Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Dom obietnic’

Zimno, pochmurnie, mokro i szybko ciemnieje¹. W dzień temperatura nie przekracza 3°C, z nastaniem nocy zaczyna rosnąć. Przed dwudziestą czwartą jest już 11°C, co niesie dość optymistyczną perspektywę, jeśli chodzi o poniedziałkowe porządki na cmentarzu.
Śpię długo, a później nie zajmuję się niczym konkretnym. Słucham radia i długo rozmawiam z mamą, która przed szesnastą dzwoni drugi raz, by się podzielić wrażeniami z wizyty ciotki Anki, która przyjechała z dwiema córkami i zapasem żarcia przynajmniej na tydzień. Ciotka spodziewała się, że zastanie jeszcze Jankę, więc smażąc kotlety i piekąc ciasta, uwzględniła dodatkowe pięć osób od strony i tej szwagierki.
Za obiad biorę się dopiero po dziewiętnastej. Sąsiadka Maja, gdy przyszła po dwudziestej podziękować kostką masła za słoik pigwy, zastała mnie na smażeniu ostatniej patelni placków ziemniaczanych.
– Ale ja nie jem masła² – wzbraniam się przed podarkiem.
– Ale to masło najlepsze z najlepszych – zachwala Maja. – Dostałam od Julii kilka kostek i się dzielę. Jej wuj pracuje w mleczarni w G. i dał jej zapas, gdy była teraz na ślubie brata.
– No dobrze… – ulegam. – Ale w takim razie weź jeszcze drugi słoik pigwy. A może Julia też by chciała pigwę? Mam jeszcze salaterkę niepokrojonej.
– Pewnie by wzięła.
– To zaraz ci przesypię.
Przed kąpielą siedzę trochę przed telewizorem, skacząc po kanałach i oglądając fragmentami „Dom obietnic” i odcinki „Przyjaciół”³. Po kąpieli jeszcze trochę netuję, ale taka senność mnie nachodzi, że szybko ścielę kanapę i zasypiam w chwilę po przyłożeniu głowy do poduszki.

_________________
¹ To ostatnie to niewątpliwa zasługa przejścia z czasu letniego na zimowy.
² Nie jem, bo nie kupuję. Za drogie, za szybko idzie, nie rozsmarowuje się od razu po wyciągnięciu z lodówki, a ja nie lubię czekać, aż się ogrzeje.
³ Żal, że Matthew Perry tak szybko się zwinął.

Read Full Post »

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij