
Pochmurnie, deszczowo, 20°C.
Rano zaspałem, obudził mnie dopiero telefon mamy. Po śniadaniu babki płacę zaległe rachunki, później mam czas na kawę i trochę spokojnego netowania. Tortellini z tuńczykiem i pomidorami (obiad) okazały się nie pod smak babki. Pod mój zresztą też nie, ale skoro już kupiłem i podgrzałem, to i zjadłem. Babkę karmię w nocy serkiem truskawkowym, bo skończył mi się zapas koktajli proteinowych. Wieczór spędzam na lekturze. Po najnowszym Ulrichu Hubie (przyjaźń – czy wręcz związek – zbudowana na kłamstwie?… nie wiem, jak to interpretować) sięgam po thriller Mellera, żeby się trochę zorientować w treści, gdybym chciał podsunąć książkę mamie.
Posts Tagged ‘Czerwona ziemia’
Dzień trzy tysiące osiemdziesiąty dziewiąty (wtorek)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Się czyta, tagged Achim, babka, Bazyli, Czerwona ziemia, Kulawa kaczka i ślepa kura, Majorka, Marcin Meller, obiad, pogoda, Ulrich Hub, widokówka on 30 sierpnia 2022| 23 Komentarze »
Przelotem (#3086-3088)
Posted in Lepszy rydz niż nic, Się czyta, Się ogląda, Łatka, tagged Czerwona ziemia, Marcin Meller, Netflix, pogoda, przelotem, spotkanie autorskie, The Good Doctor, z przypisem on 29 sierpnia 2022| 14 Komentarzy »
Sobota
30°C. Wieczorem zakupy w Biedronce (cukier jest obecny tylko w tygodniu? bo znów pod ceną widzę regał zastawiony octem), w nocy Good Dolktor – słaby koniec trzeciego sezonu (3×20) i jeszcze słabsze, koronawirusowe otwarcie czwartego (4×01, 4×02).
Niedziela
Koszmarne 32°C. Po zmroku wychodzę podlać pelargonie u dziadka, a później chyba przez godzinę wracam do domu, jakiś osłabiony (spadkiem ciśnienia? cukru?), od ławki do ławki. Na szczęście na trasie są dość gęsto usiane.
Poniedziałek
Wreszcie zmiana pogody! Na termometrze znośne 20°C. Z tej radości aż się wybrałem do biblioteki na spotkanie autorskie z Marcinem Mellerem. Chociaż miałem nie iść, bo ani go oglądam na TVN-ie, ani czytuje. Było przyjemnie, ożywczo chłodnie (spotkanie na zamkowym dziedzińcu) i ciekawie, jako że autor wygadany i nawykły do zabawiania publiczności. A przyszło – co oczywiste – całkiem sporo osób. Na koniec w kolejce po autograf¹ stałem chyba z pół godziny.
_________
¹ czuję się niekomfortowo, gdy jestem na spotkaniu autorskim i nie mam przynajmniej jednej książki, którą mógłbym dać do podpisania autorowi, więc nabyłem „Czerwoną ziemię”, debiut literacki (na okładce sklasyfikowany jako thriller) Mellera.



