Po południu odbieram nowy dowód osobisty z bajerancką warstwą elektroniczną e-dowodu, z której – jak sobie teraz doczytałem – raczej nigdy nie skorzystam, bo nie mam ani smartfona z aplikacją eDO App i modułem NFC, ani czytnika NFC, który mógłbym podłączyć do komputera. Na szczęście ten dodatek rząd oferuje w gratisie, a zakres wykluczenia cyfrowego nie wydaje się zbyt uciążliwy.
Wieczorem daję się skusić TVP Kultura na miniserial „Na wodach północy” (The North Water, 2021) z ryżawym Jackiem O’Connellym i zarośniętym jak zwierzę Colinem Farrellem. Wolałbym kolejną porcję gorącego romansu młodych hokeistów – w nocy obejrzałem dwa pierwsze odcinki „Heated Rivalry” (2025) – ale na tę przyjemność przyjdzie mi pewnie poczekać do przyszłego tygodnia.
Posts Tagged ‘dowód osobisty’
Dzień dziewięćset trzydziesty dziewiąty (środa)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Się ogląda, tagged Colin Farrell, dowód osobisty, Heated Rivalry, Jack O'Connell, korekta Gupi Czesio, LGBTQiA, Na wodach północy, The North Water, TVP Kultura, wykluczenie cyfrowe on 3 grudnia 2025| 10 Komentarzy »
Dzień dziewięćset dwudziesty (piątek)
Posted in Forum, Lepszy rydz niż nic, Się czyta, Się słucha, tagged 2025.11.16, babka ziemniaczana, dowód osobisty, knihobudka, korekta (R), korekta Gupi Czesio, obiad, pogoda, PR2, PR3, To przeczytałam, tsundoku on 14 listopada 2025| 29 Komentarzy »
Popołudnie deszczowe. 9°C.
Okazuje się, że zdjęcia do dowodu będą gotowe za kwadrans. Żeby nie łazić po mieście po próżnicy, zwłaszcza, że pogoda nie sprzyja spacerowaniu, postanawiam ulec złym podszeptom pazernej Małgorzaty z Krakowa. Czyli idę do knihobudki przy bibliotece powiatowej po cienki tomik „Córki tego, co tramwaje jego”. Powieść nadal stoi na regale, zadowolony zabieram książkę ze sobą i niestety dopiero w domu odkrywam, skąd ta chudość publikacji. Nie dość, że ktoś wydarł stronę tytułową (z dedykacją może?), to jeszcze z końca tomu zniknęło aż osiemdziesiąt stron. Gdyby tylko jedna, bym przebolał, bo powieść wygląda (z pobieżnego podczytywania) na ciekawą. Osiemdziesiąt stron to jedna czwarta całości, za duży ubytek. Szkoda.
Ze zdjęciami od fotografa idę prosto do ratusza załatwić wymianę dowodu, bo mój stary w grudniu traci ważność. Formalności są teraz zredukowane do minimum, urzędniczka korzysta z danych, które ma już w bazie. Muszę tylko odciski palców zeskanować na miejscu i kilka podpisów złożyć na tablecie. Po powrocie do domu biorę się od razu za tarkowanie ziemniaków. Część idzie na placki ziemniaczane na dzisiejszy obiad, reszta na babkę ziemniaczaną (udała się bardzo ładnie), którą będę się żywił przynajmniej przez weekend.
Wieczorem słucham w radiu, jak kulturalna publiczność Filharmonii Narodowej w Warszawie buczy niekulturalnie na jakiegoś urzędnika z Belwederu, czytającego list od prezydenta Nawrockiego przed zaplanowanym koncertem (swoją drogą tekst z napomnieniem wobec widowni, coś w stylu „To nie stadion!”, też był trochę nie na miejscu). Sam koncert już sobie darowuję (Penderecki, Szymanowski, Lutosławski – nie moja muzyka), przełączam radio na Trójkę i drzemię przy jakiejś nowej trójkowej liście przebojów (Pierwszej Trójki – Listy Przebojów).
Bo leniwy jestem
Posted in Import z Onetu, Przejrzane, poprawione, uzupełnione, tagged babka, dialog, dowód osobisty, EEK, korekta (a), policja, R/ZT, szampan on 31 grudnia 2005| 48 Komentarzy »
IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Można by pomyśleć – zwykły, nieciekawy biurowiec. A tymczasem to oryginalny (nawet ostatnie remonty nie zatarły stylu budynku), zbudowany w latach trzydziestych XX wieku Bauhaus. Przed wojną gmach sądu i urzędu katastralnego – obecnie komenda powiatowa policji.
Z wrażenia nawet nie przyjrzałem się dobrze siedzącemu w dyżurce funkcjonariuszowi.
– Dzień dobry.
– Dzień dobry. W czym mogę pomóc?
– Czy trzeba zgłaszać na policji fakt, ze zgubiło się dowód osobisty?
– Nie. A gdzie pan mieszka?
– W Kętrzynie. Ale stały meldunek mam gdzie indziej.
– To wystarczy zgłosić fakt w urzędzie, w którym wydano panu dowód.
– Aha. To dziękuje. Do widzenia.
Wracając do domu zrobiłem ostatnie tegoroczne zakupy.
– A szampana kupiłeś? – zainteresowała się babka
– Kupiłem. Takiego za 4 złote. [dokładniej – za 3,99 :P]
– Cztery złote? To co to za szampan? – w głosie starszej pani dało się wyczuć niezadowolenie (jest przyzwyczajona raczej do lepszych trunków) – Woda gazowana jakaś! Ma toto chociaż trochę procentów?
– Zaraz sprawdzę…. 10 %
– O! Dobrze, że chociaż od piwa mocniejszy.
Paskudny czwartek
Posted in Import z Onetu, Przejrzane, poprawione, uzupełnione, tagged ból głowy, dowód osobisty, EEK, korekta (a), R/ZT on 29 grudnia 2005| 54 Komentarze »
IMPORT Z ONETU

Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
Dzień mam całkiem do dupy. Nie dość, że od samego rana boli mnie głowa, to jeszcze w trakcie wyrabiania nowego dowód osobistego zgubiłem gdzieś stary (książeczkowy). Wiem, że przy składaniu wniosku w urzędzie dowód jeszcze miałem. Pamiętam (a przynajmniej zdaje mi się, że pamiętam), że włożyłem go do kieszeni, pomiędzy portfel a okładkę na dokumenty (nie chciało mi się wpychać książeczki z powrotem w okładki)… a w domu się okazało, że wróciłem tylko z portfelem i okładką. Irytujące wydarzenie.



