wyjątkowo krótko. Szczęściem babka ma teraz wyjściowa kuchnię, więc mogłem netować spokojnie, bez towarzystwa w pokoju.
Na obiad usmażyłem frytki. Babka woli miękkie, blade, więc dostała takie ciut nie surowe. Sobie zafundowałem chrupiące węgielki.
Więcej…. Cóż – same lenistwo. Kartki świąteczne nadal leżą nie wypisane. Miałem przeczytać drugi kryminał Caroline Graham – odłożyłem książkę po trzech stronach i pierwszym smaczku – wspomnieniu wizyta pewnego poety w Kręgu Pisarzy z Midsomer Worthy. Swoja drogą w czasie lektury „Zabójstw w Badge’s Drift” z pewnym zaskoczeniem odkryłem, że literacki sierżant Troy nie ma nic wspólnego ze swoim filmowym wcieleniem – na kartach kryminału to tępawy, zadufany bubek i homofob. A skoro zeszło już na literackie tematy:
Odległa przyszłość. Ludzkość od kilkuset lat toczy w kosmosie wojnę z Obcymi. Stosunki społeczne uległy… hmmm… daleko idącym zmianom.
Poruszyłem niebo i ziemię starając się załatwić przeniesienie Marygay do mojej kompanii. Ale jak się później okazało, dowództwo wiedziało co robi nie pozwalając nam być w tym samym oddziale: heteroseksualizm uznano za coś archaicznego, za odstępstwo od normy, no a my byliśmy już zbyt starzy, aby nas „wyleczyć”. Potrzebowano naszego doświadczenia, ale przyjęto zasadę, że jeden zboczeniec na kompanie to dość.(…) Psycholog wojskowy stwierdził, że „uważam się” za tolerancyjnego w odniesieniu do homoseksualizmu – dotknęło mnie to, bowiem matka jeszcze w dzieciństwie wpoiła mi przekonanie, że to co ktoś robi ze swoim tyłkiem jest jego sprawą. Okazało się jednak, że pogląd ten zdaje egzamin dopóty, dopóki należy się do większości. Kiedy samemu jest się tolerowanym sprawa wygląda gorzej. Za moimi plecami większość ludzi nazywała mnie „Starą Ciotą”.
Joe Haldeman, Ostatnia runda
(Fantastyka 3’1982)
Tak mi właśnie przyszło do głowy, że czytając swego czasu to opowiadanie po raz pierwszy musiałem zetknąć się z homoseksualizmem w literaturze (a może nawet w ogóle?).



