Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Dwutygodnik’

Jest to biografia bezinteresowna (oczywiście, jeśli pominiemy jej aspekt ekonomiczny), która pokazuje pęd życia bez dobudowywania do niego szczególnych znaczeń. Bo też czy życie niesie jakieś znaczenia, morały, czemuś służy, jest na coś dowodem, czegoś potwierdzeniem? Żyje się i już.

B. Żurawiecki, I po sprawie

Sprawdziłem, że odcinki „5 minut z Anką” Świat Młodych drukował do stycznia 1981. W swoich przedrukach jestem dopiero przy numerach z lutego 1977 roku, czyli przede mną jeszcze kupa tekstów. A w przeciwieństwie do Magdy, Anka jakoś nie wzbudziła mojej sympatii ani zainteresowania. Podejrzewam, że mogłem w ogóle nie czytać tych tekstów, gdy kupowałem gazetę. Bo się jeszcze załapałem na ten cykl w początkach swojej przygody ze Światem Młodych. Nieważne. Teraz bym chyba musiał trochę przyspieszyć częstotliwość przedruków, inaczej nawet z trzema odcinkami tygodniowo zejdzie mi na to rok.
+
Zastanawiam się nad wyjściem w środę do kina. Będzie darmowy popcorn dla każdego widza, bo to ostatni seans przed zamknięciem przybytku na czas kolejnej modernizacji. Tylko musiałbym pójść na to najnowsze arcydzieło o Chopinie, a nie planowałem (ewentualny seans telewizyjny też by mnie usatysfakcjonował). Co najgorsze, jeśli mi się film nie spodoba, trzeba będzie kłamać, że byłem zachwycony, bo inaczej Fryku wyrzuci mnie ze znajomych i skończy się dopływ kartek i pozdrowień z egzotycznych miejsc. A już wyczerpałem w tym roku limit znajomości zamykanych z absurdalnych (niezrozumiałych) powodów.

Read Full Post »

Mieszkali na ulicy, którą zna niewielu,
Choć w samym centrum miasta – tuż przy Zbawicielu,
Gdzie bywałych przechodniów ciągle jeszcze męczy
Nadzieja, że zobaczą ślad spalonej tęczy,
Bez której rondo w środku, okrągłe i kwietne,
Wydaje się ubogie – bo już niekompletne
(Gdy płonęła, dym z okien oglądali czarny,
Co sunął nad dachami jak opar cmentarny –
Dym widzieli za oknem, tęczę w komputerze,
Dziwaczne połączenie: „No, kurwa, nie wierzę! –
Mówił Łukasz – Nie wierzę, znowu to zrobili”.
Marta nic nie mówiła, nie chcąc w takiej chwili
Mądrzyć się: „Przecież było to do przewidzenia”,
Bo zresztą jeśli nawet, co to w sumie zmienia?¹

Chłodnawo, deszczowo. Mama (z wizytą od 8 do 15) zajmuje się i śniadaniem babki, i obiadem, mogę więc odpocząć od codziennych obowiązków. Po piętnastej odbieram na poczcie przesyłkę z książkami. Z zawartości największą frajdę sprawi mi chyba lektura pisanego trzynastozgłoskowcem „Wypióra” Grzegorza Uzdańskiego, o parze warszawskich trzydziestolatków i mieszkającym z nimi dodatkowym lokatorze (Mickiewiczu-wampirze) mieszkania, które wynajęli na korzystnych warunkach od stryja dziewczyny. W nocy mobilizuję się do obejrzenia na Netflixie „Hiacynta” Piotra Domalewskiego, bo ciekawi mnie co w Dwutygodniku napisał o filmie Żurawiecki². Uprzedzał, że spoileruje, więc wolę najpierw zaliczyć seans, a później artykuł.
____________
¹ Grzegorz Uzdański, Wypiór. Wydawnictwo Filtry, Warszawa 2021, str. 7
² Dwutygodnik #318 10/2021: Bartosz Żurawiecki, Wszystkie nasze ofiary

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij